Jak Polacy podchodzą do pieniędzy?

psav zdjęcie główneCzy jest jakaś cecha charakteryzująca Polaków, jeśli chodzi o podejście do pieniędzy? – Jest niewiele badań międzynarodowych, które porównywałyby różne kraje i dobrze wyjaśniały przyczyny różnic w zachowaniach. Mamy wciąż sporą grupę posługującą się gotówką, dużo większą niż w wielu innych krajach zachodnich. Ale są też kraje – np. Włochy, gdzie gotówka cały czas króluje. Wiemy, że bardzo dobrze zaakceptowaliśmy płatności gotówkowe – mówi w studiu DGP prof. Dominika Maison.Jak podkreśla ekspertka, dużo większe znaczenie od różnic w zachowaniach ludzi mają jednak pewne cechy osobowości. Te zależności widać we wszystkich krajach, one nie są uwarunkowane kulturowo. – Okazuje się, że ogromne znaczenie w zachowaniach finansowych ma tzw. perspektywa czasowa. To znaczy, czy w swoich zachowaniach myślimy o przyszłości, czy też jesteśmy skoncentrowani na teraźniejszości.– Przeceniamy trochę doświadczenia pokoleniowe. Okazuje się, że dużo większy wpływ zaczynają mieć cechy psychologiczne. Oczywiście młodsze pokolenia są bardziej otwarte na nowe technologie niż starsze, ale w tej chwili ta granica to już nie jest 40 lat, tylko 60 lal – mówi nasza rozmówczyni. – Jeśli mówimy o takich rzeczach, jak skłonność do oszczędzania, jest ona w miarę równa we wszystkich pokoleniach – dodaje profesor. Podobnie jest w przypadku poziomu materializmu czy rozrzutności.Zobacz całą rozmowę:psav video target Czytaj dalej

Read more

Jak poprawnie wypełnić wniosek o świadczenie uzupełniające dla osoby niezdolnej do samodzielnej egzystencji

Strona 1 Uzyskanie świadczenia uzupełniającego dla osoby niezdolnej do samodzielnej egzystencji nie jest uzależnione od dochodów osiąganych przez członków jej rodziny lub wypłacanych im świadczeń. Dlatego we wniosku wymagane jest podanie danych osobowych i adresowych tylko samego wnioskodawcy. Nie trzeba więc podawać żadnych informacji na temat osób należących do rodziny.psav picture max width Strona 2 W związku z tym, że na to, czy osoba niepełnosprawna otrzyma świadczenie uzupełniające w pełnej lub niższej wysokości, wpływ mają otrzymywane przez nią świadczenia finansowane ze środków publicznych, we wniosku trzeba podać, jakie to są formy wsparcia. Pełen katalog takich świadczeń znajduje się na stronie internetowej ZUS i liczy 64 pozycje. Do tych najważniejszych należą: zasiłek i świadczenie przedemerytalne, emerytury i renty rolnicze, emerytury i renty z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (z wyjątkiem renty rodzinnej), emerytury i renty należne dla funkcjonariuszy służb mundurowych, zasiłek stały i okresowy z pomocy społecznej, świadczenie rehabilitacyjne. Natomiast pod uwagę nie będą brane dochody z pracy zarobkowej oraz te świadczenia finansowane ze środków publicznych, które zostały wyłączone na mocy ustawy. Należą do nich m.in.: świadczenia o charakterze jednorazowym, wspomniana renta rodzinna przyznana osobie niepełnosprawnej po śmierci rodzica oraz zasiłki i dodatki pielęgnacyjne.psav picture max width Strona 3 Zgodnie z przepisami ustawy o 500+ dla niepełnosprawnych, jeśli osoba pracowała za granicą i otrzymuje z tego państwa emeryturę lub rentę, to ich wysokość również będzie liczyła się do limitu świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Dlatego we wniosku należy zaznaczyć: jakie to świadczenie, w jakiej kwocie przysługuje oraz wpisać nazwę kraju i instytucji, która je przyznała. psav picture max width Strona 5 Jeśli osoba wnioskująca o 500+ jest teraz uprawniona do jakiegoś świadczenia, które przyznał jej ZUS, np. renty socjalnej, to wtedy nowe wsparcie będzie wypłacane w taki sam sposób, a więc np. na konto lub za pośrednictwem poczty (dotyczy to również terminu wypłacania świadczenia uzupełniającego). W takim przypadku nie ma potrzeby wskazywania we wniosku, w jaki sposób osoba niepełnosprawna chce uzyskiwać świadczenie i nie musi ona podawać numeru rachunku bankowego. Do wniosku o 500+ należy dołączyć jedno z orzeczeń, których posiadanie jest warunkiem przyznania nowej formy wsparcia. Jest to orzeczenie o niezdolności do samodzielnej egzystencji, orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy i niezdolności do samodzielnej egzystencji albo wydane przed 1 września 1997 r. orzeczenie o zaliczeniu do I grupy inwalidzkiej. Co istotne, jeśli takie orzeczenie znajduje się w dokumentacji ZUS, bo było wymagane, gdy osoba ubiegała się np. o rentę socjalną czy z tytułu całkowitej niezdolności do pracy Czytaj dalej

Read more

Ile wyniesie minimalna emerytura? Świadczenie urośnie wolniej niż minimalna pensja

psav zdjęcie główneZarówno w przypadku minimalnej pensji, jak i emerytur PiS zapowiada w najbliższych latach podwyżki kwotowe, których tempo przewyższa wzrosty, jakie wynikają z dotychczasowych zasad ustalania płacy minimalnej lub emerytur. Te ostatnie w przyszłym roku mają wzrosnąć o 100 do 1200 zł. Równocześnie ma być wprowadzony stały kwotowo-procentowy mechanizm waloryzacji emerytur z minimalną podwyżką rzędu 70 zł. – Taki mechanizm podwyższa niższe świadczenia, pozostałe mają waloryzację procentową. To nie pierwszy raz – zauważa Henryk Nakonieczny z Solidarności. W efekcie zapowiadanej podwyżki emerytura minimalna wzrośnie o 9 proc. To drugi najwyższy wzrost w tej dekadzie. Wyżej było tylko w 2017 r., gdy wyniósł on 13 proc. po podwyżce z 883 do 1000 zł. Z tego powodu emeryci – zwłaszcza ci z najniższymi świadczeniami – powinni się cieszyć. Jeśli w kolejnych latach będzie obowiązywał mechanizm waloryzacji „minimum 70 zł”, to emerytura minimalna nadal będzie rosła szybciej, niż wynika z waloryzacji procentowej, ale już nie tak szybko. Choć jeśli wejdzie w życie pomysł 14. emerytury, to jego największymi beneficjentami będą właśnie osoby o najniższych świadczeniach i per saldo w całym roku wzrost ich świadczeń będzie wyższy. Jednocześnie rząd zadekretował wysoki wzrost płacy minimalnej. Gdy osiągnie ona w 2020 r. poziom 2600 zł, będzie to oznaczało wzrost o 16 proc. W kolejnych latach podwyżki będą niższe, ale nadal wysokie: od 15 proc. w 2021 r. do 8 proc. w 2024 r., gdy płaca sięgnie 4 tys. zł. Oznacza to, że przynajmniej na początku minimalne wynagrodzenie będzie rosło szybciej niż minimalna emerytura. To będzie prowadziło do pogarszania się relacji minimalnej emerytury do minimalnej pensji. Dziś to pierwsza liczona bez 13. emerytury wynosi 53 proc. najniższej pensji. Jeśli wdrożone zostaną oba scenariusze podwyżek, to ta relacja zacznie się zmieniać na niekorzyść minimalnego świadczenia i może spaść nawet poniżej 45 proc. – Nie wolno porównywać minimalnej emerytury do minimalnego wynagrodzenia. Waloryzacja emerytur ma utrzymać ich realny wzrost i w części zrekompensować wzrost płac. I to się dzieje – argumentuje Henryk Nakonieczny z Solidarności. Ale relacja emerytury minimalnej do najniższej pensji jest często przywoływana. Był to jeden z argumentów za wysoką podwyżką minimalnej emerytury w 2017 r. „Ochrona poziomu najniższej emerytury poprzez podwyższenie do 1000 zł oznaczać będzie, że najniższa emerytura w 2017 r. stanowić będzie 50 proc. minimalnego wynagrodzenia i oscylować będzie około poziomu minimum socjalnego w jednoosobowych gospodarstwach emeryckich” – argumentowało wówczas PiS. – Nie tylko relacja najniższej emerytury do płacy będzie się pogarszać, ale w ogóle emerytur. Jak to rekompensować – poprzez 13. emeryturę czy waloryzację? Zapewne rządzący na po Czytaj dalej

Read more

Sąd ws. ustawy dezubekizacyjnej: Nie wywłaszcza się emerytów

psav zdjęcie główne– Ustawa narusza zasadę demokratycznego państwa prawa i wprowadza odpowiedzialność zbiorową – orzekł sędzia Sądu Okręgowego w Częstochowie Marek Przysucha. I wydał wyroki w trzech sprawach funkcjonariuszy pozbawionych świadczeń w wyniku ustawy dezubekizacyjnej. W każdej ze spraw oddalił wniosek Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA o zawieszenie postępowania i zdecydował o przywróceniu emerytury. Uzasadniając na sali decyzję, uznał, że ma prawo i obowiązek stosować zapisy konstytucji bezpośrednio i to one, nie ustawa, mają wartość nadrzędną. – Odpowiedzialność zbiorowa występowała albo w społeczeństwach plemiennych albo w systemach totalitarnych – podkreślił Marek Przysucha. – Autorzy ustawy wrzucają wszystkich ludzi do jednego worka bez udowodnienia winy, mówiąc, że uczestniczyli w systemie bezprawia. Jeden z wyroków dotyczył 60-latka, który został objęty ustawą, bo pracował w V departamencie gospodarczym MSW i był w szkole oficerskiej w Legionowie. Jak wyliczył mu IPN, na rzecz totalitarnego państwa przepracował w latach 1987–1989 dokładnie 1 rok, 5 miesięcy i 14 dni. – W 1990 r. zostałem pozytywnie zweryfikowany. Z Warszawy przyszedł dokument, że spełniam warunki moralne do dalszej służby – opowiada. Pracował więc dalej, m.in. w komendzie miejskiej policji. Na emeryturę odszedł w 2017 r. Zdaniem sędziego niedopuszczalne jest istnienie art. 15c ustawy dezubekizacyjnej. Mówi on, że emerytura jest naliczana według zasady: 0 proc. podstawy wymiaru za każdy rok służby na rzecz totalitarnego państwa. I bez względu na to, ile przepracowało się po 1990 r., nie może być wyższa niż przeciętna emerytura wypłacana przez ZUS. Według Marka Przysuchy powszechny system ubezpieczeń społecznych nie zna czegoś takiego jak zabieranie emerytur. – W tym przypadku jest to nieuzasadnione wywłaszczenie w zakresie praw nabytych – ocenił efekt ustawy. Sędzia odwołał się również do znajdującej się w Traktacie o Unii Europejskiej zasady proporcjonalności. – Ona pozwala sędziemu pytać: „Czy cel ustawy był prawowity? Czy kryją się za nim wartości zgodne z zasadą państwa prawa?”. Nie widzę innych celów poza odwetem politycznym – uznał. – Tak już w życiu jest, że biednemu zawsze wiatr w oczy. Nad tymi, którzy byli prześladowani w PRL i mają 700 zł emerytury, żaden sędzia się nie pochyli. Bogatym i wpływowym łatwiej jest pójść do sądu. Zawsze znajdą się jakieś europejskie trybunały, konstytucje, które można wykorzystać – ocenia Arkadiusz Czartoryski z PiS. >>> Czytaj też: Biedny jak Szwajcar. Co to znaczy być ubogim w kraju Helwetów? Czytaj dalej

Read more

i co myślicie że w…

i co myślicie że w październiku będzie drugi „cud na Wisłą” i Rodacy opamiętają się i nie wybiorą bolszewików..? np. wczoraj #prezez w #radom mówił na żywo: ” że przecież oni orientują się w sytuacji #gospodarka i nie prawdą jest, że obciążenia wzrosną, bo premier rozmawia z przedsiębiorcami w tym na antenie telewizji (chyba #tvp :-) i mówią mu że jest dobrze ” :-) DO tego bankster kraju kłamie mówiąc że składni nie wzrosną dla mikro co mają najniższe obroty do 20/30 tys rocznie, bo „składka będzie proporcjonalna” ch..ja NIE będzie bo NIE ma takiej możlwości, nawet #ngo mają takie wyłączenia jak prowadzą osobną rachunkowość wg. specjalnych norm księgowych, których NIE ma dla mirko http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20180002050 rozp. z 2018 roku Nie dajcie się bolszewikom i kłamcom, przecież ludzie w #polska nie są tacy głupi.. Pogonić bolszewików.. #ekonomia #polityka #gospodarka #pieniadze #finanse #hahard #swiat Czytaj dalej

Read more

Co szóstej osobie zdarza się jeździć bez ważnego biletu. Łączny dług „gapowiczów” to 128 mln zł

psav zdjęcie główneW Rejestrze Dłużników zgłoszonych jest 101 074 osób, które nie tylko nie kupiły biletu, ale również nie zapłaciły potem kary za jego brak. Łączne zaległości gapowiczów wpisanych do BIG InfoMonitor przez koleje i firmy transportu miejskiego wynoszą 128 044 879 zł, wskazano. Jak wynika z badania, w którym respondenci odnieśli się do różnego rodzaju zachowań związanych z gospodarowaniem pieniędzmi, na stwierdzenie – „nigdy świadomie nie jeżdżę bez ważnego biletu” przecząco odpowiedziało 16% ankietowanych, czyli co szósty. „Choć skłonność do korzystania z komunikacji bez biletu najczęściej deklarują młodzi, to jednak w Rejestrze BIG InfoMonitor najwięcej dłużników gapowiczów – 32 611, czyli jedna trzecia – ma między 35 a 44 lata. Wartość ich opłat karnych, zgłoszonych do BIG, dochodzi do 42 mln zł z całej sumy wynoszącej 128 mln zł. Dlatego też profil statystycznego gapowicza to wbrew pozorom nie osoba, która niedawno odebrała dowód osobisty, lecz stateczny 40-latek, i to koniecznie mężczyzna. Wśród gapowiczów czterech na pięciu obecnych w rejestrze to właśnie panowie” – czytamy w komunikacie. Najwięcej nieuczciwych pasażerów widniejących w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor zamieszkuje woj. mazowieckie – 27,7 tys., śląskie – 18,5 tys. oraz pomorskie – 8,6 tys. osób. Regiony te dominują również pod względem kwot zaległości. Najmniej dłużników-gapowiczów pochodzi z województw: opolskiego, lubuskiego i podlaskiego. Najwyższe średnie zadłużenie na osobę widać natomiast w województwie łódzkim – 1 636 zł, podlaskim – 1 594 zł oraz kujawsko-pomorskim – 1 524 zł. Część osób ignoruje wpis o długu do momentu, gdy przeszkodzi im to np. w zaciągnięciu kredytu, zakupie abonamentu telekomunikacyjnego, czy podpisaniu umowy na telewizje kablową. „Taki wpis może nieprzyjemnie zaskoczyć, bardziej niż sam kontroler biletów. Z powodu obecności w rejestrze można nie otrzymać kredytu w banku, pożyczki w firmie pożyczkowej, usłyszeć odmowę rozłożenia opłaty za zakupy na raty, nie podpisać umowy na telefon, internet czy telewizję, bo firmy przed podpisaniem umowy sprawdzają wcześniej wiarygodność potencjalnego klienta. Już sama groźba dopisania informacji o długu do rejestru, do którego tak często zaglądają banki i inne przedsiębiorstwa powoduje, że 67% dłużników dokonuje płatności do 30 dni po otrzymaniu wezwania. Z kolei w przypadku zobowiązań dłużników wpisanych już do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor nawet 26% reguluje dług w ciągu pierwszych czterech miesięcy. Po całkowitej spłacie zadłużenia informacja o długu jest usuwana i nie pozostaje po niej w rejestrze żaden ślad, co dodatkowo motywuje dłużnika. Poza tym cały proces trwa znacznie krócej niż skierowanie sprawy do sądu czy Czytaj dalej

Read more

W 2019 roku przeciętne wydatki studenta przekroczą kwotę 2,1 tys. zł

psav zdjęcie główneJak zaznaczono, mimo rosnących kosztów, blisko połowa polskich studentów oszczędza miesięcznie kwotę wyższą niż 100 zł. Jednocześnie, wskazano w raporcie, 80 proc. studentów w Polsce obecnie nie zarabia więcej niż 3000 zł netto miesięcznie, a co dziesiąty ma problem z terminową spłatą zobowiązań finansowych. Według autorów raportu potwierdza to konieczność szerokiej edukacji w tym zakresie. Zgodnie z raportem dla większości studentów podstawowym narzędziem do dokonywania operacji związanych z zarządzaniem swoimi finansami jest konto bankowe. Jak wynika z badań ZBP posiada je już wielu maturzystów, udających się na studia. Blisko bowiem połowa ankietowanych bankowców (46 proc.) wskazuje, że młodzi Polacy zakładają pierwsze konto jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności. „Oprócz konta bankowego polscy studenci chętnie korzystają z bankowości elektronicznej. Jak wynika z danych Warszawskiego Instytutu Bankowości przytoczonych w Raporcie, 3 na 4 studentów w Polsce co najmniej raz w tygodniu korzysta z usług bankowych za pomocą aplikacji mobilnej. Równie chętnie korzystają ze sklepów online” – napisano w komunikacie ZBP. Zaznaczono, że potwierdzają to też wyniki badania przeprowadzonego przez Kantar TNS, na zlecenie Krajowej Izby Rozliczeniowej i Związku Banków Polskich, według których 69 proc. osób w wieku 19-25 lat robi zakupy za pośrednictwem internetu. Autorzy raportu przywołują także analizy Polskiej Rady Biznesu, według której blisko 30 proc. osób w wieku 18-30 lat deklaruje zarobki na poziomie 1001-2000 zł netto. „W perspektywie roku ok. 46 proc. chciałoby zarabiać między 2000 a 4000 zł netto, ale największe zróżnicowanie występuje w perspektywie 10 lat. Najliczniejsza grupa badanych (ok. 28 proc.) deklaruje w tym czasie chęć zarobku na poziomie powyżej 10 000 zł. Drugą największą grupą (nieco ponad 16 proc.) są studenci chcący zarabiać między 5000 a 6000 zł netto” – czytamy. W informacji napisano, że raport potwierdza rosnącą skłonność do oszczędzania przez młodych Polaków. Zdaniem 86 proc. bankowców, w okresie minionych 12 miesięcy wzrosło zainteresowanie osób w wieku 19-25 lat produktami oszczędnościowymi. Sama wysokość odłożonych środków jest już zróżnicowana. Według danych Spot Data i Providenta zawartych w raporcie połowa ankietowanych w wieku 15-24 lata (50 proc.) deklaruje, że ich oszczędności nie przekraczają 2000 zł. Większymi środkami między 3000 a 5000 zł dysponuje 13 proc. badanych. 7 proc. pytanych wskazało, że wartość odłożonych przez nich pieniędzy przekracza 10 000 zł, a kolejne 6 proc. nawet więcej niż 20 000 zł. „Rosnąca skłonność do oszczędzania czy aktywne korzystanie z nowoczesnych usług finansowych to jedne z odcieni finansowego portretu polskich studentów. Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, młod Czytaj dalej

Read more