To jest kpina.
Rok temu wzięłam sobie na raty coś w decathlonie w ramach karty kredtowej zakładanej w Credit Agricole.
Według banku karta została wysłana w ciągu pare dni, ale nigdy do mnie nie dotarła. Było w tej sprawie pare telefonów z banku, co sie dzieje, czemu nie korzytam, czy ja ją w ogóle mam.
Zawsze odpowiadałam, że nie, że karty nie otrzymałam, ze w zasadzie nigdy jej nawet nie potrzebowałam, bo chce sobie tylko spokojnie spłacić raty.
Minął rok, karty brak, ratki spłacone, chce zamknąć konto… a tu zonk bo ktoś właśnie nagle skorzystał z mojej karty.
Mało tego ktoś przez infolinie podając moje dane zmienił sobie nr kontaktowy, a nastepnie zwiększył limit kredytowy, następnie przez pare dni wybrał sobie łącznie 5000 zł. Sprawa poszła na policje
Teraz najlepsze. W placowce banku otrzymuję tylko informacje z datą, dopiero na infolini otrzymuję godziny wypłat. Ale jak został zmieniony mój limit, czy też czy otrzymam odsłuch tych rozmów? O wszystko to po prosiłam w reklamacji. I wiecie co?
Nie dość, że olali moje prośby to tylko powołali sie na jej regulamin, ze jesli w ciągu 10 dni do mnie nie doszła to to moja wina i elo. Trzeba było sie interesować. I że cytuje 'jest to rażące niedbalstwo’ ale z mojej strony, a nie z ich.
A kwestia zmiany danych? To ze nigdy wczesniej z niej nie korzystałam? Że popełniono przestępstwo?
O nie nie nie. Tak się bawić nie będziemy #creditagricole ja tego tak nie zostawię.
#bank #finanse #pieniadze