Gminy oddają resztę pieniędzy ze środków na obsługę 500+

psav zdjęcie główneNa opłacenie urzędników, którzy przyjmują i rozpatrują wnioski oraz uruchamiają wypłaty dla mieszkańców, do końca czerwca tego roku samorządy otrzymywały od rządu kwotę równą 1,5 proc. dotacji na wypłaty świadczeń wychowawczych. Od 1 lipca dotacja ta wynosi 1,2 proc., bo odkąd rozszerzono program na każde dziecko, odszedł obowiązek weryfikowania kryterium dochodowego. Jeśli pieniędzy z rządowej dotacji jest zbyt wiele, samorząd musi zwrócić resztę wojewodom. Jak ustaliliśmy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), w okresie styczeń–sierpień br. gminy zwróciły ponad 31 mln zł (przysługiwało im 246,2 mln zł, a wykorzystały 215,1 mln zł). Dla porównania w całym 2018 r. oddały 12 mln zł nadmiarowych dotacji, w 2017 r. – 20,3 mln zł, a w 2016 r. (czyli pierwszym roku funkcjonowania programu, począwszy od kwietnia) – 33,8 mln zł. Protestują urzędnicy Takiemu stanowi rzeczy sprzeciwiają się urzędnicy obsługujący program wypłat na poziomie gmin. O problemie opowiada nam jeden z pracowników warszawskiego samorządu. – W tym roku po rozszerzeniu programu 500+ koszty jego obsługi są dużo wyższe niż dotychczas. Ponieważ zwiększyła się znacząco liczba dzieci uprawnionych do świadczenia, to pomimo obniżenia procentowych kosztów obsługi kwota, ta zwiększyła się o ok. 4 mln zł – mówi nasz rozmówca. Dodaje, że w samej Warszawie zatrudniono ok. 25–26 dodatkowych pracowników. – Nowo przyjęte osoby zwykle nie są w stanie przerobić wniosków nowych świadczeniobiorców, bo zazwyczaj nigdy wcześniej nie pracowały w systemach informatycznych obsługujących 500+ i 300+. Główny ciężar właściwej realizacji spadł więc na bardziej doświadczonych pracowników – żali się urzędnik. Wyjaśnia, że nawet po uwzględnieniu wynagrodzeń nowych urzędników pozostanie dużo pieniędzy, które trudno będzie wydać (uwaga: nowe osoby nie mają prawa do dodatku motywacyjnego nawet przez sześć miesięcy). Tłumaczy też, że każda dzielnica dostaje określonej wysokości środki na dodatki motywacyjne. – Żeby nadwyżkę z kosztów obsługi przeznaczyć na dodatki motywacyjne, trzeba mieć zgodę miasta na zwiększenie przyznanej już puli. Nie nastąpiło to ani na początku III kwartału, ani teraz w IV – kończy wypowiedź. Ratusz komentuje W stołecznym ratuszu słyszymy, że zasady wynagradzania pracowników reguluje zarządzenie prezydenta miasta z 2013 r. – Pracownicy zostali objęci programem indywidualnych przeszeregowań wynagrodzeń zasadniczych w 2016, 2017 i 2018 r. Średnie wynagrodzenia zasadnicze wzrosły o 10,8 proc. – mówi Ewa Rogala, rzeczniczka ratusza. Zapewnia, że pracownicy obsługujący 500+ od 1 kwietnia 2016 r. otrzymują dodatki motywacyjne. Wzrosły one odpowiednio o ok. 90 proc. na koniec 2016 r. i 2017 r. i o 190 proc. na koniec 2018 r. (w stosunku do I kwartału 2016 r.). Ministerstwo Czytaj dalej

Read more

Sąd Najwyższy stworzył ubezpieczeniowy pat

psav zdjęcie główneUchwała jest rewolucyjna. Korzystna dla ubezpieczycieli, ale już nie dla obywateli. W marcu zeszłego roku w trzech jednobrzmiących uchwałach powiększony skład Izby Cywilnej SN stwierdził, że najbliższym takie zadośćuczynienie może przysługiwać (patrz: grafika). W efekcie mamy sytuację, w której dwa różne składy „siódemkowe” Sądu Najwyższego mówią sądom powszechnym, jak mają orzekać. Tyle że oba mówią coś zupełnie innego. Wstęp do galimatiasu Dlaczego w ogóle IKNiSP SN zajmowała się sprawą ubezpieczeniową? Ano dlatego, że rozpatrywała skargę nadzwyczajną prokuratora generalnego od wyroku jednego z sądów apelacyjnych. Stan faktyczny sprawy osadzał się na tym, że w stołecznym Szpitalu Czerniakowskim zbyt późno wykryto nowotwór u mężczyzny. Wskutek tego jest on najprawdopodobniej zdrowy na umyśle, ale nie ma kontroli nad swymi mięśniami. Mężczyzna wygrał sprawę sądową – otrzymał odszkodowanie, zadośćuczynienie i rentę. Z powództwem wystąpili jednak również jego żona (już była) oraz dziecko. Domagali się zadośćuczynienia za poniesioną krzywdę – ograniczenie, a nawet zerwanie więzi rodzinnej. Sąd okręgowy pieniądze najbliższym poszkodowanego przyznał, ale apelacyjny wyrok zmienił. Uznał, że nie ma podstaw do tego, by wypłata trafiła do rąk najbliższych, skoro poszkodowany żyje. Skarga kasacyjna została odrzucona. Sęk w tym, że raptem kilka miesięcy później powiększony skład IC SN nie miał wątpliwości, że najbliżsi osoby w stanie wegetatywnym mogą otrzymać zadośćuczynienie. Nie przewiduje tego co prawda wprost żaden przepis prawa, ale skoro kodeks cywilny w art. 446 par. 4 wprost przewiduje możliwość zasądzenia zadośćuczynienia dla najbliższych zmarłego poszkodowanego, to nic nie stoi na przeszkodzie, by pieniądze otrzymały również osoby blisko związane z ciężko chorym poszkodowanym. Tak też twierdzi prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który wywiódł skargę nadzwyczajną. Sądy powszechne zaczęły niemal jednomyślnie orzekać na korzyść obywateli. Wczoraj sprawą rodziny mężczyzny po udarze zajmował się skład powiększony IKNiSP SN. Więź rodzinna – Nie ma jednej, ogólnej zasady, że każda krzywda, każdy ból podlega naprawieniu. Trzeba spojrzeć na przepisy – stwierdził SSN Paweł Księżak, sprawozdawca. W tych zaś – co podkreślił niniejszy skład SN – brakuje podstawy prawnej do przyznania zadośćuczynienia najbliższym członkom rodziny poszkodowanego, który w wyniku czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia. – Ustawodawca jednoznacznie wskazuje o zadośćuczynieniu dla najbliższych po śmierci poszkodowanego. Zupełnie oczywiste jest to, że nie można na zasadach analogii traktować osoby w choćby najcięższym stanie z osobą zmarłą – wskazał skład IKNiSP SN. Czyli „zupełnie oczywiste” dla niego jest to, co również Czytaj dalej

Read more

Polacy rzucili się na mieszkania. Na rynku pęcznieje bańka?

psav zdjęcie główneWedług szacunków NBP w II kwartale aż 42 proc. nowych mieszkań w największych miastach zostało kupionych jako inwestycje. Nie powinno to dziwić biorąc pod uwagę, że realne oprocentowanie lokat bankowych jest ujemne. Co gorsza, MFW prognozuje, że inflacja w Polsce w latach 2020-2021 ma wzrosnąć aż do 3,5 proc. Takiego poziomu inflacji nie pokona żadna lokata.W najnowszym raporcie NBP na temat sytuacji na rynku mieszkaniowym w II kwartale 2019 r. można znaleźć ciekawy wykres. Pokazuje on popyt na nowe mieszkania w największych miastach z podziałem na osoby kupujące mieszkanie dla siebie (popyt konsumpcyjny) i tych, dla których kupowane mieszkanie jest inwestycją (popyt inwestycyjny). Z wykresu wynika, że w II kwartale blisko połowę (42 proc.) sprzedanych mieszkań na rynku pierwotnym kupili inwestorzy. Taka sytuacja trwa już od ponad 2 lat. Nie ma w tym nic złego dopóki te mieszkania nie stoją puste. W którymś momencie rynek się jednak nasyci i część inwestorów może mieć problem ze znalezieniem najemców.psav picture max width>>> Czytaj też: Berlin zamrozi stawki najmu mieszkań na 5 lat. „Wchodzimy na nowe terytorium”Tak ogromne zainteresowanie inwestycjami w mieszkania wynika z tego, że w ten sposób można uzyskać wielokrotnie wyższe zyski niż lokata bankowa. Według najnowszych danych NBP, oprocentowanie lokat spadło do najniższego poziomu w historii (1,34 proc.). Kupując lokal na wynajem (bez kredytu) można obecnie uzyskać stopę zwrotu wynoszącą średnio ok. 7 proc. brutto (przy założeniu, że będzie ono zamieszkane przez 12 miesięcy w roku). W przypadku wykorzystania kredytu, może to być nawet ponad 20 proc. rocznie. W takim przypadku dochodzą co prawda dodatkowe koszty (odsetki, prowizja itp.), ale inwestując 50 000 zł można kupić mieszkanie nawet za 500 000 zł. Zyski są więc bardzo wysokie, gdyż są wypłacane od kwoty wielokrotnie wyższej niż zainwestowane 50 000 zł. To może kusić, ale jest bardzo ryzykowne. Po pierwsze za kilka lat mogą wzrosnąć stopy procentowe i znacząco podwyższyć ratę kredytu. Poza tym na rynek najmu trafia tak dużo mieszkań, że część możne nie znaleźć najemcy. Wtedy inwestor sam musi ponosić koszty utrzymania mieszkania i jeszcze spłacać kredyt. Istnieje też ryzyko, że w kolejnych latach na rynku mieszkaniowym powstanie bańka. Szybko rosnące ceny mieszkań mogą zachęcić do zakupów spekulacyjnych, czyli dokonywanych z myślą o szybkiej odsprzedaży po wyżej cenie. W takiej sytuacji ceny szybko rosną, aż do momentu, gdy brakuje chętnych, żeby płacić jeszcze więcej. Wtedy bańka pęka, co jest bardzo bolesne zarówno dla inwestorów jak i dla finansujących je banków. Dlatego zachęcamy, aby przed podjęciem decyzji inwestycyjnej skupiać się nie tylko na możliwych zyskach, ale również przeanalizować ryzyka.Banki już próbują hamować popyt na kredytNa koniec warto dodać, Czytaj dalej

Read more

Post 10. Procedura…

Post 10. Procedura CashBack. Dzisiaj trochę o nielegalu ( ͡º ͜ʖ͡º) Pewnie zauważyliście sporo aut luksusowych, a w nim kierowcy 20+, w szczególności w #warszawa . Wiele z tych aut było branych na cashback. Kończyła się kasa, spółka upadała, auto do windykacji, ale co #januszebiznesu pojeździli to ich ( ͡° ͜ʖ ͡°) Więc po kolei. Klient dogaduje się z dealerem, że ten wystawi zawyżoną fakturę za auto do leasingu. Następnie po uruchomieniu leasingu (płatność do sprzedającego), dostawca wypłaci umówiony rabat klientowi na podstawie faktury prowizyjnej za sprzedaż auta. W ten sposób klient dostaje gotówkę finansowaną leasingiem (tani pieniądz). Najczęściej klientem była spółka, auta marki premium, gdzie na wejściu są duże rabaty procentowe. Powiedzmy BMW 5. Cena katalogowa 500k. Klient na starcie dostaje na to 25% rabatu, czyli 125k. Klient brał leasing z 0% wpłaty własnej, max okres i max wykup aby mieć jak najmniejszą ratę. Dealer wystawiał fakturę do leasingu za 500k, czyli po cenie katalogowej bez żadnych rabatów (oni nawet tego nie sprawdzają #pdk ). Po uruchomieniu, klient wystawiał fakturę na 125k do dealer’a, dostawał kasę i miał tani kredyt. Na bezczelu płacił przez rok raty leasingowe i jego wartością dodaną była jazda marką premium przez rok właściwie za darmo. Po roku spółka upadała, auto windykowane, firma leasingowa w plecy, bo przecież spłacone raptem 100k, a wartość rynkowa auta 300k, czyli 100k w plecy. Proceder na szczęście się skończył. Było wiele afer, w szczególności w Warszawie, z tego tytułu. Teoretycznie jest to nielegalne, natomiast jeśli cashback zostanie wypłacony na inną spółkę/działalność, w świetle prawa jest to legalne. Leasingi po lawinowych przypadkach cashback zaczęły wprowadzać weryfikację cen pojazdów nawet od autoryzowanych dostawców. Kiedyś można było sprzedać do leasingu Dacie Duster za 100k netto… Szala przechyliła się, kiedy jeden z dealerów BMW zaczął zawyżać wartości katalogowe swoich aut na ofertach… Dodatkowo leasingi okroiły swoje procedury uproszczone. Teraz ciężko o auto powyżej 150k netto z wpłatą mniejszą niż 10%, tak jak na auta za 300k z wpłatą mniejszą niż 20%. #przedsiebiorczosc #finanse #leasing #kredyt #motoryzacja #motoleasing ostatni wpis Czytaj dalej

Read more

Jeżeli ktoś szuka…

Jeżeli ktoś szuka kredytu/leasingu na samochód to z czystym sumieniem mogę polecić @OptiFinance Ogólnie to byłem trochę nieprzygotowany do tematu, bo nie planowałem teraz kupować samochodu – przez ostatni rok korzystałem z abonamentu hyundai i chciałem jeszcze przez rok z tego korzystać, ale nie mogłem kontynuować tego co miałem, bo wyjeżdżałem na urlop, a jak wróciłem to się okazało, ze hyundai zrezygnował z oferty (przynajmniej na razie). Zacząłem się rozglądać jak wygląda temat kredytu i w międzyczasie w sumie przez przypadek trafiłem na post @OptiFinance w którym opisywał coś o kredycie samochodowym. Chyba z 2 tygodnie temu do niego napisałem i dzisiaj kredyt został uruchomiony. Nie wiem, czy wszyscy tak mają, ale ja zawsze do doradców kredytowych podchodziłem z niepewnością – bo przecież poza płaceniem bankowi doradca kredytowy też musi coś zarobić, więc będzie drożej, może lepiej poświęcić trochę czasu i samemu pochodzić po bankach, przecież to nic trudnego. No i… nie – wchodząc do banku z ulicy czy tam porównując w jakichś kalkulatorach nie ma szans na wynegocjowanie dobrych warunków. Mi @OptiFinance zbił prowizję o ok. 6k zł. z już i tak niby najtańszego kredytu który sam znalazłem Druga sprawa to wszystkie procedury. Ja pierwszy raz kupowałem nowy samochód i okazało się to trochę bardziej zagmatwane niż się spodziewałem. Tym bardziej, że sam dealer trochę mi motał i miałem błędne koło – nie mogłem spełnić wymagań banku do wypłaty kredytu, bo żeby spełnić te warunki dealer najpierw chciał dostać pieniądze. Dopiero jak Mirek do niego zadzwonił, to jednak się okazało, że się da. Więc… polecam #leasing #kredyt #samochody #bankowosc #banki #finanse #motoryzacja Czytaj dalej

Read more

Hej, razem z siostrą…

Hej, razem z siostrą zrobiłyśmy aplikację Not Spent na Android. Ogólnie opiera się ona na mechanizmie nagrody i kary, w którym ludzie dość dobrze funkcjonują. Załóżmy, że chcesz oszczędzić na wymarzony cel, ale czasem zdarza Ci się wydać więcej niż planowałeś. Może zdarza się, że nie jesteś zadowolony ze swojego wydatku, ponieważ uważasz go za nieprzemyślany. Gdy jesteś w sklepie i chcesz kupić batona męczy Cię (co prawda nie długo) podjęcie decyzji: kupić – nie kupić. Kupisz – masz chwilową nagrodę, ale później żałujesz bo nie było to konieczne. Nie kupisz – masz karę bo nie masz batona. Przed podjęciem możesz też wyjąć telefon, uruchomić aplikację Not Spent i wpisać te 2,5 zł. Masz nagrodę – widzisz ile już oszczędziłeś. Jest to też zamknięcie podejmowania decyzji. Są to małe decyzje, ale razem tworzą większe sumy, których inaczej nie zobaczymy. Link: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.notspen #diy #android #oszczedzanie #finanse Czytaj dalej

Read more

Trzeba się spieszyć z bankructwami konsumenckimi. Zostało mniej niż pół roku

psav zdjęcie główneW obecnym stanie prawnym upadłość konsumencka przebiega w dość prosty sposób, najważniejsze jest złożenie wniosku do sądu w sytuacji niewypłacalności.Jeżeli dłużnik przekona sąd, że popadł w długi nie do końca z własnej woli, to zazwyczaj sąd udziela mu ochrony przed wierzycielami w postaci ogłoszenia upadłości konsumenckiej.psav video target- Postępowanie trwa trzy lata, a jedną z jego głównych faz jest przyjęcie planu spłaty wierzycieli. Ten plan określa jakie kwoty ma co miesiąc spłacać dłużnik. Po to, aby spłacił zwykle niewielką kwotę w porównaniu do wyjściowego zadłużenia – mówi w rozmowie z MarketNews24 Grzegorz Baran z kancelarii Baran&Pluta.Gdy dłużnik wywiąże się z planu spłaty, sąd wydaje postanowienie o oddłużeniu całkowitym czyli umarza wszystkie długi pozostałe już po tym planie spłaty.Od marca 2020 r. zmieniają się przepisy o upadłości konsumenckiej. Upadłość konsumencką będzie mogła ogłosić każda osoba, nawet taka, która w sposób rażąco niedbały doprowadziła do swojej niewypłacalności czyli na przykład wzięła kredyt z przeświadczeniem, że nie będzie w stanie go spłacić, albo rolowała swoje długi biorąc kolejne kredyty.- Jednak zmiany są niekorzystne dla konsumentów ogłaszających upadłość ponieważ po nowelizacji ustawy czas realizowania planu spłaty może zostać wydłużony do 7 lat, a to najczęściej będzie oznaczać, że w lepszej sytuacji znajdą się wierzyciele – wyjaśnia mec. Baran.>>> Czytaj też: Zdolność kredytowa Polaków. Kto może kupić mieszkanie na kredyt? Czytaj dalej

Read more

Wyżnikiewicz: Emerytury nigdy nie zostały obciążone podatkiem. Obietnice jego zniesienia są absurdem

psav zdjęcie głównepsav video target- Podczas kampanii wyborczej wiele partii obiecywało zniesienie opodatkowania emerytur, a politycy nie odrobili lekcji z historii, bo emerytury nigdy nie były opodatkowane – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych, były prezes GUS.Wychodząc z centralnego systemu planowania, czyli z gospodarki komunistycznej, ustalono że emerytury netto, a innych wówczas nie było, będą miały sztucznie obliczony podatek. Po to, aby cały system podatkowy był spójny.- Co jakże ważne, emerytury są ustalane według algorytmów nastawionych na emeryturę netto. Podatek jest natomiast podatkiem czysto technicznym i fikcyjnym – wyjaśnia ekspert.>>> Czytaj też: ZUS ma zobowiązania wobec 23 mln osób na 3 bln zł Czytaj dalej

Read more

Banki mają najgorszą ofertę depozytową w historii. Więc Polacy chętnie kupują mieszkania

psav zdjęcie główneWszystko dlatego, że na rynku nie brakuje ani nabywców posiłkujących się kredytem, ani tych, którzy zniechęceni rachitycznym oprocentowaniem lokat poszukują alternatywny dla swoich pieniędzy. Tych drugich powinno przybywać, bo banki mają obecnie najgorszą ofertę depozytową w historii.3,2 mld złotych – aż tyle warte są nowe mieszkania kupione za gotówkę tylko w drugim kwartale br. i tylko w 7 miastach Polski. To o miliard złotych mniej niż kwartał wcześniej, co jednak nie powinno nadmiernie dziwić – w drugim kwartale Polacy przeważnie wydają mniej gotówki na nowe mieszkania niż w pierwszych trzech miesiącach roku. Najnowszy odczyt jest z drugiej strony odrobinę wyższy niż ten z analogicznego okresu przed rokiem.>>> Czytaj też: Drożeją mieszkania i hipoteki. Odfarnkowienie kredytów może namieszać na rynku [RAPORT]Lokaty rozczarowująKolejne miesiące powinny przynieść napływ nowej gotówki na rynek mieszkaniowy. Powód jest prosty – lokaty w ostatnich miesiącach stawały się coraz mniej atrakcyjne. W sierpniu przecięty depozyt oprocentowany była na zaledwie 1,34% – jest to najniższy wynik odnotowany przez Bank centralny w historii. W praktyce oznacza on, że po potrąceniu podatku osoba, która powierzyła bankowi tysiąc złotych po roku otrzyma mniej niż 11 złotych odsetek. To powoduje, że posiadacze kapitału coraz przychylniejszym okiem patrzą na inwestycję w mieszkania na wynajem – szczególnie w otoczeniu inflacji regularnie przekraczającej cel inflacyjny Rady Polityki Pieniężnej (2,5%). Po prostu wzrost cen prowadzi do utraty siły nabywczej oszczędności nawet tych trzymanych na przeciętnym bankowym depozycie. Sytuacja taka powinna wpłynąć na wzmożony dopływ gotówki na rynek mieszkaniowy w drugiej połowie roku. Sprzedaż kredytów najwyższa od dekadyNawet i bez tego popyt na mieszkania stymulowany jest przez dopływ finansowania kredytowego. Polacy korzystający w bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy chętnie zadłużają się na zakup własnych „czterech kątów”. W efekcie sprzedaż kredytów wzrosła o 23,5% względem poprzedniego kwartału – wynika z danych NBP. Jeśli dane te potwierdzą się w najnowszym raporcie AMRON SARFiN, to spokojnie możemy mówić o najlepszej sprzedaży kredytów mieszkaniowych od co najmniej dekady.Jeśli sytuacja dalej rozwijałaby się w tym kierunku, to ceny mieszkań wciąż rosłyby bardzo szybko. Całe szczęście w najnowszych danych napływających na rynek nie brakuje symptomów wyhamowania tych zmian. Świadczą o tym informacje o cenach publikowane przez firmę Metrohouse czy dane BIK na temat przeciętnej wartości zaciąganego kredytu. Daje to nadzieję, że mieszkania w końcu przestaną drożeć z dwucyfrową dynamiką. Bez wątpienia zmiana taka byłaby pozytywna z punktu widzenia stabilności rodzimego rynku mieszkaniowego. Na dane potwierdzające taką zmianę przyjdzie nam jednak jesz Czytaj dalej

Read more

Prawie kupiłem mieszkanie

znalazłem ogłoszenie o mieszkanie https://www.olx.pl/oferta/2-po… umówiłem się na oglądanie, oglądam, wszystko mi odpowiada, mówię ok, kupuję, umawiaj pan notariusza na jutro… na to sprzedawca z uśmiechem mi oznajmia, że teraz to cena jest 135 tys bo już ktoś tyle mu oferuje… Czytaj dalej

Read more

Choć bank nie chciał nam tego…

Choć bank nie chciał nam tego oficjalnie potwierdzić, to Mateuszowi Morawieckiemu odprawę przyznano. Zastosowano jednak sprytną metodę, dość na świecie popularną, która polega na wpłaceniu pieniędzy na specjalne konto, którego właścicielem jest bank. Pieniądze, naturalnie oprocentowane, czekają na odpowiedni moment i dopiero wówczas trafiają na konto beneficjenta. W tym wypadku tym momentem będzie, jak przypuszczamy, chwila, w której Mateusz Morawiecki opuści publiczne stanowisko, co zwolni go z obowiązku publikowania oświadczeń majątkowych” – czytamy we fragmencie „Delfina”. znalezisko: https://www.wykop.pl/link/5175343/pko-bp-nie-sklada-broni-nadal-chce-utopic-ksiazke-o-morawieckim/ #polityka #polska #bekazpisu #4konserwy #neuropa #finanse #banki #pieniadze Czytaj dalej

Read more

Znalezisko: Dlaczego przez 20…

Znalezisko: Dlaczego przez 20 lat Rosja nie wyszła ze stagnacji na drogę rozwoju – tłumaczenie artykułu Wiedomosti Krytyczne spojrzenie na najnowszą historię Rosji, sporządzone przez ludzi z wewnątrz. Wypowiadają się eksperci, tacy jak główny ekonomista Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju Sergiej Guriew, były wiceminister finansów i prezes banku centralnego Oleg Wiugin, kadra naukowa rosyjskich uniwersytetów ekonomicznych i think-tanków. O (niedoszłych) reformach, o rzeczywistej zależności gospodarki rosyjskiej od ropy i gazu, co zrobiono źle, czego nie zrobiono, a co się udało. Abstrakt: Lekcji minionych dekad rosyjskie władze sobie nie przyswoiły – nauczyły się przezwyciężać kryzysy i zapewniać stabilność makroekonomiczną, ale nie udaje się wypełnić bardziej złożonego zadania – wejść na trajektorię rozwoju gospodarczego. Zachęcam do zapoznania się. #mikroreklama #ekonomia #rosja #swiat #gruparatowaniapoziomu #finanse Czytaj dalej

Read more

Kwota 60 mld kosztów wyroku TSUE jest przeszacowana. Członek zarządu NBP: „Sektor chciał coś utargować”

psav zdjęcie główne”Koszty, które padały przed 3. października, w kwocie 60 mld zł dla sektora były po prostu przeszacowane przez sam sektor, który chciał po prostu coś utargować w tym kontekście od ministra finansów, Sejmu, od władzy publicznej (…), w związku z tym trochę tę kwotę pompował” – powiedział. Szałamacha wskazał, że KSF-M „nie jest obecnie w stanie” określić zainteresowania klientów zaskarżaniem umów kredytowych zawierających klauzule abuzywne. Dodał, że wyrok „nie zmienił wiele” w stosunku do tego, co TSUE orzekł ponad rok temu w sprawie węgierskiej, a KSF-M jeszcze nie dyskutował na temat wyroku TSUE po jego ogłoszeniu.>>> Czytaj też: Banki oddadzą pieniądze frankowiczom, potem poproszą o zwrot. Sądy będą wyceniać koszt kapitału Zdaniem Szałamachy, wyrok TSUE nie powinien być utożsamiany z ostatecznym rozstrzygnięciem spraw toczących się przed polskimi sądami. „Tym bardziej nie powinien być traktowany jako rozstrzygnięcie wszystkich kredytów walutowych. Ten wyrok nie dotyczy oceny, czy dana klauzula kredytu (…) była abuzywna, a jedynie, jakie mogą być konsekwencje uznania ją za taką przez krajowy sąd (…). Nie poczułem, by po 3. października wiele rzeczy się wyjaśniło, ale to być może jest moja osobista refleksja” – powiedział. Podkreślił, że system jest przygotowany na absorpcję ewentualnych strat. „O ile ryzyko prawne związane z tymi kredytami nie spadło, to jednak dzięki działaniom Komitetu sektor został adekwatnie zabezpieczony i jest w stanie jako całość zaabsorbować ewentualne skutki (…), ma poduszkę kapitałową” – powiedział. „Portfel walutowych kredytów mieszkaniowych denominowanych bądź indeksowanych w CHF – w opinii KSM-M – ze stricte ekonomicznego punktu widzenia – te portfele nie generowały i nie stanowią ryzyka dla stabilności systemu finansowego, bo ich spłacalność jest dobra (…). Natomiast ryzyko dla systemu finansowego mogłoby powstać w przypadku materializacji ryzyka prawnego, co wydaje się, że następuje, częściowo” – dodał. Trybunał Sprawiedliwości UE podał w wyroku, że w zawartych w Polsce umowach kredytu indeksowanego do waluty obcej nieuczciwe warunki umowy dotyczące różnic kursowych nie mogą być zastąpione przepisami ogólnymi polskiego prawa cywilnego. Według Trybunału, prawo UE nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu umów dotyczących kredytów we frankach szwajcarskich. Związek Banków Polskich po wyroku szacował, że koszty dla banków po wyroku mogą być niższe niż szacowane wcześniej 60 mld zł. >>> Czytaj też: Najgorzej mają frankowicze, którzy stracili mieszkania [WYWIAD] Czytaj dalej

Read more