Halo, umowy o pracę. Ktoś…

Halo, umowy o pracę. Ktoś korzysta z Was z PPK? Dla niewtajemniczonych to co miesiąc na PPK idzie 2% z Waszej wypłaty plus 1,5% od pracodawcy. Środki są inwestowane w fundusze inwestycyjne… Loguję się na PKO TFI to strata od wprowadzenia PPK to od 11% do 15%. #polska #finanse #inwestycje #banki #socjalizm Czytaj dalej

Read more

Resort finansów chce płatności bezdotykowych do 100 zł bez PIN

psav zdjęcie główne„Zwróciłem się z prośbą do organizacji kartowych o przyspieszenie prac nad wdrożeniem możliwości płatności bezdotykowych do 100 zł bez PIN. Cyfryzacja to wygoda, ale teraz również kwestia naszego bezpieczeństwa. Pamiętajmy o tym” – napisał na Twitterze MF minister.W środę, z powodu koronawirusa Komisja Nadzoru Finansowego zwróciła się z prośbą do NBP o zastosowanie wyższych limitów dla transakcji kartami zbliżeniowymi.”Przewodniczący #KNF @JacJastrzebski zwrócił się do @nbppl z prośbą o wsparcie działań @uknf mających na celu wspomaganie profilaktyki rozprzestrzeniania się #koronawirus poprzez umożliwienie stosowania podwyższonych limitów dla transakcji bezstykowych niewymagających użycia PIN” – poinformowała KNF na Twitterze.Narodowy Bank Polski proszony przez PAP o odniesienie się do sprawy, przypomniał, że decyzje o podwyższeniu do 100 zł limitu transakcji zbliżeniowych, dokonywanych kartami płatniczymi, przy przeprowadzaniu których nie ma konieczności podawania numeru PIN, zostały wydane przez prezesa NBP już w 2018 r., w odniesieniu do kart Mastercard Europe oraz VISA.>>> Czytaj też: Czy centra handlowe w Polsce zostaną zamknięte?”Według informacji posiadanych przez NBP organizacje kartowe poinformowały już podmioty rynkowe o terminach, od których ww. zmiany będą mogły być wprowadzane przez wydawców kart płatniczych i agentów rozliczeniowych obsługujących terminale płatnicze. W chwili obecnej wydawcy kart płatniczych i agenci rozliczeniowi dostosowują swoje systemy i działalność do powyższych zmian. Decyzje dotyczące ewentualnego przyspieszenia terminu wprowadzenia ww. zmiany leżą więc obecnie nie po stronie NBP, ale głównie po stronie wydawców kart płatniczych i agentów rozliczeniowych, które, zgodnie z ustawą o usługach płatniczych, są nadzorowane przez KNF” – napisano w stanowisku NBP.Na początku tygodnia Ministerstwo Rozwoju oraz Główny Inspektor Sanitarny (GIS) zaleciły, by w obiektach handlowych zachować bezpieczną odległość od rozmówcy (1-1,5 metra). Placówki handlowe powinny promować płatności bezgotówkowe oraz umieszczać dozowniki z płynem odkażającym w widocznych miejscach i regularnie je napełniać.W Polsce transakcji bezgotówkowych do 50 zł nie trzeba potwierdzać kodem PIN, powyżej tej sumy, transakcje trzeba autoryzować wpisując PIN.14 września 2019 r. weszły w życie przepisy dotyczące tzw. silnego uwierzytelnienia klienta, które mają zwiększyć bezpieczeństwo korzystania z usług płatniczych oferowanych elektronicznie i tym samym ograniczyć możliwości wystąpienia oszustw związanych z tymi usługami. Wprowadziły one limit w płatnościach zbliżeniowych kartą bez podawania PIN: powinniśmy zostać poproszeni o wprowadzenie PIN albo po pięciu transakcjach, albo gdy ich łączna wartość przekroczy określoną przez wydawcę karty sumę Czytaj dalej

Read more

Zawieszenie spłaty kredytów na okres kilku miesięcy. Prezydent zwrócił się z prośbą do banków

psav zdjęcie główneZwróciłem się do przedstawicieli sektora bankowego z prośbą o stworzenie warunków umożliwiających zawieszenie spłacania kredytów dla osób fizycznych i firm na okres 3 do 6 miesięcy – poinformował na czwartkowej konferencji prezydent Andrzej Duda. Dodał, że zawieszenie byłoby dla banków dobrowolne.Odpowiednie regulacje umożliwiające bankom wprowadzenie takich procedur mają zostać stworzone do poniedziałku.Propozycja została przedstawiona w czwartek, kiedy to w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie prezydenta z przedstawicielami sektora bankowego oraz prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim, przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego Jackiem Jastrzębskim i ministrem finansów Tadeuszem Kościńskim. Spotkanie – jak relacjonował prezydent – dotyczyło tego, w jaki sposób sektor bankowy może pomóc klientom w czasie epidemii koronawirusa.”Chodzi o sytuację kredytobiorców – tych wszystkich, którzy mają dzisiaj kredyty, spłacają kredyty – zarówno mówimy tutaj o osobach fizycznych, jak i o przedsiębiorcach i firmach; mówimy o kredytach hipotecznych, mieszkaniowych, także o kredytach, które są przeliczane na waluty obce” – mówił prezydent.”Zwróciłem się z następującą prośbą do przedstawicieli wspomnianych instytucji i sektora bankowego – trzeba stworzyć takie warunki, żeby można było zawiesić spłacanie kredytu na okres co najmniej kilku miesięcy tak, żeby każdy, kto jest w potrzebie, każdy kto jest w takiej sytuacji, że to spłacanie kredytu jest dla niego problemem, mógł zwrócić się do swojej instytucji finansowej, banku, kredytodawcy o to, żeby bez konsekwencji mógł tego kredytu przez kilka miesięcy nie spłacać i żeby to była forma bardzo łatwa” – dodał.Prezydent wyjaśnił, że regulacja miałaby pozwalać na składanie zaświadczeń, wniosków o zawieszenie spłat i odpowiednich dokumentów „zdalnie” – np. przez internet czy telefonicznie i dotyczyłaby zawieszenia na „co najmniej kilka miesięcy”.”Propozycje były różne – od 3 do 6 miesięcy. Ta wola ze strony sektora bankowego, aby takie rozwiązanie przyjąć, jest, przynajmniej ze strony największych banków, za co jestem ogromnie wdzięczny” – mówił.Prezydent podkreślił, że formuła zawieszenia spłaty rat kredytów zostanie wypracowana pod auspicjami Związku Banków Polskich, którego prezes był obecny na spotkaniu, oraz przy udziale NBP, KNF i MF. „Będzie to formuła dobrowolna dla sektora bankowego” – zaznaczył Andrzej Duda.Wyraził również prośbę, aby została ona wypracowana do poniedziałku, tak aby – jak dodał – w przyszłym tygodniu banki mogły do niej przystąpić. Prezydent zaznaczył, że zawieszenie spłat rat kredytów będzie oznaczało w konsekwencji, że osoby i firmy, które o nie zawniosk Czytaj dalej

Read more

Warren Buffet Bliskiego Wschodu na kolanach. Epidemia zatopiła fortunę księcia

psav zdjęcie główneNa jego finansową katastrofę największy wpływ mają trwające wojna cenowa na rynku ropy pomiędzy Arabią Saudyjską a Rosją oraz kryzys związany z rozprzestrzenianiem się na świecie koronawirusa. Fortuna Alwaleeda, członka rodziny królewskiej, jest na najniższym poziomie od 2012 roku, gdy zadebiutował na 24. pozycji rankingu najbogatszych ludzi na świecie (Bloomberg Billionaires Index). Książę, często nazywany Warrenem Buffetem Bliskiego Wschodu, osiągnął największy sukces finansowy w 2014 roku, gdy jego majątek sięgnął 36,1 mld dol. Od tamtego czasu stracił 62 proc. tej sumy. Alwaleed zyskał sławę na rynkach finansowych korzystnymi inwestycjami w Twittera czy Snapchata. Był jedną z najważniejszych osób zamieszanych w korupcyjny proces księcia Mohammeda. Został zwolniony z więzienia po 83 dniach na mocy poufnej umowy z rządem. Alwaleed zanotował największą stratę na inwestycji w Kingom Holding (posiada 95 proc. udziałów), które od 2014 roku straciło trzy czwarte swojej wartości. >>> Polecamy: Koronawirus w Chinach. Gospodarka odzyskała już 75 proc. swojego potencjału Czytaj dalej

Read more

Będą ułatwienia w spłacie kredytów? Prezydent chce pilnych rozwiązań, KNF deklaruje współpracę

psav zdjęcie główne Prezydent Andrzej Duda poinformował, że zamierza wyjść z inicjatywą wypracowania rozwiązań łagodzących skutki spłaty zobowiązań kredytowych. Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) Jacek Jastrzębski zadeklarował gotowość współpracy. „Mając na uwadze sytuację obywateli i przedsiębiorców zw. z epidemią koronawirusa, w trybie pilnym zamierzam wyjść z inicjatywą wypracowania rozwiązań łagodzących skutki spłaty zobowiązań kredytowych. Liczę na współpracę wszystkich instytucji odpowiedzialnych za rynek finansowy” – napisał prezydent na Twitterze. Przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski stwierdził, że jest to „bardzo cenna i potrzebna inicjatywa w obliczu obecnej sytuacji”. „Jako @uknf z pewnością przyłączymy się do prac w celu jak najszybszego wypracowania optymalnego rozwiązania, opartego o szeroki konsensus wszystkich interesariuszy” – napisał Jastrzębski na Twitterze. >>> Czytaj więcej: Wszystkie szkoły i uczelnie wyższe w Polsce zamknięte. „Najlepszym wyjściem dla dzieci jest niewychodzenie z domu” W związku z epidemią koronawirua, rząd podjął dziś decyzję o zamknięciu szkół i uczelni wyższych od poniedziałku na dwa tygodnie. Zamknięte zostaną także placówki kultury, muzea i kina, poinformował premier Mateusz Morawiecki. W poniedziałek, od godziny 15.00 wprowadzono kompleksowy system ochrony sanitarnej granic – początkowo na przejściach granicznych z Niemcami (m.in. Kołbaskowo, Świecko, Olszyna, Jędrzychowice) i z Czechami (w Gorzyczkach), a następnie na wszystkich przejściach granicznych, także na granicy wschodniej i w portach. Kontrole prowadzone są w pociągach dalekobieżnych Intercity, a docelowo mają objąć wszystkie pociągi. We wtorek podjęto decyzję o odwołaniu wszystkich imprez, gromadzących więcej niż 1 tys. osób na stadionie i ponad 500 osób w hali. W Polsce jest obecnie 25 potwierdzonych przypadków zachorowania na koronowirusa. >>> Czytaj też: Społeczna kwarantanna w Polsce. Na czym polega? Czytaj dalej

Read more

Mukesh Ambani już nie jest najbogatszym człowiekiem Azji. Wszystko przez koronawirusa

psav zdjęcie główneAmbani ma prawie połowę udziałów (48 proc.) firmy Reliance Industries, której wycena akcji spadła w tym roku o 26 proc. Tym samym Ambani stracił 5,8 mld USD i zajmuje drugą pozycję na liście miliarderów agencji Bloomberg. Nowym liderem jest Jack Ma, właściciel grupy Alibaba, którego majątek wycenia się na 44,5 mld USD. Ambani traci do Ma 2,6 mld USD. Za problemami Reliance Industries, które zaczęło działalność w sektorze petrochemicznym w latach 60., stoi kryzys związany z nowym koronawirusem. Mniejszy popyt na ropę ze strony Chin w czasie epidemii spowodował w poniedziałek obniżkę cen ropy do najniższego poziomu od 29 lat. Jednocześnie między Rosją i Arabią Saudyjską trwa wojna cenowa na rynku ropy.>>> Czytaj też: 631 ofiar koronawirusa we Włoszech. Liczba zakażonych przekracza 8,5 tys. osób W ubiegłym roku Ambani zapowiedział sprzedaż petrochemicznej części firmy, aby sfinansować dalszą ekspansję telekomunikacyjnego ramienia koncernu. Nabywcą ma być saudyjski Aramco, który jednak nie śpieszy się z zakupem. Część inwestorów giełdowych uznała, że do sprzedaży może nie dojść – jak planowano – w marcu br. i notowania firmy w obliczu potencjalnej recesji związanej z koronawirusem zaczęły szybko spadać. Koncern Reliance Industries potrzebuje gotówki. W ostatnich kilku latach Ambani wykonał ostry zwrot od przemysłu petrochemicznego w stronę telekomunikacji. Inwestując ok. 50 mld USD, stworzył sieć komórkową Jio, która w krótkim czasie przejęła jedną trzecią rynku telefonii i internetu mobilnego w Indiach. Ambani rzucił w Indiach wyzwanie amerykańskiej firmie Amazon. Model biznesowy Ambaniego zakłada wykorzystanie sieci lokalnych, osiedlowych sklepików powiązanych z platformą komórkową Jio, do szybszego dostarczania towarów do indyjskich klientów.>>> Czytaj też: Emilewicz: Sytuacja jest najpoważniejsza od 2008 r. Szykujemy projekt specustawy dot. rozwiązań dla gospodarki Czytaj dalej

Read more

Zeby zdusic epidemie…

Zeby zdusic epidemie powinniśmy w UE zrobic to samo co Chińczycy tj. zamknąć się w domach na 4tyg z wyjątkami dla kluczowych grup od infrastruktury. Drastyczne ale bez tego bedzie zawal w szpitalach Zeby zdusic epidemie powinniśmy w UE zrobic to samo co Chińczycy tj. zamknąć się w domach na 4tyg z wyjątkami dla kluczowych grup od infrastruktury. Drastyczne ale bez tego bedzie zawal w szpitalach — Maciej Bukowski (@mbukows) March 9, 2020 Zeby zdusic epidemie powinniśmy w UE zrobic to samo co Chińczycy tj. zamknąć się w domach na 4tyg z wyjątkami dla kluczowych grup od infrastruktury. Drastyczne ale bez tego bedzie zawal w szpitalach — Maciej Bukowski (@mbukows) March 9, 2020 #koronawirus #2019ncov #covid19 #polska #europa #ekonomia #finanse Czytaj dalej

Read more

Ciekawostka i trochę…

Ciekawostka i trochę perspektywy: Podczas ostatniego kryzysu ponad dekadę temu ropa szalała między 150 a 30 USD i to w spektakularnym tempie (choć pamiętam że aż chyba 180-18), doszło wtedy do ciekawego zjawiska. Wiele nieużywanych tankowców i właściwie wszystko co się dało ładowano tą tanią ropą pod korek i one tylko dosłownie stały. Wbrew pozorom świat ma olbrzymie zdolności do takiego magazynowania, handlowano wtedy całymi takimi tankowcami na łańcuchu! A teraz dodajcie sobie wirus korona, obniżone zapotrzebowanie na ropę i ogólny paraliż w transporcie – takich zasobów do magazynowania jest jeszcze więcej! Na naszych oczach będą powstawać niesamowite fortuny ( ͡º ͜ʖ͡º) Przykładowe moje zdjęcia takiego pustego i czekającego w fiordach nawet i przez lata tankowca w Norwegii. Mają takich poukrywanych MASE. A w użyciu też gigantyczne ilości – dlatego nie dziwiło mnie gdy było zamieszanie przy Iranie to wojsko norweskie z własnymi okrętami obronnymi już tam było. Na wykopie ludzie się dziwili co w ogóle tam robią Norwedzy xD Otóż transportują masę także własnego surowca na cały świat. Teraz będą wybudzane te wszystkie tankowce poukrywane dotąd. #gielda | #ropa | #forex | #surowce | #norwegia | #finanse | #gospodarka | #ekonomia | #gpw Czytaj dalej

Read more

Frankowa telenowela. W najnowszym sezonie banki słabną, stroną dominującą stają się frankowicze [OPINIA]

psav zdjęcie główneO 25 proc. zdrożał chleb i o 25 proc. zdrożał cukier. Ale z kolei w ogromnym stopniu potaniał olej – mówił na jednym z niedawnych spotkań z wyborcami Andrzej Duda. Najwyraźniej nie wziął pod uwagę tego, że prezydent na ceny oleju (ani chleba, ani cukru) nie ma wielkiego wpływu. Co nie znaczy, że nie ma żadnego wpływu na gospodarkę. Minione lata pokazały, że głowa państwa ma spore możliwości, jeśli chodzi o zmniejszanie wartości spółek na giełdzie. A jak się postara, to może niemal rozchwiać system bankowy. To przecież w dużej mierze właśnie Andrzejowi Dudzie zawdzięczamy jedną z najdłuższych „telenoweli gospodarczych”, z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnich dekadach. Telenowelę frankową. W najnowszym sezonie banki słabną, stroną dominującą stają się frankowicze. Temperatura rośnie nie tylko w miarę kolejnych wyroków w sądach, ale też za sprawą trwającego od kilku miesięcy umocnienia franka. W czasie ubiegłotygodniowej rynkowej paniki związanej z koronawirusem jego kurs przekroczył 4,08 zł – mniej niż 10 gr wystarczyłoby, żeby osiągnął najwyższy poziom od „czarnego czwartku” ze stycznia 2015 r., gdy Szwajcarski Bank Narodowy pozwolił na gwałtowne umocnienie swojej waluty, zaczynając u nas sagę frankową. Minęło pięć lat. Kilka krajów naszego regionu lepiej czy gorzej, ale załatwiło problem z frankami. U nas zwrotów akcji nie brakowało, w czym prezydent odegrał niebagatelną rolę. Ale systemowego rozwiązania nie udało się znaleźć.>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP Czytaj dalej

Read more

Nowe zapytania frankowe do TSUE. Prawnicy ostrzegają: To wydłuży postępowanie

psav zdjęcie główneSąd Rejonowy dla Warszawy-Woli postanowił spytać Trybunał Sprawiedliwości UE o postanowienia umowne dotyczące kursu kupna i sprzedaży waluty obcej. W największym uproszczeniu chodzi o to, czy zapis umowny powinien umożliwiać kredytobiorcy każdego konkretnego dnia precyzyjne określenie kursu (np. na podstawie tabel publikowanych przez Narodowy Bank Polski), czy też – skoro umowy kredytu hipotecznego zawierane są najczęściej na dziesięciolecia – wystarczy sformułowanie ogólne odnoszące się do rynkowej wysokości waluty. Pierwszy wariant jest korzystny dla kredytobiorców. Drugi – już nie, bo w praktyce prowadzi do pewnej dowolności po stronie banku. Co jednak kluczowe, w wielu umowach zastosowano właśnie ten drugi. I sądy obecnie w większości uznają to za klauzulę abuzywną, co może z kolei prowadzić do upadku całej umowy. Zgubiona istota Adwokat Dariusz Wółkiewicz uważa, że pytania są niepotrzebne. Mogą być również dla konsumentów szkodliwe. Stałoby się tak, gdyby odpowiedź TSUE była niekorzystna dla kredytobiorców. – Wiadomym jest, iż praktycznie żaden klient w momencie zawierania umowy nie kwestionował jej zapisów, skoro ją podpisał. Nie można jednak z tego faktu wyciągać domniemania, że umowa nie określa kursów w sposób dowolny. Naturalnym jest też, iż konsument nie jest w stanie samodzielnie określać kursów, nie jest instytucją finansową, nie ma dostępu do rynku międzybankowego – zauważa mec. Wółkiewicz. Jego zdaniem uznanie, iż można w umowie odwołać się do rynkowego charakteru kursów, oznaczałoby w praktyce, że spór zmierzałby do ustalenia, czy kursy stosowane przez bank miały charakter rynkowy, czy nie.>>> Czytaj więcej: Każdy Polak jest winny bankowi 11,5 tys. zł z tytułu kredytu hipotecznego – A nie to jest głównym problemem kredytobiorców. Zmorą dla nich jest przede wszystkim wystawienie ich na kilkudziesięcioletnie ryzyko walutowe, a ryzyko to występowało i będzie występowało zawsze – zarówno przy kursach bankowych rynkowych, jak i nierynkowych – twierdzi prawnik. I dodaje, że stołeczny sąd spłaszcza problem wyłącznie do kwestii tabel bankowych, podczas gdy leży on gdzie indziej – we wciągnięciu klienta na kilka dekad w produkt spekulacyjny i nadmiernie ryzykowny. Jeszcze ostrzej sprawę komentuje dr Jacek Czabański, adwokat prowadzący kancelarię reprezentującą frankowiczów. Jego zdaniem skierowane do TSUE pytania świadczą o nieznajomości przez sąd pytający dotychczasowego orzecznictwa. – W jego świetle jest oczywiste, że odwołanie do parametrów rynku finansowego, w tym wysokości kursów walut po pierwsze, musi mieć taki charakter, aby konsument był w stanie przewidzieć możliwe konsekwencje ekonomiczne zawieranej umowy, a po drugie musi odwoływać się do wskaźników, nad którymi instytucja finansowa nie ma żadnej kontroli – podkreśla mec. Czabański. – Co do m Czytaj dalej

Read more

5 lat niskich rat. Dłużnicy się cieszą, oszczędzający rwą włosy z głowy

psav zdjęcie główne To co dłużnika cieszy, karze rwać włosy z głowy osobie oszczędzającej. Oprocentowanie lokat jest tak niskie, że z czasem depozyt traci swoją siłę nabywczą i to pomimo powolnego dosypywania do niego bankowych odsetek.4 marca 2015 roku Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała ostatnim razem o obniżeniu stóp procentowych. Tym samym koszt pieniądza w Polsce został obniżony do najniższego poziomu w historii. To przełożyło się wprost m.in. na wysokość rat kredytów mieszkaniowych płaconych przez Polaków. Cykl obniżek stóp procentowych zaczął się oczywiście jeszcze wcześniej – w listopadzie 2012 roku. Z każdym mijającym miesiącem coraz trudniej uwierzyć, że wtedy podstawowa stopa procentowa wynosiło 4,75% (dziś 1,5%). Dzięki Radzie rata w dółJakie miało to skutki dla Polaków? Prześledźmy to na konkretnym przykładzie kredytobiorcy, który pod koniec 2012 roku postanowił pożyczyć na mieszkanie kwotę 200 tys. złotych na 25 lat. Wtedy rata takiego długu opiewała na około 1400 złotych miesięcznie. Zakładamy, że kredyt był pierwotnie oprocentowany na 6,9% w skali roku (dane NBP). Niedługo trzeba było jednak czekać na to, aby rata zaczęła spadać i to wyraźnie. Za sprawą malejących stóp procentowych już po kilku miesiącach rata wspomnianego długu spadła poniżej 1200 złotych. Później efekty cięć stóp nie były już aż tak spektakularne, choć bez wątpienia pozytywne z punktu widzenia osób zadłużonych. Pod koniec 2014 roku rata spadła do około 1100 złotych, a od marca 2015 roku bank żądał co miesiąc zwrotu kwoty nie wyższej niż 1070 złotych. W sumie więc w budżecie domowym modelowego kredytobiorcy w omawianym okresie została kwota 26,6 tysięcy złotych. O tyle mniej pieniędzy pochłonęły w sumie raty wspomnianego kredytu za sprawą liberalizacji polityki monetarnej przez RPP. Gdyby pieniądze te przez ostatnie lata kredytobiorca na bieżąco przeznaczał na nadpłatę długu, to do spłaty zostałoby mu około 132 tysiące zamiast 162 tysięcy, które wynikały z normalnej terminowej spłaty długu. W wyniku nadpłat spadłaby też rata – do poziomu około 870 złotych miesięcznie.Banki centralne łapią wirusaTakiemu zapobiegliwemu kredytobiorcy ewentualne podwyżki stóp procentowych byłyby niestraszne. W ostatnich miesiącach coraz częściej mówi się jednak, że bardziej prawdopodobny jest ruch stop procentowych w dół niż w górę. To sugeruje, że kredyty mogą być jeszcze tańsze. Ze zdwojoną siłą kwestia ta powróciła teraz przy okazji ataku nowego szczepu koronawirusa. Dziś niemal nikt nie spodziewa się podwyżek stóp procentowych w Polsce.Dlaczego? Mechanizm rozumowania jest taki, że światowa panika przekłada się na gospodarkę poprzez m.in. zamykanie biur i fabryk, ryzyko zwolnień, zatory płatnicze czy zerwanie łańcuchów dostaw – np. części samochodowe z Chin nie płyną do montowni w inn Czytaj dalej

Read more

ZUS przekazał do OFE 2,36 mln zł

psav zdjęcie główneJest to pierwszy przelew w tym miesiącu. W lutym do OFE przekazano 304,51 mln zł.  Od początku br. ZUS przekazał OFE łącznie 559,64 mln zł.  W 2019 roku ZUS przekazał do OFE łącznie kwotę 3 198, 81 mln zł. W 2018 było to łącznie 3 047,46 mln zł, a w 2017 r. – 2 932,76 mln zł. W 2016 r. było to 2 878,87 mln zł, w 2015 r. – 2 558,24 mln zł, zaś w 2014 roku transfer środków z ZUS do funduszy wyniósł 8 201,3 mln zł.  >>> Czytaj też: Polska to podatkowy raj dla dłużników z przedawnioną należnością Czytaj dalej

Read more

Każdy Polak jest winny bankowi 11,5 tys. zł z tytułu kredytu hipotecznego

psav zdjęcie główneDobra kondycja rynku mieszkaniowego połączoną z szybkim wzrostem cen lokali, sprzyjała powiększaniu się zadłużenia hipotecznego Polaków w 2019 r. Na podstawie danych Narodowego Banku Polskiego można sprawdzić, ile takie zadłużenie wynosiło pod koniec minionego roku. Eksperci RynekPierwotny.pl przy wykorzystaniu informacji NBP obliczyli również poziom mieszkaniowego zadłużenia w przeliczeniu na jednego Polaka. Narodowy Bank Polski regularnie publikuje comiesięczną wartość kredytów mieszkaniowych, które w swoich bilansach mają krajowe banki. Takie informacje NBP wskazują, że pod koniec każdego kolejnego roku zadłużenie gospodarstw domowych związane z finansowaniem mieszkań wynosiło: 2005 r. – 50,37 mld zł2006 r. – 77,59 mld zł 2007 r. – 116,63 mld zł2008 r. – 192,05 mld zł2009 r. – 214,46 mld zł2010 r. – 263,28 mld zł2011 r. – 313,52 mld zł2012 r. – 315,90 mld zł2013 r. – 330,18 mld zł2014 r. – 350,15 mld zł2015 r. – 375,08 mld zł2016 r. – 393,78 mld zł2017 r. – 387,95 mld zł2018 r. – 415,22 mld zł2019 r. – 442,76 mld złPomimo dużych podwyżek cen mieszkań w 2019 roku, dług mieszkaniowy Polaków rósł tak samo szybko, jak rok wcześniej (od stycznia do grudnia 2018 r.). Jedną z przyczyn takiej sytuacji mogła być większa wartość nadpłacanego zadłużenia. psav picture max widthJeżeli natomiast chodzi o wartość mieszkaniowego długu przypadającą na jednego Polaka, to w analizowanym okresie zmieniała się ona następująco:2005 r. – 1 319 zł  2006 r. – 2 034 zł  2007 r. – 3 059 zł  2008 r. – 5 039 zł 2009 r. – 5 624 zł 2010 r. – 6 898 zł 2011 r. – 8 137 zł 2012 r. – 8 197 zł 2013 r. – 8 569 zł 2014 r. – 9 096 zł 2015 r. – 9 748 zł 2016 r. – 10 245 zł 2017 r. – 10 094 zł 2018 r. – 10 804 zł 2019 r. – 11 527 zł>>> Czytaj również: Kraje G7 gotowe wesprzeć gospodarkę w obliczu epidemii koronawirusa. Jest wspólny komunikatWzrost analizowanego wskaźnika z minionego roku był znaczący (+7%). Trudno go jednak porównywać z wynikami notowanymi w czasach poprzedniego boomu mieszkaniowego (2006 r. – 54%, 2007 r. – 50%, 2008 r. – 65%). Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl Czytaj dalej

Read more