LOLkaty – antyranking lokat 2018

Czy można oferować jednocześnie najlepsze oprocentowanie lokat na rynku i najgorsze stawki dla oszczędzających? Można. Udowadnia to zwycięzca antyrankingu lokat – przeglądu instytucji proponujących produkty, które dozują klientom odsetki niczym farmaceuta-homeopata. Czytaj dalej

Read more

#pomocy Czy mogę poprosić o…

#pomocy Czy mogę poprosić o plusika, żeby jak najwięcej osób zobaczyło wpis? Szukam książek z ekonomii: „Zarządzanie finasnami” Brigham, Houston „Inwestycje” Mayo Chomik nie pomógł, biblioteki też nie. Czy ktoś z Was dysponuje PDFem i mógłby się podzielić? W Was jedyna nadzieja (づ•﹏•)づ pokaż spoiler Pomóżcie napisać mi tę magisterkę ( ͡° ʖ̯ ͡°) #ksiazki #ksiazka #literatura #ekonomia #finanse #mirkopomusz Czytaj dalej

Read more

Jesteście ciekawi nad czym i…

Jesteście ciekawi nad czym i jak pracują nasi radni? O 12 kończy się przerwa w obradach sesji rady miasta! można oglądać streaming pod tym adresem: http://www.krakow.pl/start/160981,artykul,rmk_live.html ——————————– Fundacja Stańczyka tworzy warunki, w których władza naprawdę jest w rękach obywateli, a instytucje publiczne rozliczalne. Walczymy o prawo do informacji publicznej w urzędach i sądach, pomagamy organizacjom w zmaganiach z biurokratami, uczymy jak korzystać z praw obywatelskich, ulepszamy prawo, pilnujemy polityków. Śledź na FB! Monitorujemy Kraków! – FB Zapisz się na newslettera www.stanczyk.org.pl/ Wesprzyj Fundację darowizną na działalność statutową: ➡Płatności Tpay: http://www.stanczyk.org.pl/wsparcie ➡ Lub przekaż bezpośrednio: 81 2490 0005 0000 4500 5191 0410 Fundacja Instytut Myśli Obywatelskiej im. Stańczyka ul. Sławkowska 12, 31-014 Kraków tytułem: „Darowizna na działalność statutową” #krakow #przejrzystykrakow #finanse #malopolska #jawnosc #watchdog Czytaj dalej

Read more

Polacy szybko się bogacą. Dochód rozporządzalny wzrósł o 6,3 proc.

psav zdjęcie główne”Poziom przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na osobę w zaokrągleniu do 1 zł w 2017 r. wyniósł 1 598 zł i był realnie wyższy o 6,3% od dochodu z roku 2016. Przeciętne miesięczne wydatki w gospodarstwach domowych na osobę osiągnęły w 2017 r. wartość 1 176 zł i były realnie wyższe o 1,9% od wydatków z 2016 roku. Wydatki na towary i usługi konsumpcyjne wyniosły średnio 1 127 zł i były realnie wyższe o 2,1% w stosunku do 2016 r.” – czytamy w komunikacie. Według danych GUS, 2017 r. był kolejnym rokiem, w którym wystąpił wzrost realnego przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego ogółem na osobę – o 6,3% (w 2016 r. wzrost o 7%). Dotyczyło to wszystkich grup społeczno-ekonomicznych gospodarstw domowych. Najwyższy wzrost zanotowano w gospodarstwach domowych rolników (o 34%) a najniższy wzrost – w grupie gospodarstw domowych emerytów (o 1,6%). Na realny wzrost dochodu rozporządzalnego w grupie gospodarstw domowych rolników miał wpływ przede wszystkim realny wzrost dochodów z indywidualnego gospodarstwa rolnego – o 47,1% oraz w mniejszym stopniu ze świadczeń społecznych – o 17,4%. Najwyższy udział dochodów z głównego źródła utrzymania odnotowały gospodarstwa domowe emerytów (82,2%), a najniższy gospodarstwa domowe rolników (68,2%). Według GUS, w 2017 roku utrzymało się relatywnie duże zróżnicowanie przeciętnych miesięcznych dochodów i wydatków pomiędzy poszczególnymi grupami społeczno-ekonomicznymi gospodarstw domowych. „Podobnie jak w latach poprzednich, najwyższy przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny (1 919 zł) oraz przeciętne miesięczne wydatki (1 368 zł) na osobę odnotowano w gospodarstwach osób pracujących na własny rachunek poza gospodarstwem rolnym. Dochód w tej grupie gospodarstw domowych był o 20,1% wyższy od średniego dochodu w gospodarstwach ogółem, a wydatki o 16,3% wyższe od średnich wydatków ogółem (w 2016 r. odpowiednio 21,6% i 16,2%)” – czytamy także. Najniższym przeciętnym miesięcznym dochodem rozporządzalnym na osobę w 2017 r. dysponowały gospodarstwa domowe rencistów (1296 zł) i był on o 18,9% niższy od średniej ogólnopolskiej (w 2016 r. niższy o 21,0%). Z kolei najniższe wydatki odnotowano w gospodarstwach domowych rolników (868 zł), które były o 26,2% niższe od średnich wydatków dla gospodarstw ogółem (w 2016 r. – niższe o 28%), podano także. W gospodarstwach domowych, które w 2017 r. pobierały świadczenie wychowawcze, udział tego świadczenia w dochodzie rozporządzalnym wyniósł: 13,6% w miastach (wraz ze wzrostem wielkości miasta udział ten spadał) oraz 15,7% na wsi, czytamy dalej. „Najwyższym przeciętnym miesięcznym dochodem rozporządzalnym na osobę dysponowały gospodarstwa domowe z województwa mazowieckiego – 1 912 zł, zaś najniższym gospodarstwa dom Czytaj dalej

Read more

Skarpeta czy lokata? Zobacz, gdzie Polacy trzymają swoje oszczędności [BADANIE]

psav zdjęcie główneZ danych NBP wynika, że na koniec 2017 r. Polacy trzymali aż jedną trzecią wszystkich swoich zasobów finansowych w gotówce lub na nieoprocentowanych bieżących rachunkach bankowych. Dochody Polaków cały czas rosną, co z jednej strony wpływa na zwiększanie poziomu konsumpcji, ale z drugiej powinno być impulsem do odkładania większych kwot z myślą o dalszej przyszłości. Jak podał NBP, na koniec 2017 r. Polacy dysponowali wolnymi zasobami w wysokości 2 bln zł – o 114 mld zł więcej niż rok wcześniej. Mimo tendencji wzrostowej stawia nas to nadal w ogonie innych krajów. Przykładowo, wolne zasoby Niemców już na początku minionego roku wynosiły 5,5 bln euro. Niemcy odkładają co 10. zarobione euro, a Chińczycy nawet co piątego juana. Jak pokazuje Międzynarodowy Fundusz Gwarancyjny, w Polsce co piąta złotówka jest przeznaczana na bieżące wydatki.Z najnowszego badania Deutsche Bank wynika, że rośnie świadomość finansowa Polaków i częściej odczuwają potrzebę oszczędzania. Już trzy czwarte respondentów zadeklarowało, że przeznacza pewną część swojego wynagrodzenia na budowanie kapitału na przyszłość. Jednak niemal co trzeci z nas wydaje na bieżąco wszystko, co zarabia. – Widoczne są dwie tendencje, które dotyczą Polek i młodego pokolenia. Kobiety częściej od mężczyzn deklarowały, że nie budują kapitału. Z drugiej strony te, które odkładają nadwyżki, chętniej niż mężczyźni oszczędzają w perspektywie długoterminowej – mówi prof. Małgorzata Bombol ze Szkoły Głównej Handlowej. – Z kolei aż 85 proc. osób młodych do 29. roku życia odpowiedziało, że buduje kapitał z myślą o przyszłości. To bardzo optymistyczny prognostyk, ponieważ to właśnie najmłodsze pokolenie odczuje najbardziej dotkliwie negatywny trend demograficzny, przekładający się bezpośrednio w przyszłości na wysokość emerytur – dodaje prof. Bombol. Mamy więcej, odkładamy częściej Skłonność do oszczędzania zwiększa się wraz z wysokością zarobków. W gronie Polaków, na których konto co miesiąc wpływa ponad 7 tys. złotych, nadwyżki finansowe odkłada prawie 90 proc. Co ciekawe, wśród zamożnych to kobiety są w tej kwestii bardziej aktywne. – Od kilku lat rosną i oszczędności Polaków, i liczba osób, która odkłada określone kwoty. Bez wątpienia sprzyja temu wzrost dochodów – mówi Monika Szlosek, Dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej Deutsche Bank. Jak wynika z danych NBP, na koniec 2017 r. w gotówce i na bieżących nieoprocentowanych kontach bankowych Polacy ulokowali aż 631 mld zł. Wierni trendom sprzed latMimo że zmieniło się nasze nastawienie do oszczędzania, pod względem sposobu zarządzania pieniędzmi pozostajemy wierni dawnym przyzwyczajeniom. I to niezależnie od wysokości zarobków. Prawie co trzeci Polak do budowania kapitału wykorzystuje konto oszczędnościowe. Blisko co czwarty deponuje pie Czytaj dalej

Read more

Polacy są coraz bardziej nieostrożni przy zakupie nieruchomości

psav zdjęcie główne”Obserwujemy wzrostowy trend niedopatrzeń po stronie kupujących” – wskazuje partner zarządzający kancelarii Dowlegal Rafał Olejnik. Jego zdaniem, niedopatrzenia „idą w parze z rosnącą liczbą przekłamań informacji, które mają sprzedającemu pomóc sfinalizować transakcję”. „Ostatnie przypadki inwestycji związanych z nieruchomościami objętymi reprywatyzacją, nagłośnione w mediach, niewiele w tym obszarze zmieniły” – podał Olejnik. Jak podano w raporcie, „największe ryzyko występuje na etapie projektu, kiedy nieruchomość kupowana jest w trakcie pozyskiwania przez sprzedającego pozwoleń związanych z techniczną częścią inwestycji”. Praktyka kancelarii pokazuje, że często są to problemy natury własnościowej. Eksperci z kancelarii Dowlegal wskazali, że przed zakupem należy przeprowadzić m.in. badanie stanu prawnego nieruchomości. Należy m.in. sprawdzić księgi wieczyste, „co umożliwi m.in. zbadanie istnienia ewentualnych służebności oraz innych obciążeń, jak również analizę historyczną struktury właścicielskiej”. Należy też zwrócić uwagę na „opłaty związane z nieruchomością, ewentualne zadłużenia oraz zweryfikowanie, czy nieruchomość jest wpisana do określonych rejestrów, w tym do rejestru zabytków”. „Decydując się na zakup, inwestorzy powinni również sprawdzić przeznaczenie określonej nieruchomości w planach zagospodarowania przestrzennego lub studium uwarunkowań oraz istniejące umowy najmu lub dzierżawy w zakresie ich możliwości ewentualnego wypowiedzenia” – poinformowano. „Istotnym elementem przygotowania do zakupu powinna też być analiza wartości nabywanej nieruchomości w przyszłości, w kontekście wpływu najbliższego otoczenia” – podano. Jak zaznaczył Olejnik, w przypadku zakupu nieruchomości objętych reprywatyzacją, „należy w pierwszej kolejności rozważyć wystąpienie m.in. do Samorządowego Kolegium Odwoławczego z zapytaniem, czy wobec przedmiotowej nieruchomości toczy się albo toczyło w przeszłości jakiekolwiek postępowanie o zwrot byłym właścicielom lub ich następcom prawnym”.>>> Polecamy: 31,5 tysiąca za metr luksusu. Trzeba mieć wolnych kilka milionów, by zamieszkać w Cosmopolitan Czytaj dalej

Read more

Nie dajcie się nabrać na…

Nie dajcie się nabrać na kolejne pozorowane zmiany. Po „podwyższeniu” kwoty wolnej od podatku, które skończyło się tym, że skorzystały z tego osoby zarabiające może 1000 zł miesięcznie, a innym zmniejszono tę kwotę lub całkiem zlikwidowano, przyszedł na czas na ucywilizowanie ZUS od firm. Tutaj pojawiło się omówienie projektu ustawy Przez ucywilizowanie ZUS od firm wielu przedsiębiorców rozumie równanie do zachodu, gdzie płaci się go proporcjonalnie od dochodu lub jest na tyle niski, by małe biznesiki mogły się kręcić. A w Polsce? W Polsce jak w lesie i niewiele się zmieni. Po kolei co ciekawsze kwiatki: – By załapać się na proporcjonalny ZUS, nie można przekroczyć przychodu w wysokości 2,5 minimalnego wynagrodzenia miesięcznie. P R Z Y C H O D U.W efekcie skorzystają na tym tylko i wyłącznie usługi, bo jak kupujesz ubrania za 50000, a potem je sprzedajesz za 51000 zł no to sorry stary, ale dawaj 1200 ryczałtowego ZUS. – Praktycznie nie obejmie również usług sezonowych, bo średni miesięczny przychód będzie dzielony przez liczbę miesięcy w poprzednim roku, gdy była prowadzona firma. Jeżeli od czerwca do sierpnia osiągniesz 20000 zł przychodu, to dzielisz go na 3 (liczba miesięcy) i wychodzi ci średnio 6666 zł, a to już jest więcej niż 2,5 minimalnej pensji. Nikogo nie obchodzi, że za tę kasę będziesz żył przez rok, a więc wyjdzie ci 1666 zł. Płacisz nadal ryczałtowy ZUS ok. 1200 zł miesięcznie. – Jak już się załapiesz na proporcjonalny ZUS, to i tak proporcjonalnym on będzie tylko z nazwy. Nadal będziesz płacił stałą składkę zdrowotną (w tym roku 320 zł), a reszta składek nie będzie mogła być niższa od preferencyjnych dla nowych przedsiębiorców – dzisiaj łącznie około 520 zł. – To nie będzie ulga na stałe, a maksymalnie na 36 miesięcy. – Minister finansów przyznała, że w dalszej perspektywie rząd planuje, by ci lepiej zarabiający płacili wyższy ZUS niż obecnie: „…kolejnym celem będzie doprowadzenie do tego, by najlepiej zarabiający płacili więcej niż 1200 złotych miesięcznie. – Jest coś nie tak w systemie, w którym właściciel sieci hoteli płaci te same 1200 zł, co ktoś, kto prowadzi sklep z pietruszką – argumentowała. Minister dodała przy tym, że nie jest to dyskusja na „miesiąc, dwa czy nawet pół roku. Zdaniem Emilewicz, najbogatsi budują bezpieczeństwo emerytalne „w systemach alternatywnych niż ten solidarny ZUS-owski”, ponieważ na ZUS oszczędzają. Zapraszam do wykopywania, bo zaraz zacznie się jazda propagandowa jak to rząd ułatwia życie przedsiębiorcom: https://www.wykop.pl/link/4315435/jak-rzad-udaje-ze-chce-naprawic-zus-dla-firm/ #biznes #finanse #firmy #polityka #zus Czytaj dalej

Read more

Nawet 175 tys. gotówki potrzeba, aby zadłużyć się na pół miliona

psav zdjęcie główne512 tys. złotych – przeciętnie tyle mogłaby pożyczyć trzyosobowa rodzina, która zadłużyłaby się na 30 lat, a w której oboje rodzice pracowaliby przynosząc do domu co miesiąc średnią krajową. Zdolność kredytowa jest więc o 20 tysięcy wyższa niż rok temu. Jest to zasługą przede wszystkim ponad 5-proc. wzrostu średnich wynagrodzeń. Do obliczeń przyjęto, że dwie osoby powinny otrzymywać „na rękę” kwotę 6088 zł (każdy z rodziców zarabia po średniej krajowej). Do tego szacunki zakładają, że modelowi kredytobiorcy mają dobrą historię kredytową i obecnie nie są zadłużeni. Rodzina skłonna jest też skorzystać z dwóch dodatkowych produktów – rachunku bankowego, na który będzie przelewane wynagrodzenie oraz karty płatniczej lub kredytowej. Kredytobiorcy wolą unikać ubezpieczeń czy programów regularnego oszczędzania. Zgodzą się na nie jedynie jeśli będzie to bezwzględnie opłacalne.Popyt na kredyt nie zwalniaRosnąca zdolność kredytowa ułatwia zaciąganie coraz wyższych długów. Wymaga tego rynek, bo mieszkania są coraz droższe. Nie tylko więc Polacy częściej sięgają po finansowanie hipoteczne, ale też ci, którzy zaciągają kredyty, muszą zadłużać się na wyższe kwoty. W zależności od źródła danych dostępne dziś szacunki mówią o wzrostach cen na poziomie nawet 5-10% w skali roku. Nie powinno więc dziwić, że popyt na kredyt był w kwietniu br. aż o 18,5% wyższy niż w analogicznym okresie przed rokiem (dane BIK). Co więcej, jest to już 16 z rzędu odczyt, który mówi o rosnącym popycie na hipoteczne długi. psav pictureW tym miejscu warto przypomnieć, że rata zaciąganego dziś kredytu może z czasem wrosnąć. Przy zadłużaniu się warto więc zachować umiar oraz posiadać oszczędności na „czarną godzinę”. Pozwoli to uniknąć przerw w spłacania długu w przypadku chwilowej utraty źródła dochodów czy konieczności poniesienia dużych nieprzewidzianych wydatków.Przeciętna rodzina jest „półmilionerem”Chcąc pożyczyć najwyższą możliwą kwotę modelowa rodzina powinna udać się do BZ WBK, BGŻ BNP Paribas, Pekao lub ING. Te instytucje deklarują w badanym przypadku chęć pożyczenia ponad 520 tys. złotych. Prawie wszystkie ankietowane instytucje skłonne byłoby zaoferować dług na poziomie około pół miliona wzwyż. Najniższą kwotę hipoteki proponuje Bank Pocztowy, ale i w tym przypadku modelowa rodzina mogłaby liczyć na aż 420 tysięcy złotych. Przy założeniu 20-proc. wkładu własnego oznacza to, że familia zarabiająca dwie średnie krajowe mogłaby wydać na mieszkanie aż 525 tys. złotych. Bez wkładu mieszkania byłyby znacznie droższeNa drodze do zadłużenia się stoją jednak nie tylko wymagania banków odnośnie stabilnych źródeł dochodów. Dużą przeszkodą na drodze do własnego „M” jest też wymaganie odnośnie wkładu własnego. Przypomnijmy, że chcąc kupi Czytaj dalej

Read more

O ile wzrosną emerytury w 2019 roku?

psav zdjęcie główneWedług rządowych założeń, zamieszczonych w aktualizacji programu konwergencji, inflacja w tym roku ma wynosić 2,3 proc., zaś płace w gospodarce narodowej wzrosną nominalnie o 5,7 proc. Po uwzględnieniu tempa podwyżek cen realny wzrost pensji wynosiłby ok. 3,5 proc.Z naszych wyliczeń opartych na tych wskaźnikach wynika, że w przyszłym roku seniorzy mogą liczyć na mniej więcej 3-proc. podwyżkę świadczeń, a więc minimalnie większą od tegorocznej. Nominalnie najniższa emerytura może wzrosnąć o 31 zł, a przeciętna o prawie 66 zł. Czy rzeczywiście tak będzie, zależy przede wszystkim od tego, czy rządowe prognozy się sprawdzą. A co do tego nie ma pewności.– Założenie 2,3-proc. inflacji wydaje się mało realne. Choćby dlatego, że nie spodziewamy się jakiegoś przyspieszenia wzrostu cen żywności. Nasza prognoza to 1,7 proc. inflacji średniorocznej i 1,5 proc. w grudniu rok do roku – mówi Marcin Czaplicki, ekonomista banku PKO BP. Ale z drugiej strony rządowa prognoza podwyżek pensji wydaje mu się zbyt konserwatywna. Według wyliczeń bankowych ekspertów płace w gospodarce mogą realnie pójść do góry nawet o 6,5 proc.Ostateczny wskaźnik waloryzacji będzie znany w lutym przyszłego roku. Niemniej prognoza też jest bardzo ważna, bo na jej podstawie będą planowane przyszłoroczne wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i budżetowa dotacja do tej instytucji. Przy wskaźniku waloryzacji na poziomie 3 proc. jej łączny koszt powinien wynieść ok. 6 mld zł, a więc o co najmniej 400 mln zł więcej niż w tym roku.Dodatkowo koszty FUS zostaną podbite o kolejne 0,5 mld zł za sprawą uchwalonej właśnie ustawy o zrównaniu renty socjalnej z najniższą rentą z tytułuniezdolności do pracy wypłacanej przez ZUS.Jeśli rząd zdecyduje się na jeszcze inne gesty wobec protestujących (a presja rośnie), to z pewnością dojdzie do kolejnego zwiększenia wydatków z ZUS. Jak waloryzowaćInflacja w tym roku może być niższa, niż zakłada rząd. To sprawia, że pytanie „jak podnosić emerytury” znowu staje się politycznie aktualne.W dokumencie, w którym Polska sprawozdaje Komisji Europejskiej stan finansów publicznych, rząd założył, że ceny w tym roku wzrosną o 2,3 proc. To dość ambitne założenie, biorąc pod uwagę, że po przyspieszeniu na przełomie 2017 i 2018 r. inflacja znów się „cofnęła”: w marcu wynosiła zaledwie 1,3 proc., w kwietniu prawdopodobnie 1,6 proc. (ostateczne dane dziś przedstawi GUS). Ekonomiści szacują, że w całym roku może to być poniżej 2 proc.Niska inflacja znów zapewne otworzy dyskusję o tym, w jaki sposób podwyższać emerytury. Zasadą jest wzrost o wskaźnik inflacji plus minimum 20 proc. realnego wzrostu płac. Jak do tej pory momentem krytycznym dla mechanizmu okazały się lata 2015 i 2016, w których liczony współczynnik inflacji był w okolicach zera. Ale wówczas zadziałały mechanizmy polityc Czytaj dalej

Read more

Właściciele Walmartu najbogatszymi ludźmi świata

psav zdjęcie główneMajątek netto rodziny w 2018 roku wyniósł 128,9 mld funtów (174,9 mld dol.) – wynika z corocznie publikowanej w Sunday Timesie Listy Najbogatszych. Rodzina Waltonów jest właścicielem sieci Walmart.Gazeta stworzyła indeksy, które określają pozycję w zestawieniu na podstawie możliwych do zidentyfikowania aktywów, włączając w to grunty, nieruchomości, dzieła sztuki czy udziały w publicznych spółkach. Obliczenia nie uwzględniają bankowych rachunków, do których nie miała dostępu. Ranking obejmuje w niektórych przypadkach małżonków sklasyfikowanych osób (jeśli aktywnie biorą oni udział w rodzinnej działalności, łączą swoje aktywa albo prowadzą wspólne interesy).Walmart to największa na świecie firma pod względem przychodów. W 2017 roku wyniosły one 485 mld dol. Jej założycielem był Sam Walton. Alice Walton, jedna ze spadkobierczyń zmarłego w 1992 roku biznesmena, wzbogaciła majątek rodziny o kolekcję dzieł sztuki o wartości 500 mln dol. Rodzina Waltonów wyprzedziła w rankingu Davida i Charlesa Kochów, którzy posiadają majątek o wartości 88,9 mld funtów. Należąca do nich energetyczna grupa Koch Industries jest drugą największą prywatną firmą na świecie.Kolejne miejsca na liście zajęli Jeff Bezos, Bill Gates, Warren Buffett, Bernard Arnault z rodziną, Mark Zuckerberg, rodzina Mars, Amancio Ortega oraz Carlom Slim Helu.>>> Polecamy: Niszczący paradoks współczesności: żyjemy zarówno w świecie nadmiaru, jak i niedoboru [OPINIA] Czytaj dalej

Read more

Większość Polaków nie zarobi na obligacjach skarbowych

psav zdjęcie główne840 milionów złotych – za taką kwotę Polacy kupili obligacje skarbowe w kwietniu br. Przez cztery miesiące Minister Finansów sprzedał papiery warte prawie 3,8 mld złotych. Jeśli dobra passa będzie trwała, to w 2018 roku Polacy mogą kupić obligacje skarbowe warte nawet 12-13 miliardów, czyli prawie dwa razy więcej niż przed rokiem – wynika z szacunków Open Finance. Jest to jednak dopiero wstępna estymacja opierająca się o dane za ostatnie miesiące. Jej wartość prognostyczna może być ograniczona, ale wynik niezbicie pokazuje, że mamy do czynienia z boomem na papiery skarbowe. Większość wybiera papiery skazane na stratyDokładniejsze dane na temat sprzedaży detalicznych obligacji skarbowych kryją kolejne zaskakujące informacje. Okazuje się bowiem, że największą popularnością cieszą się najniżej oprocentowane papiery dłużne. Chodzi o obligacje dwuletnie oprocentowane na 2,1% w skali roku i trzymiesięczne z 1,5-proc. kuponem. Jest to o tyle zaskakujące, że po potrąceniu podatku dają one skromny zarobek -odpowiednio 1,7% i 1,22% zysku „na rękę”. Jest to za mało, aby pokonać prognozowaną przez NBP inflację. Zgodnie z marcową projekcją za rok ma ona wynosić około 2,6%. psav pictureOd stycznia Ministerstwo Finansów sprzedało wspomnianych obligacji za kwotę ponad 2,3 mld złotych. Z tego prawie 1,1 miliardów przypadło na papiery trzymiesięczne, a pozostałe ponad 1,2 miliardy na obligacje dwuletnie. To oznacza, że te dwa typy papierów odpowiadają w bieżącym roku za 61,9% całej sprzedaży detalicznych obligacji skarbowych. Wybierają je najpewniej inwestorzy zmęczeni poszukiwaniem dobrze oprocentowanych lokat. Co prawda można na rynku znaleźć rozwiązania dające odsetki na poziomie 3-4%, ale są one obwarowane dodatkowymi warunkami i limitowane, bo pozwalają zainwestować na przykład 10 tysięcy złotych tylko na kilka miesięcy.Bez ryzyka nie zarobisz więcej niż 3-4%Tarczą przed utratą wartości pieniądza okazać się mogą papiery o dłuższej zapadalności. I tak na przykład obligacja 4-letnia jest w pierwszym roku oprocentowana ma 2,4%, ale później jej zyskowność przekraczać będzie inflację o 1,25 pkt. proc. To oznacza, że inflacja musiałaby podskoczyć do poziomu prawie 6,6%, aby ten papier wartościowy po potrąceniu podatku zaczął generować realne straty dla swojego właściciela. Jeszcze lepiej sytuacja przedstawia się w przypadku obligacji 10-letnich, które na początku dają zarobić 2,7%, a potem 1,5 pkt. proc. ponad inflację. W tym wypadku poziom cen musiałby rosnąć z dynamiką na poziomie prawie 7,9%, aby inwestor zaczął realnie tracić. To jednak obligacje 4-letnie cieszą się większą popularnością. W bieżącym roku sprzedaż ich opiewa już na kwotę ponad miliarda złotych podczas gdy „dziesięciolatek” sprzedano za 357 milionów.Najlepsze obligacje skarbowe kupuje co miesiąc 5 tysięcy rodzinTo jedn Czytaj dalej

Read more

Wkurwiłem się dzisiaj….

Wkurwiłem się dzisiaj. Szedłem sobie parkiem i usłyszałem jak jakiś 10-12 latek mówi do swojego kumpla: (…) to się kupi nowe. Stówa to chuj nie pieniądz. W jego wieku to miałem może uciułane 50 zł oszczędności, teraz zarabiam niezgorzej a i tak oglądam każdą złotówkę przed wydaniem. Wkurwia mnie takie podejście i jestem ciekaw jak będzie wyglądał ten bananowy osobnik jak skończy się strumień PLNów od tatusia. #finanse #przegryw #oszczedzanie Czytaj dalej

Read more