psav zdjęcie główneKampanię społeczna prowadzona jest pod nazwą „A Ty kim będziesz, kiedy bańka pęknie?”. Partnerami kampanii są Ministerstwo Finansów, Narodowy Bank Polski oraz Policja. Jak informuje KNF w przypadku „walut” wirtualnych ryzykiem jest to m.in. wysokie prawdopodobieństwo istotnych zmian ich wartości w krótkim czasie, połączone z brakiem właściwych zabezpieczeń prawnych i organizacyjnych, wymaganych zwykle względem podmiotów dysponujących środkami powierzonymi przez inwestorów. Istotnym zagrożeniem jest też działanie bez właściwych licencji podmiotów obracających środkami inwestorów lub przechowujących te środki. „Dodatkowo warto pamiętać, że niektóre z tych podmiotów prowadzą agresywny marketing, obiecując bezpieczeństwo i wzrost zysków z inwestycji, co należy traktować jako świadome wprowadzenie inwestorów w błąd” – informuje KNF. Komisja przestrzega, że rynek Forex jest zaś trudno przewidywalny dla indywidualnego i mało doświadczonego inwestora (ze względu na wykorzystywaną dźwignię finansową oraz zmienność instrumentów bazowych). „W przypadku nieuczciwych brokerów foreksowych może dojść do wykorzystywania przez nich swojej przewagi informacyjnej oraz technologicznej nad inwestorami i wpływania w różny sposób na warunki transakcyjne na platformie, powodując tym samym znaczne utrudnienie osiągnięcia oczekiwanego wyniku finansowego przez inwestorów” – informuje KNF. Według komisji kolejnym ryzykiem jest stosowanie przez nieuczciwych lub działających nielegalnie (bez odpowiednich licencji) brokerów agresywnego marketingu skierowanego do klientów detalicznych, który ma na celu pozyskanie klientów poprzez wprowadzenie ich w błąd co do bezpieczeństwa inwestycji, pewności zysku, istoty instrumentów będących przedmiotem inwestycji czy kompetencji osób przedstawiających ofertę. „Firmy takie często oferują opiekę rzekomych doradców, których zadaniem ma być wskazywanie klientom okazji inwestycyjnych, zaś w rzeczywistości jest nakłanianiem klientów do inwestowania środków pieniężnych w ryzykowne instrumenty finansowe” – podaje KNF. Akcja ma także na celu zwrócenie uwagi osobom chcącym inwestować swoje pieniądze, aby nie ufały podmiotom oferującym łatwe, pewne i wysokie zyski. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że przedsięwzięcia takie mogą mieć charakter piramidy finansowej czyli nienadzorowanej przez państwo struktury, w której zysk zależy wyłącznie od wpłat osób znajdujących się na jej niższych szczeblach. Konieczność stałego przystępowania do niej nowych uczestników w celu zapewnienia wypłat osobom, które wcześniej przyłączyły się do tej struktury powoduje, że jest ona nietrwała i ostatecznie musi upaść. W ramach kampanii w stacjach telewizyjnych i radiowych oraz w internecie będą emitowane spoty informacyjne.”B Czytaj dalej
Read moreLatest Posts
Jak inwestować, by móc zapłacić za studia naszych dzieci?
psav zdjęcie główneWszystkie studia wymagają poniesienia odpowiednich nakładów finansowych. W przypadku prywatnych, wieczorowych i zaocznych jest to przede wszystkim czesne, jednak oprócz tego trzeba przygotować się na wydatki dodatkowe – na przykład wydanie legitymacji, dodatkowe zajęcia, powtórzenie przedmiotu etc. – oraz kupno książek bądź innych pomocy naukowych. Tego rodzaju wydatki są również konieczne na studiach bezpłatnych. Do tego dochodzą oczywiście też opłaty za wyżywienie i mieszkanie. Koszt studiów różni się w zależności od uczelni, wybranego kierunku oraz trybu studiów. Według Piotra Bawolskiego, eksperta Michael/Ström Dom Maklerski, można założyć, że pięcioletnie studia dzienne to wydatek rzędu 105 tys. zł, na który składają się opłaty dodatkowe w wysokości ok. 5 tys. zł (książki, warunki etc.) oraz koszty życia (wyżywienie, lokum, transport etc.) – sięgające ok 2 tys. zł miesięcznie (ponoszone przez 10 miesięcy w roku). W przypadku studiów prywatnych, zaocznych i wieczorowych dochodzi jeszcze czesne. – Na potrzeby wyliczeń przyjęliśmy, że czesne za 5 lat studiów wynosi 35 tys. zł. To dosyć konserwatywne założenia odzwierciedlające realną wysokość czesnego na wielu uczelniach – mówi Piotr Bawolski. Zatem łącznie koszt studiów płatnych wynosi 140 tys. zł, chociaż zaczynając inwestować z wieloletnim wyprzedzeniem należy pamiętać, że nominalny koszt studiów może być wyższy w wyniku inflacji.Wiele wskazuje na to, że warto zdecydować się na taki wysiłek finansowy. Jak pokazują badania dobre wykształcenie przekłada się na wyższe zarobki. Dużą wartością dłuższej nauki jest także umożliwienie budowania sieci kontaktów społecznych podczas nauki. Można ją w przyszłości wykorzystać przy szukaniu pracowników, partnerów biznesowych, bądź pracy. Co więcej, nauka na uniwersytecie lub politechnice umożliwia również pewien szczególny rodzaj rozwoju osobistego, którego nie zapewni żadna praca.Studenci mogą zdobyć odpowiedni kapitał na studia dzięki kredytowi, jednak konieczność spłaty rat na początku kariery może być trudna do zrealizowania dla części z nich. W niektórych wypadkach pomocną dłoń mogą do studentów wyciągnąć ich rodzice. Oczywiście jest to możliwe, jeżeli mają oni odpowiednio duży kapitał bądź wcześniej zadbali o regularne inwestowanie i w ten sposób uzyskali potrzebną sumę.Piotr Bawolski wyliczył, jak i jakie sumy należy inwestować by móc wcześniej zadbać o zabezpieczenie finansowe swojego dziecka na studiach. Wyliczenia znajdują się w tabelce poniżej.Jakie sumy należy inwestować miesięcznie, by po danym okresie mieć kapitał na sfinansowanie studiówWariant 1 – Lokata ze stopą zwrotu równą inflacji Rodzaj studiów i ich koszt całkowityhoryzont czasowy inwestycji 4 lata12 lat19 lat Dzienne – 105 tys. zł 2 187 zł 729 zł 460 zł Zaoczne/ Czytaj dalej
Read moreZawsze gnije. pai…
Zawsze gnije. pai depts. #europa #grecja #finanse #pieniadze #pdk #heheszki #humorobrazkowy #4chan Czytaj dalej
Read moreGwałtowny wzrost płac w Czechach. To dopiero początek wieloletniego procesu
Czescy pracownicy zaczynają powoli wygrywać z pracodawcami wojnę o podwyżki. Czytaj dalej
Read moreByły prezes GetBack miał zniszczyć 6 firmowych komputerów
Nowy zarząd spółki GetBack odcina się od swojego byłego prezesa Konrada Kąkolewskiego. Firma wstrzymuje wypłacanie mu pieniędzy i zawiadamia prokuraturę o możliwości niszczenia dowodów – ustalili nieoficjalnie nasi dziennikarz. Czytaj dalej
Read more33-latek obiecywał ogromne zyski z kryptowalut. Oszukał kilkadziesiąt osób
Śląscy policjanci zatrzymali 33-latka z Warszawy, prowadzącego firmę, która zajmowała się szkoleniami na temat kryptowalut i obrotu nimi. Według śledczych, mężczyzna obiecywał ogromne zyski, zamiast tego oszukał kilkadziesiąt osób, które przekazały mu swoje środki. Czytaj dalej
Read moreJeszcze pół roku temu Bitcoin…
Jeszcze pół roku temu Bitcoin wspinał się na coraz to wyższe poziomy cenowe i codziennie osiągał nowe all-time-high. Razem z najpopularniejszą kryptowalutą rosło też Ethereum, Ripple, Litecoin, Zcash, Dash, Monero, IOTA. Rosło wszystko. Na rynku panowała euforia a praktycznie każda transakcja okazywała się trafną decyzją. Inwestorzy indywidualni pokochali kryptowaluty. Po drugiej strony barykady stoją jednak oni. Potężni, najbogatsi, najwięksi i najbardziej wpływowi na świecie. Dziwnym trafem wszyscy jednym głosem zaczęli mówić negatywnie o kryptowalutach, o potencjalnym zagrożeniu płynącym z ich użytkowania, o tym, że przecież tylko kryminaliści i czarne charaktery posługują się nimi. Dziś ich narracja jest zgoła inna. Blockchain okazuje się być przełomową technologią, która zmieni wiele modeli biznesowych i pozwoli znacznie obniżyć koszty działania ich organizacji. Same kryptowaluty też zaczęły nabierać sensu w ich oczach. Nie minęło nawet pół roku a oni z chłodnej relacji z blockchainem i kryptowalutami przeszli do gorących romansów. W co więc grają największe banki, korporacje, rządy, konglomeraty i fundusze inwestycyjne na świecie? https://bithub.pl/opinie/w-co-oni-graja/ #kryptowaluty #bitcoin #banki #finanse Czytaj dalej
Read moreGUS: Poziom skrajnego ubóstwa w Polsce spada
psav zdjęcie główne”Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że czynnikami, które w największym stopniu przyczyniły się do poprawy sytuacji materialnej gospodarstw domowych oraz spadku zasięgu ubóstwa skrajnego i relatywnego w 2017 r. były: wzrost wynagrodzeń, spadek bezrobocia, a w przypadku rodzin z dziećmi świadczenie wychowawcze Rodzina 500+” – czytamy w komunikacie. Według GUS, obserwowany w 2017 r. spadek zasięgu ubóstwa skrajnego dotyczył większości branych pod uwagę grup ludności. „Znaczącą poprawę zaobserwowano wśród samotnych matek lub ojców z dziećmi na utrzymaniu (spadek wartości wskaźnika o ok. 3 pkt proc.), osób zamieszkujących gospodarstwa domowe z przynajmniej 1 dzieckiem do lat 16 posiadającym orzeczenie o niepełnosprawności (ok. 3 pkt proc.) oraz osób w gospodarstwach z co najmniej 3 dzieci w wieku 0-17 lat (ok. 2 pkt proc.)” – czytamy w komunikacie. Poprawę sytuacji dzieci potwierdzają również dane uwzględniające poszczególne grupy wieku, o czym świadczy spadek zasięgu ubóstwa skrajnego wśród osób w wieku 0-17 lat (ok. 1 pkt proc.). „Oprócz gospodarstw domowych z dziećmi, wyraźne obniżenie się stopy ubóstwa zaobserwowano wśród osób żyjących w gospodarstwach domowych utrzymujących się z niezarobkowych źródeł (spadek o prawie 6 pkt proc.) oraz rodzin w których głowa gospodarstwa posiadała wykształcenie co najwyżej gimnazjalne (ponad. 2 pkt proc.). Ponadto, poprawę odnotowano również wśród mieszkańców średnich i dużych miast o liczbie ludności 20-100 tys., 100-200 tys. oraz 200-500 tys. oraz wsi (spadek po ok. 1 pkt proc. w każdej z tych klas miejscowości)” – czytamy także. GUS podkreślił także, że grupami szczególnie narażonymi na doświadczanie ubóstwa skrajnego w 2017 r. były gospodarstwa osób utrzymujących się z tzw. niezarobkowych źródeł, w tym przede wszystkim świadczeń społecznych innych niż emerytury i renty (stopa ubóstwa na poziomie ok. 10%), gospodarstwa domowe rolników (ok. 10%) i rencistów (ok. 7%), małżeństwach z 3 lub większą liczbą dzieci na utrzymaniu (ok. 6%), dzieci w wieku 0-17 lat (ok. 5%), gospodarstwa z głową gospodarstwa posiadającą wykształcenie co najwyżej gimnazjalne (10%), a także gospodarstwa z osobami niepełnosprawnymi (ok. 7%). „W relatywnie najlepszej sytuacji znajdowały się natomiast gospodarstwa domowe utrzymujące się z pracy na własny rachunek oraz gospodarstwa pracowników (po ok. 3% doznających ubóstwa skrajnego), gospodarstwa z 1 dzieckiem (ok. 1%) lub bez dzieci na utrzymaniu (ok. 2%), a także gospodarstwa, w których głowa gospodarstwa posiadała wykształcenie wyższe (ok. 1%). Niską stopę ubóstwa odnotowano również wśród mieszkańców dużych miast, o liczbie ludności wynoszącej 200-500 tys. (ok.1%) oraz największych – liczących co najmniej 500 tys. (niecałe 2%)” R Czytaj dalej
Read moreNajbogatsi najbardziej solidarni? Połowa daniny przyjdzie od milionerów
psav zdjęcie główneDane Ministerstwa Finansów, jakie uzyskaliśmy, potwierdzają to, o czym do tej pory tylko spekulowano. Najważniejszym źródłem wpływów do funduszu będą dochody osób prowadzących działalność gospodarczą i rozliczających się według liniowej 19-proc. stawki PIT. Główny ciężar nowej daniny na swoje barki weźmie grupa tych najbardziej zamożnych. To, że liniowcy stanowią największą grupę wśród polskich milionerów, nie jest zaskoczeniem. Wskazywały na to dane z izb skarbowych, jakimi dysponowaliśmy już wcześniej. Teraz poznaliśmy dokładną liczbę tego typu podatników. MF podaje, że według stanu z 2016 r. (dane za 2017 r. nie są jeszcze dostępne) wśród blisko 21 tys. potencjalnych podatników daniny solidarnościowej aż 17,3 tys. to przedsiębiorcy płacący 19-proc. PIT.Jak duży podatek zapłacą? To już wyliczyliśmy sami. MF udostępniło nam dane na temat liczby milionerów objętych nowym obciążeniem w podziale na rodzaj opodatkowania oraz przedziały ich dochodów. Nasze szacunki są przybliżone, bo nie znaliśmy dokładnego rozkładu dochodów w każdym z decyli podatkowych – czyli grup po 10 proc. podatników z przypisanymi im dochodami. Zastosowaliśmy średnie wielkości na podstawie podanych przedziałów. I na tej podstawie policzyliśmy, ile może wynosić przeciętne roczne obciążenie podatkiem dla każdej z grup z osobna.W przypadku najważniejszej z nich, czyli milionerów liniowców, 90 proc. podatników (bez uwzględnienia 10 proc. najbogatszych), stosując 4-proc. stawkę nowej daniny, wpłacałoby prawie pół miliarda złotych. To zdecydowanie najwięcej ze wszystkich grup objętych nowym podatkiem. Dla porównania 90 proc. osób prowadzących działalność gospodarczą i rozliczających się według skali PIT (również bez uwzględnienia 10 proc. najbogatszych) odprowadzi 22,3 mln zł, a 90 proc. utrzymujących się z pracy – ok. 20 mln zł. Ten sam odsetek inwestujących na rynku kapitałowym zubożeje o niespełna 43 mln zł.>>> Polecamy: Bezpieczne życie w zamian za daninę. Skąd się wzięły podatki?Z zestawienia tych liczb widać jasno, że ciężar nowego podatku nie rozłoży się równo, skoro zdecydowana większość jego płatników odda fiskusowi w sumie niewiele więcej niż połowę planowanych wpływów. Resztę wysupła 10 proc. najbogatszych. Akurat danych o ich dochodach fiskus nie ujawnia, tłumacząc, że są objęte tajemnicą skarbową. Ale znając plan całości wpływów z podatku solidarnościowego i wiedząc, jak liczebne jest to grono, można takie przeciętne obciążenie również wyliczyć. Skoro MF założyło, że w 2020 r. 25 tys. milionerów odda ok. 1,2 mld zł podatku solidarnościowego, to my założyliśmy, że 21 tys. milionerów z 2016 r. wpłaciłoby odpowiednio mniej, nie więcej niż miliard. A zachowując proporcje w wielkościach odprowadzanej daniny od mniej zamożnych 90 proc. podatników, oszacowaliśmy Czytaj dalej
Read moreCzy PPK będą lepszym wyborem niż PPE?
psav zdjęcie główneZasadnicza różnica między PPE (ustawa działa od 2004 r.), a PPK (ustawa powołująca je do życia od 2019 r. ma dopiero zostać uchwalona) sprowadza się do obligatoryjności. PPE są dobrowolne, PPK będą tworzone przymusowo przez pracodawców (chyba, że ci wcześniej zarejestrowali PPE), choć w obydwu wypadkach to do pracowników należeć będzie ostatnie zdanie, co do uczestnictwa w programie.W przypadku PPE korzyści są niezaprzeczalne, bowiem całość składek (nie mniej niż 3,5 proc. wynagrodzenia) opłacanych jest przez pracodawcę. Trzeba jednak pamiętać, że składki te są uznawane za dochód pracownika i podlegają opodatkowaniu. Z kolei zyski z inwestycji zwolnione są z podatku od dochodów kapitałowych, o ile środki nie zostaną wypłacone przed osiągnięciem 60 roku życia (względnie 55 i osiągnięcia uprawnień emerytalnych). Istnieje też możliwość wycofania środków prze osiągnięciem wieku emerytalnego, ale wówczas pojawi się konieczność zapłacenia podatku od zysków kapitałowych oraz 30 proc. sumy składek podstawowych do ZUS. Transfer środków z PPE do IKE jest możliwy, możliwe jest także wystąpienie z PPE (rezygnacja z odprowadzania nowych składek, ale te, które już tam trafiły nadal są inwestowane). Co istotne, środki z PPE po osiągnięciu wieku emerytalnego mogą być wypłacone jednorazowo i przeznaczone na dowolny cel.>>> Czytaj też: Polacy wybierają pracę na emeryturze. Z powodu niskich świadczeńKontra PPKPracownicze Plany Kapitałowe jawią się na tle PPE jako nieco bardziej elastyczne, choć zarazem przymusowe. Z PPK pracownicy mogą wystąpić, ale co dwa lata będą do programów automatycznie włączani, chyba że znów złożą pisemną rezygnację. W przypadku PPK pracodawca obowiązkowo odprowadza 1,5 proc. kwoty wynagrodzenia (uznawanej za przychód pracownika i przez to podlegający opodatkowaniu), minimum 2 proc. wynagrodzenia wpłaca sam pracownik (może też dołożyć dodatkowe 2 proc. – w przypadku PPE limit dodatkowych wpłat wynosi 7 proc. pensji po stronie pracodawcy i do niespełna 20 tys. PLN rocznie po stronie pracownika).Inna jest także definicja samego uposażonego. W przypadku PPE są to pracownicy etatowi, w przypadku PPK są to wszyscy zatrudnieni na umowach, od których odprowadzane są składki na ZUS (a więc samozatrudnieni są wyłączeni z obydwu ustaw).Aby osłodzić pracownikom fakt, że część środków na PPK pochodzić będzie bezpośrednio z ich kieszeni, przewidziano subwencje państwowe – 250 zł składki inicjacyjnej oraz 240 zł składki rocznej, co można uznać za odpowiednik mniej więcej jednej dodatkowej składki miesięcznej w przypadku wynagrodzenia zbliżonego do średniej krajowej. Wbrew pozorom jest to zachęta niebagatelna – po trzydziestu latach wpłaty z tego tytułu skumulują się do 7,2 tys. zł, a zainwestowane na 5 proc. rocznie wypracują 16,7 tys. PLN kapitału.Ponadto PPK będą pr Czytaj dalej
Read moreKtóry program emerytalny jest najlepszy dla ciebie?
psav zdjęcie główneWybór programu emerytalnego rozpocznijmy od krótkiego opisania każdej z możliwości. Najstarszym z nich są Indywidualne Programy Emerytalne (IKE), które powstały w 2004 roku. Oszczędzanie w ramach IKE jest zwolnione z podatku od zysków kapitałowych. Nawet wycofanie środków nie powoduje konieczności zapłacenia podatku, o ile dokona się tego po osiągnięciu wieku emerytalnego (60 lat) i po spełnieniu dodatkowego warunku jakim jest dokonanie wpłat na IKE w minimum pięciu latach kalendarzowych (nie muszą to być kolejne lata). Wpłaty na IKE mogą mieć dowolną wysokość, ale nie wyższą niż trzykrotność przeciętnego prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce. W 2018 r. limit wpłat wynosi 13 329 złotych.Drugą z form są Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE), które działają od 2012 r. Także w tym przypadku zyski zwolnione są z podatku od zysków kapitałowych, a dodatkową zachętą jest możliwość pomniejszenia rocznych dochodów do opodatkowania w rocznym PIT o wysokość wpłaty dokonanej na IKZE w poprzednim roku. W odróżnieniu od IKE, wypłata środków z IKZE będzie opodatkowana nawet po osiągnięciu wieku emerytalnego, a stawkę ryczałtową ustalono na 10 proc. (a więc poniżej najniższej obecnie stopy podatku od dochodów osobistych). Także w przypadku IKZE wpłaty są dobrowolne i w dowolnej wysokości, nie mogą jednak przekraczać 1,2x średniego prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce w danym roku. W 2018 r. limit wpłat na IKZE wynosi 5331,60 zł.Trzecią formą dobrowolnego oszczędzania na emeryturę ze wsparciem skarbu państwa będą – jeśli ustawa zostanie uchwalona – PPK. W ich wypadku nie ma zwolnień podatkowych, są za to bezpośrednie dopłaty. 250 zł składki powitalnej i 240 złotych rocznie opłaci Fundusz Pracy. Dodatkowo pracodawca wpłaci na PPK minimum 1,5 proc. pensji brutto, a pracownik (a więc beneficjent programu) nie mniej niż 2 proc. netto swojej pensji (0,5 proc. jeśli wynagrodzenie nie przekracza pensji minimalnej, czyli obecnie 2100 zł brutto). Maksymalne wpłaty nie będą mogły przekroczyć 4 proc. pensji brutto po stronie pracodawcy i 4 proc. netto po stronie pracownika.Programy emerytalne ze wsparciem PaństwaProgramKorzyści z posiadania Roczny limit wpłat Forma inwestycji Indywidualne Konto Emerytalne Brak podatku od zysków kapitałowych; wypłata środków zwolniona z podatku dochodowego 3-krotność rocznego prognozowanego średniego wynagrodzenia Depozyt bankowy, TFI, rachunek maklerski, ubezpieczenie, OFE Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego Odliczenie wpłaty od dochodu w rocznym PIT; Brak podatku od zysków kapitałowych 1,2-krotność rocznego prognozowanego średniego wynagrodzenia Depozyt bankowy, TFI, rachunek maklerski, ubezpieczenie, OFE Pracowniczy Program Kapitałowy* Składka powitalna 250 zł, dopłata roczna 240 zł, składka pracodawcy 1,5-4,0 proc. pensji brutto 4 pro Czytaj dalej
Read morePolacy założyli w Wielkiej Brytanii już ponad 60 tys. firm
Polacy założyli na Wyspach Brytyjskich już ponad 60 tys. firm, a Wielka Brytania to nasz trzeci partner handlowy. Czytaj dalej
Read moreSpot PiS nt. benzyny z 2011 roku, gdy byli opozycją.
Spot radiowy PiS z 12 sierpnia 2011 roku na temat ceny benzyny i obniżki akcyzy. Obecnie, w 2018 roku benzyna jest na stacjach ponownie po ponad 5 złotych/litr. Czytaj dalej
Read moreNowa „opłata atomowa” w rachunku za prąd?
Krzysztof Tchórzewski zapowiada, że nie będzie morskich wiatraków bez elektrowni atomowej. Ale jaki ma być dla niej model finansowania? Według naszych informacji pojawiła się nowa idea – przerzucenie części kosztów na klientów w rachunku za prąd. Ale takie pomysły nie nadają się do… Czytaj dalej
Read moreRumunia: rząd podtrzyma politykę obniżania podatków
Rząd Rumunii podtrzyma politykę obniżania podatków i podwyższania minimalnych wynagrodzeń i państwowych emerytur do 2020 r. – podał Reuters w czwartek. Szef rządzącej w Rumunii PSD Liviu Dragnea powiedział,… Czytaj dalej
Read moreTarczyński zapewniał, że jako poseł nie zarabia. W 2017 r. zarobił prawie…
Poseł PiS Dominik Tarczyński wielokrotnie deklarował, że nie jest posłem zawodowym i nie pobiera z tego tytułu wynagrodzenia. Jak wynika z jego oświadczenia majątkowego, które zostało właśnie opublikowane Czytaj dalej
Read moreZrobieni w GetBack, czyli krótka historia „cudownej” okazji
psav zdjęcie główneMechanizm zawsze jest taki sam. Ty masz trochę pieniędzy, a oni cudowny sposób na ich pomnożenie. Na trzymaniu oszczędności w banku, wiadomo, zarobić się nie da, bo lokaty są bardzo marnie oprocentowane. Łatwo dać się więc złapać na produkt, o którego istnieniu my, zwykli ciułacze, nie powinniśmy nawet wiedzieć. Tak jest z obligacjami korporacyjnymi. Na pierwszy rzut oka to łakomy kąsek, ale trzeba wiedzieć, z czym się go je i które kawałki pasują do poziomu ryzyka, na jaki możemy sobie pozwolić. Tyle teoria, bo jeśli kupujemy instrument finansowy emitowany przez oszusta albo przez oszusta nam wciskany, obronić się trudno. Zwłaszcza że oszuści są świetnie wyszkoleni, a ich determinacja wzmocniona wysoką prowizją od sprzedaży. W niczym nie przypominają domokrążcy oferującego nam odkurzacz, nie mają też smutnego głosu z call center, który chce nam przedstawić nowe usługi bankowe. Pytanie, czy kupujący obligacje spółki windykacyjnej GetBack zostali oszukani, jest wciąż otwarte i na odpowiedź przyjdzie poczekać jeszcze długo.psav videoDzwonię do pani/pana„Szukam poszkodowanych z Olsztyna”, „Kupiłam obligacje za namową pana z oddziału przy ul. Domaniewskiej 39 w Warszawie”, „Szukam osób chętnych zgłosić do Prokuratury Rejonowej w Gdyni zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pracowników sprzedających obligacje GetBacku”. Podobnych wpisów na forach internetowych i na portalach społecznościowych można znaleźć setki. Obligatariusze już wiedzą, że król jest nagi, a szanse odzyskania wszystkich pieniędzy, jakie włożyli w feralne papiery wrocławskiego windykatora, są nikłe.Przez wiele miesięcy jednak GetBack ubierany był w najlepsze szaty, a jego obligacje wpychane na masową skalę klientom. W całej tej historii słowem kluczem jest tzw. misselling, czyli nieuczciwa i nieetyczna sprzedaż. W przypadku windykatora chodzi o obligacje, którymi na masową skalę finansował swoją działalność. Zebraliśmy historie osób, które od miesiąca zastanawiają się, czy papiery GetBacku są jeszcze coś warte. Z ich opowieści wyłania się obraz dobrze zorganizowanej machiny, która jest w stanie sprzedać wszystko i każdemu. Nawet ludziom, którzy nigdy nie powinni wiedzieć, co to obligacja korporacyjna, a wkładali w nie dziesiątki tysięcy złotych z dopiero co wygasłej lokaty bankowej. Nie warto rzucać oskarżeń i ferować dzisiaj wyroków wobec konkretnych osób czy instytucji. Obligacje sprzedawały zarówno instytucje finansowe kontrolowane przez Skarb Państwa, jak i prywatne. Kapitał krajowy czy zagraniczny? Też bez większego znaczenia, bo handel był realizowany na szeroką skalę. O ofercie można było usłyszeć w banku, domu maklerskim czy od doradcy inwestycyjnego. Ich winę musi potwierdzić sąd. Warto jednak pokazać, jak wyglądał mechanizm wkręcania ludzi w instrument finansowy, który nie po Czytaj dalej
Read moreCyrk na bananowej. Za…
Cyrk na bananowej. Za niedługo niektóre energetyki będą tańsze niż ich roczny zysk #gpw #gielda #ekonomia #finanse Czytaj dalej
Read more