Jak zarobić na 500+? Oto 5 sposobów na pomnożenie pieniędzy

psav zdjęcie główneRuszył nabór wniosków o dopłaty w ramach programów 500+ oraz „Dobry start” (300 złotych na szkolną wyprawkę). Dzięki nim na konta rodziców powędruje w ciągu roku około 25 miliardów złotych, co daje ponad 2 miliardy złotych miesięcznie. Większość tych pieniędzy wydanych zostanie na rozwój dzieci lub konsumpcję, ale na pewno część odkładana jest na „czarną godzinę” albo żeby pomóc dziecku w usamodzielnieniu się lub zdobyciu wykształcenia. Open Finance radzi jak te pieniądze mądrze i bezpiecznie pomnożyć. W naszych szacunkach zakładamy, że pieniądze inwestowane są przez 18 lat. Do tego zakładamy, że rodzina ma taki finansowy komfort, że jest w stanie w domowym budżecie wygospodarować co miesiąc 500 złotych i je zainwestować. 1. Bank ochroni, ale trudniej o realny zyskJak więc pomnażać pieniądze ze świadczenia wychowawczego? Najprostszym rozwiązaniem, a zarazem punktem odniesienia dla innych propozycji jest bankowa lokata. Z danych udostępnianych przez NBP wynika, że w okresie od stycznia 2005 roku do maja 2018 roku wynika, że przeciętne oprocentowanie kwartalnej lokaty wynosiło 3,6%. Dziś takie oprocentowanie dostępne jest jedynie w przypadku najatrakcyjniejszych promocyjnych ofert lokat, ale trzeba mieć świadomość, że jeśli Rada Polityki Pieniężnej zacznie w końcu podnosić stopy procentowe, to i zyski z lokat zaczną być wyższe. Nie bez powodu jako punkt odniesienia przyjmujemy kwartalne lokaty. W tej kategorii banki przeważnie mają najlepsze oferty, a przeciętne oprocentowanie lokat rocznych jest przeważnie niższe.Przyjmijmy więc, że rodzice regularnie przez 18 lat zakładają lokaty kwartalne wykorzystując pieniądze ze świadczenia 500+. W sumie przez ten czas wraz z odsetkami na koncie takich rodziców może uzbierać się 142,7 tys. zł. Kwota ta uwzględnia już tzw. „podatek Belki”. To sporo, ale trzeba mieć świadomość, że inflacja spowoduje, że najpewniej w 2036 roku wartość nabywcza tych pieniędzy będzie wyraźnie niższa niż dziś. O ile? Gdyby na przykład ceny rosły w tempie zakładanym przez Radę Polityki Pieniężnej (2,5% w skali roku), to za 18 lat trzeba byłoby mieć w portfelu około 135 złotych, żeby zrobić takie same zakupy jak dziś za 100 złotych. Efekt? 142,7 tys. zł w 2036 roku wystarczyłyby na zakupy takie jak 106 tysięcy dziś. To znaczy, że regularne zakładanie bankowych lokat pozwoliłoby rodzinie zachować prawie całą wartość nabywczą pieniędzy spływających z tytułu programu 500+. Warto przecież pamiętać, że przez 18 lat (216 miesięcy) na konto rodzica otrzymującego „pojedyncze świadczenie” wpłynąć może kwota 108 tysięcy złotych – oczywiście o ile kolejne rządy nie zmienią lub nie zrezygnują z 500+ w obliczu na przykład problemów finansowych budżetu. Lokaty bankowe pozwalają jednak walczyć z faktem, że przez inflację z czasem wartość nabywcza Czytaj dalej

Read more

Wysłanie emerytury wysokości 4 gr kosztuje 10 zł. ZUS i rząd chcą z tym skończyć

psav zdjęcie główne– To nie jest żadne wsparcie. Nie gwarantuje zabezpieczenia materialnego. Oznacza natomiast wysokie koszty dla systemu – tak o świadczeniach groszowych mówi nam prezes ZUS Gertruda Uścińska. Obecnie emerytur niższych od minimalnych jest ponad 234 tys., z czego 1,5 tys. to świadczenia równe 100 zł lub mniejsze. Najniższe, jakie trafia do ubezpieczonego, to… 4 gr. Wypłata i wyliczenie każdego świadczenia kosztuje ZUS 120 zł rocznie (łącznie prawie 35 mln zł). Koniec emerytur liczonych od każdej składki Reforma z 1999 r. zniosła 15-letni staż pracy jako warunek otrzymywania emerytury. Dziś jej wysokość jest wyliczana na podstawie zgromadzonych składek. Dzieje się tak nawet, jeżeli była to jedna wpłata. To dlatego liczba groszówek szybko rośnie (o 75 proc. w ciągu ostatnich siedmiu lat). Nowe rozwiązanie oznaczałoby odejście od tej zasady. Dotyczyłoby ono zapewne 1–2 proc. z 5 mln wypłacanych przez ZUS świadczeń. 10 lat stażu warunkiem wypłaty Propozycje przewidują, że emeryturę, czyli bezterminowe comiesięczne świadczenie, dostanie każdy, kto w swojej karierze zawodowej przez nie mniej niż 10 lat wpłacał do ZUS składki od co najmniej minimalnej pensji. Dziś najniższy staż uprawniający do emerytury minimalnej to 20 lat dla kobiet i 25 dla mężczyzn. – Kryterium to byłoby wprowadzane stopniowo, by nie zaskakiwać osób, które zbliżają się do wieku emerytalnego – zapewnia prezes Uścińska. Zwrot groszówek za jednym razem albo w transzach Osoby bez 10-letniego stażu miałyby dostać pieniądze, które uzbierałyby na swoim koncie w ZUS. Ale dopiero po ukończeniu 70. roku życia. – Do tego wieku podejmujemy aktywność zawodową, istnieje więc szansa, że niektórym ludziom uda się jednak wypracować niezbędny staż – wyjaśnia Gertruda Uścińska. Co ze składką na NFZ? Dziś od każdej emerytury, nawet jeśli wynosi ona kilka groszy, pobierana jest składka zdrowotna. Efekt? Także groszowy emeryt ma prawo do bezpłatnego leczenia. Rząd musi zastanowić się, jak rozwiązać ten problem. Na razie nie ma pomysłu. Nie będzie już dzielenia miniemerytur na miniratkiObecnie ok. 3 proc. wypłacanych przez ZUS emerytur nie przekracza minimalnego świadczenia. Ale uwaga – nie można na tej podstawie wyrokować o statusie materialnym pobierających je osób. To mogą być zarówno ci, którzy przepracowali prawie całe życie na czarno, jak i ludzie dobrze sytuowani. Emerytura groszowa świadczy jedynie o tym, że do ZUS wpłacili mało składek.– Są i takie w kwotach: 4 gr, 60 gr, 1,50 zł, 23,48 zł itp. Znamy historie takich świadczeniobiorców. Cztery grosze dostaje pan ze Szczecina, który kiedyś, bardzo dawno temu opłacił jedną składkę w kwocie kilkunastu złotych – opowiada prezes ZUS Gertruda Uścińska.Rząd myśli o zrobieniu porządku z tym zjawiskiem.– Zaproponowana zmiana ma przede wszystkim wymiar praktyczny. Jeśli można Czytaj dalej

Read more

Opłata jakościowa. Rząd szykuje kolejny parapodatek dla kierowców

psav zdjęcie główneZmiana ta jest związana z głęboką reformą systemu badań diagnostycznych pojazdów, którą planuje Ministerstwo Infrastruktury (MI). Projekt nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw był już wielokrotnie zmieniany – głównie pod wpływem nacisków ze strony przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów (SKP), którzy nie zgadzali się na dodatkowe obciążenia finansowe. Kontrowersje wzbudzało też to, że nadzór nad nimi ma pełnić Transportowy Dozór Techniczny, a nie starostowie (jak obecnie).Cały tekst przeczytasz w Dzienniku Gazecie Prawnej Czytaj dalej

Read more

Koszty budowy mieszkań w Polsce rosną bardzo wolno w porównaniu z innymi krajami UE

psav zdjęcie główneJak podaje Prajsnar, „w przypadku wybranych państw Starego Kontynentu, indeks Eurostatu w czasie od IV kw. 2015 r. do IV kw. 2017 r. najbardziej wzrósł w Rumunii – o 13,1 proc. oraz na Węgrzech – o 9 proc.”. Jak dodał, zmiany w tych krajach „mają dwie główne przyczyny”. „Chodzi o bardzo dobrą koniunkturę na tamtejszych rynkach mieszkaniowych oraz realizację różnorodnych inwestycji przy wykorzystaniu środków unijnych” – podał. „W przypadku Węgier, działalność deweloperów jest dodatkowo stymulowana dzięki programowi mieszkaniowemu CSOK (podobnemu do polskiego MdM-u). Na bardzo szybkie podwyżki kosztów budowy rumuńskich mieszkań wpływa natomiast rekordowe tempo wzrostu gospodarczego” – zauważył Prajsnar. Jak podał ekspert, wzrosty w Niemczech wyniosły 5,6 proc., we Francji – 4,1 proc., Hiszpanii – 3,9 proc., a Irlandii 2,6 proc. „Europejski Urząd Statystyczny na podstawie sygnałów z krajów członkowskich UE co kwartał podaje, jak zmienił się indeks kosztów wznoszenia budynków mieszkalnych. Warto zwrócić uwagę, że ten indeks oprócz wydatków związanych z zakupem materiałów budowlanych uwzględnia również robociznę” – przypomniał Prajsnar. W ostatnim czasie krajowe instytucje, które badają rynek budowlany, alarmują, że teraz koszty budowy drastycznie rosną. Według danych Grupy PSB w maju 2018 r., w stosunku do maja 2017 r., wzrosły ceny wszystkich materiałów budowlanych. Najbardziej zdrożały płyty OSB oraz drewno – o 36,6 proc., izolacje termiczne o 12,6 proc., a ceny cementu i wapna wzrosły o 4,7 proc.Budowlany boom w Rzeszowie. Dlaczego to miasto tak przyciąga deweloperów? Czytaj dalej

Read more

37,9 proc. Europejczyków nie stać na wakacje. W przypadku Polski jest jeszcze gorzej

psav zdjęcie głównePrzyczyny finansowe były wymieniane przez największy odsetek Europejczyków jako podstawowa przeszkoda w podejmowaniu podróży turystycznych w grupie ludności w wieku do 65 lat. Największy odsetek osób, które nie podejmowały w 2016 r. podróży turystycznych z powodów ekonomicznych, przypadał na: Grecję (75 proc.), Portugalię (66,4 proc.) Chorwację (62 proc.)., Rumunię (55,3 proc.) Irlandię (53,7 proc.) Włochy (48,8 proc.) i Hiszpanię (46,8 proc.). Finlandia jest krajem, w którym najmniej osób nie wyjechało w 2016 roku na wakacje – 8,6 proc., następne są Holandia (14,7 proc.), Szwecja (21,2 proc. i Austria (23,2 proc.). Największy odsetek mieszkańców, którzy pozostali w wakacje w domu miały: Rumunia (76 proc.), Portugalia (74,4 proc.), Bułgaria (70,2 proc.) i Grecja (64,4 proc.).Bałtyk, góry czy Mazury? Zobacz, dokąd najchętniej jeździmy na wakacje Czytaj dalej

Read more

Dwa słowa o emeryturze….

Dwa słowa o emeryturze. Jeśli mieszkasz w państwie w którym rodzin się więcej dzieci niż umiera ludzi to bardzo dobrze. Jeśli mieszkasz w państwie, w którym według prognoz za 20 i więcej lat będzie rodziło się więcej dzieci niż umiera to jeszcze lepiej. Jeżeli mieszkasz w państwie, który jest stabilny politycznie to super. A jeszcze lepiej jeżeli masz gwarancję, że to państwo będzie stabilne politycznie i ekonomicznie za 10, 20 a nawet 40 lat. Dodatkowo jeśli masz gwarancję, że za te kilkadziesiąt lat dostaniesz godziwą emeryturę to chyba już nic nie muszę dodawać. No może tyle, że idealnie byłoby gdybyś w nagłym wypadku np. zagrożenia życia mógł wypłacić swoje pieniądze. Wtedy byłoby super. Jeżeli mieszkasz w państwie, który spełnia powyższe wymógi to możesz spać spokojnie. Nie musisz myśleć o emeryturze, starości. Państwo zrobi to dla ciebie, na najwyższym poziomie. Jeżeli jednak nie mieszkasz w takim państwie, a np. w Polsce to radziłbym ci przemyśleć czy nie lepiej oszczędzać samemu. Ja wybrałem fundusz emerytalny, który jest globalny. Fundusz, który bazuje na deflacji. Fundusz w którym nikt nie blokuje moich pieniędzy. Nikt nie będzie żył wiecznie, nie wiadomo czy dożyje się emerytury. W nagłej sytuacji fundusz pozwala mi wypłącić pieniądze. Zwrot to kilka / kilkanaście procent rocznie w perspektywie długo terminowej. Aktualnie nawet kilkaset procent rocznie w perspektywie kilku / kilkunstu lat. Fundusz idealny? Piramida finansowa? Nie. Zwyczajne „lepsze” złoto. Nie ufam ludziom. Oni są nieobliczalni. Dzisiaj podpiszę umową z osobą, która ma uśmiech na ustach, a jutro mi wsadzi nóz w plecy. Dzisiaj polityk mi coś obieca z moich pieniędzy, a jutro je przeżre. Mój fundusz emerytalny wyeliminował człowieka czyli najsłabszy element wszystkich umów, obietnic, systemów. Ludzie korzystają z funduszu nie dlatego, że inni ludzie korzystają. A dokładniej nie człowiek jest tu punktem wyjściowym, tylko technika. I dzięki technice fundusz stał się funduszem globalnym i pozwala mi oszczędzać uczciwie, transparentnie. Pozdrawiam. #emerytura #polska #finanse #oszczedzanie #ekonomia #demografia #bitcoin Czytaj dalej

Read more

Eksperymenty przeprowadza się…

Eksperymenty przeprowadza się na studentach, bo jest ich dużo i na szczurach, bo są inteligentne. Ja jako przedstawiciel tej pierwszej grupy byłem ofiarą pewnej szczególnej innowacji dydaktycznej, która w założeniu miała mnie przygotować do odważnego tworzenia nauki. Jestem studentem ekonomii, lvl 20. Miałem dzisiaj egzamin ustny z makroekonomii na pewnej renomowanej uczelni Rzeczpospolitej Polskiej. Wszedłem do sali nieśmiało trzymając w dłoniach indeks. Wykładowca powitał mnie, a następnie kazał mi założyć okulary i zaczesać włosy do tyłu. Sam zaś przykleił sobie do twarzy końcówkę od zmiotki, po czym wyjebał mi gonga w ryj i krzyknął „ty chuju płace są lepkie”. W mig zrozumiałem, co mnie czeka. Moje przebranie miało mnie upodobnić do wielkiego przedstawiciela Austriackiej Szkoły Ekonomii Friedricha von Hayeka, zaś moim oponentem był sam John Maynard Keynes, który swoimi interwencjonistycznymi teoriami wydłużył czas trwania Wielkiego Kryzysu do czterech lat, a następnie doprowadził do stagflacji w latach 70. Począłem szkicować pionową krzywą zagregowanej podaży przy tablicy, podczas gdy profesor kopał mnie i próbował wyrwać mi kredę z dłoni. W momencie gdy chciał złapać mnie za wąsa zirytowałem się i krzyknąłem, że jego mnożniki ssą, powaliłem go na ziemię i napisałem mu na czole równanie ilościowe Fishera. Profesor był pełny podziwu dla moich umiejętności bronienia prawd ekonomicznych i z radością wpisał mi 5+. Kiedy wychodziłem zerknąłem, jak idzie drugiemu studentowi, który miał minutę, żeby jako Richard Cantillon obronić swój esej „O ogólnych rozważaniach nad naturalnymi prawami handlu” jednocześnie uwalniając się z płonącej sali. Dostał 4, bo chociaż poprawnie opisał całą teorię, to miał lekkie poparzenia trzeciego stopnia. #ekonomia #gospodarka #finanse #studbaza #pasta Czytaj dalej

Read more

Metoda „na wnuczka” wciąż działa. Tylko w zeszłym roku oszuści wyłudzili 50 mln zł

psav zdjęcie główneZ danych przekazanych w czwartek przez Związek Banków Polskich oraz Komendę Stołeczną Policji wynika, że w ubiegłym roku tylko w samej Warszawie i okolicznych powiatach przestępcy działający metodą „na wnuczka” i innymi podobnymi metodami wyłudzili od osób starszych blisko 19 milionów złotych. W całej Polsce w 2017 r. kwota ta wyniosła 50 mln zł, zaś w ciągu kilku ostatnich lat osiągnęła ona 250 mln zł. „Te kwoty są zatrważające, ten rok także nie wygląda dobrze. Tylko pierwszy kwartał, tylko Komenda Stołeczna Policji, to blisko 5 mln zł pieniędzy utraconych przez osoby starsze. Chcemy wierzyć, że we współpracy nas wszystkich (…) uda nam się tę część świata przestępczego powstrzymać i uwolnić osoby starsze od tego, żeby dzięki temu, że są dobre, żeby dzięki temu, że chcą pomóc, nie były narażane na tego rodzaju przestępstwa” – mówił na czwartkowym briefingu prasowym Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich. Dlatego ZBP wspólnie z policja i strażą miejską rozpoczął kampanię informacyjną „Seniorze nie daj się!”. W ramach kampanii policjanci i strażnicy miejscy będą się spotykać ze starszymi osobami i opowiadać im o zagrożeniach ze strony oszustów. Kampania będzie także prowadzona w mediach społecznościowych, spoty informacyjne akcji będzie można zobaczyć m.in. w warszawskich tramwajach, autobusach komunikacji miejskiej i metrze. „To wszystko ma na celu dotarcie do jak najszerszej rzeszy osób. Problem, o którym rozmawiamy, czyli oszustwa popełniane na szkodę osób starszych, które zakończyły już swoją aktywność zawodową i bardzo często na rzecz przestępców tracą dorobek całego swojego życia, to problem, który u nas w Polsce funkcjonuje od kilkunastu lat” – mówił w czwartek asp. szt. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. Mrozek zaznaczył, że pierwsze tego typu oszustwa w Polsce pojawiły się piętnaście lat temu. Wskazał, że mimo, iż policja próbuje cały czas docierać do jak najszerszego kręgu osób, przestępcy w dalszym ciągu potrafią znajdować kolejne ofiary. „Te ćwierć miliarda złotych straciły osoby, które nie są aktywne zawodowo, były to całe oszczędności ich życia, nie mają możliwości bardzo często, aby później poradzić sobie na co dzień” – powiedział Mrozek. Dodał, że przestępcy, aby znaleźć swoją ofiarę, często wykonują kilkaset połączeń telefonicznych dziennie, a kiedy już trafią na odpowiednią osobę – po pierwsze, wypytują ją, jaką kwotą dysponuje w domu, a jeśli nie ma w domu oszczędności, zadają pytania o oszczędności zgromadzone w banku. Później nakłaniają swoją ofiarę do tego, by wypłaciła pieniądze. „Czasami trafiając na ofiarę, która jest podatna na sugestie, która po prostu wykonuje jego polecenia, sprawca potrafi na tyle zma Czytaj dalej

Read more

Kredytowe eldorado. Węgrom udało się już oddłużyć, a Polakom nadal nie

psav zdjęcie główne  W maju przekroczyło 180 mld zł, a średnie oprocentowanie pożyczek konsumpcyjnych przewyższa 7,9 proc. Miesięcznie na odsetki przeznaczamy prawie 1,2 mld zł.– Wzrost wartości kredytów konsumpcyjnych w Polsce o ok. 7 proc. w skali roku jest zbliżony do tempa nominalnego PKB i nie jest szczególnie wysoki – mówi Piotr Kalisz. Główny ekonomista Banku Handlowego ocenia jednak, że sięgający niemal 9 proc. PKB poziom nominalnego zadłużenia jest wysoki. Tylko Bułgarzy, Cypryjczycy i Grecy są w Unii Europejskiej zadłużeni bardziej od Polaków.Kredytowe eldoradoWartość kredytów konsumpcyjnych w portfelach krajowych banków wynosi prawie 9 proc. PKB. To jeden z najwyższych wyników w krajach Unii Europejskiej.Polska nie jest jedynym państwem, gdzie konsumpcję wspomagają pożyczki.psav picture– Kredyty konsumpcyjne rosną dynamicznie w wielu krajach Europy Środkowej. Na uwagę zasługuje szczególnie Słowacja, gdzie od lat tempo wzrostu oscyluje w granicach 10–15 proc., a wartość kredytów w relacji do PKB przekroczyła 7 proc. – zauważa Piotr Kalisz, główny ekonomista Banku Handlowego.Nie wszędzie pęd do wydawania pieniędzy jest jednak tak duży. Na Łotwie i Litwie wartość kredytów konsumpcyjnych nie przekracza 2 proc. PKB i w ostatnich latach wyraźnie się zmniejszyła. W Czechach od lat utrzymuje się w okolicach 5 proc.– Skrajnością są Węgry. Od czasu kryzysu 2008–2010 gospodarstwa domowe obniżyły swoje zadłużenie o ponad połowę do ok. 6 proc. PKB – wskazuje Kalisz. Po części to efekt przewalutowania kredytów dewizowych (kilka lat temu takie służyły tam powszechnie do finansowania konsumpcji, nie tylko zakupu mieszkań).W Polsce w ostatnich miesiącach cały portfel kredytów konsumpcyjnych w bankach rośnie w tempie ok. 7 proc. To jedna z najwyższych dynamik, odkąd na ten rynek powróciły wzrosty. Wtedy Komisja Nadzoru Finansowego rozluźniła rekomendację T, czyli zasady, jakich muszą przestrzegać banki w kredytowaniu indywidualnych klientów. Kilka lat wcześniej zostały one mocno zaostrzone. Taka była reakcja nadzoru na poprzedni boom w kredytach konsumpcyjnych – z drugiej połowy minionej dekady. Wtedy zdarzały się przypadki, że jedna osoba miała nawet kilka kredytów w kilku różnych bankach. Skończyło się to gwałtownym przyrostem złych kredytów i koniecznością tworzenia przez banki rezerw, które zmniejszały ich zyskowność.– KNF dostrzega wzrost portfela kredytów konsumpcyjnych, jednak jakość tego portfela wyrażona udziałem kredytów zagrożonych jest stabilna – podsumowuje obecną sytuację Jacek Barszczewski, rzecznik komisji. Wymienia pięć rekomendacji nadzoru dla sektora bankowego, nad którymi pracuje nadzór. Jedna z nich dotyczy kredytów dla klientów indywidualnych – ale hipotecznych, a nie konsumpcyjnych.W 2011–2012 r. udział należności nieregularnych w portfelu kredytów konsumpcyjnych przekrac Czytaj dalej

Read more

Rządowe Centrum Legislacji: Ustawa o PPK może być niezgodna z konstytucją

psav zdjęcie główneW ocenie Rządowego Centrum Legislacji, nowy projekt ustawy, przedstawiony przez Ministerstwo Finansów pod koniec maja, nie uwzględnił pierwotnych uwag i zawiera przepisy, które „jako potencjalnie prowadzące do naruszenia zasady równego traktowania, mogą budzić wątpliwości w kontekście zasady wyrażonej w art. 32 Konstytucji RP”. Artykuł ten stanowi, że „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne” oraz że „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. Wątpliwości prawników RCL budzi min. uprzywilejowana pozycja PFR TFI, który według przepisów ustawy uzyskuje status „wyznaczonej instytucji finansowej” bez konieczności uzyskania wpisu do ewidencji PPK i statusu uczestniczącej w PPK instytucji finansowej tak jak pozostałe TFI. Zwracają oni również uwagę, że mimo braku konieczności spełnienia wymogów doświadczenia i wysokości kapitału zakładowego, PFR TFI będzie miał „dalej idące uprawnienia niż pozostałe instytucje finansowe” np. przejmowanie zarządzania funduszem inwestycyjnym, w przypadku gdy dotychczas nim zarządzające TFI zostanie usunięte z ewidencji PPK. Wśród pozostałych zapisów, które potencjalnie naruszają art. 32 RCL wymienia późniejszy termin wejścia rozwiązań w życie w jednostkach sektora finansów publicznych (1 lipca 2020 r. – PAP) oraz wyłączenie z wpłaty powitalnej w wysokości 250 zł uczestników, w imieniu których umowę o prowadzenie PPK zawarto po dniu 31 grudnia 2020 r. Ich zdaniem, konstytucję może naruszać też przyznanie prawa do wnoszenia pozwów zbiorowych w sprawach wynikających z umów o zarządzanie PPK i umów o prowadzenie PPK, podczas gdy w przepisach dot. IKE, IKZE i PPE takiej możliwości nie ma. RCL zaznaczył, że „odstępstwa od równego traktowania przez prawo sytuacji podobnych są dopuszczalne, ale pod warunkiem spełnienia określonych przesłanek”, a te nie zostały przedstawione. Zgodnie z projektem program ma być wprowadzany etapowo. Firmy zatrudniające co najmniej 250 osób miałyby tworzyć PPK od 1 stycznia 2019 r.; zatrudniające co najmniej 50 osób – od 1 lipca 2019 r.; zatrudniające co najmniej 20 osób – od 1 stycznia 2020 r.; zatrudniające co najmniej 1 osobę – od 1 lipca 2020 r. Minister finansów Teresa Czerwińska powiedziała jednak pod koniec maja, że ze względu na potrzebę dłuższego vacatio legis, PPK powinny wejść w życie 1 lipca 2019 r. Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, powiedział zaś w czerwcu, że nawet wejście w życie ustawy pod koniec 2019 r. wymagałoby „ekspresowego tempa”. Czytaj dalej

Read more

Ile łącznie wynosi majątek stu najbogatszych Polaków?

psav zdjęcie główneMajątek Czarneckiego w najnowszym rankingu oszacowano na 1,5 mld zł, podczas gdy w ubiegłorocznym rankingu zajmował piąte miejsce z 3,5 mld zł. Najbogatszy Polak – Michał Sołowow (niegdyś rekin polskiej giełdy, obecnie inwestor m.in. w sektorze biotechnologii) dysponuje majątkiem ocenianym na 10,8 mld zł, drugi na liście Zygmunt Solorz ma 9,1 mld zł majątku, a trzeci – Sebastian Kulczyk (7,1 mld zł), też trzecią pozycją zajmuje Dominika Kulczyk (7,1 mld zł). Na listę najbogatszych Polaków tygodnika Wprost dostał się Robert Lewandowski, który dwa lata temu zadebiutował w rankingu najmłodszych miliarderów w kraju. Z majątkiem szacowanym na 353 mln zł zajął w tegorocznym rankingu 94. pozycję. W tegorocznym zestawieniu zanotowano ponadto 16 debiutów. Najbogatszy debiutant to Zbigniew Woźniak (jeden z największych producentów jaj w Europie), który zajął 12. miejsce (2,5 mld zł). Setka najbogatszych Polaków zebrała w sumie 142 mld zł, czyli o 5 mld zł więcej niż przed rokiem. „To wciąż zaledwie jedna trzecia tego, co ma Jeff Bezos, najbogatszy człowiek na świecie” – wskazano.>>> Czytaj też: Bogaci bogacą się coraz szybciej. Milionerzy posiadają dziś połowę majątku osobistego na świecie [WYKRESY] Czytaj dalej

Read more

Polscy konsumenci są zadłużeni na 43 mld zł

psav zdjęcie główneKonsumentów do pożyczenia pieniędzy skłania sytuacja losowa – śmierć współmałżonka, strata pracy lub choroba bliskiej osoby. Tacy dłużnicy najczęściej nie unikają kontaktu z negocjatorem i pomimo trudnej sytuacji starają się rozwiązać problem, podano. „Przy takiej postawie łatwo rozpoznać, że dłużnik faktycznie znalazł się w trudnej sytuacji. Opowiada o swoich problemach, ale jednocześnie stara się zrobić wszystko, aby spłacić chociaż niewielką część zadłużenia – i faktycznie, w takich przypadkach odnotowujemy nieduże wpłaty. Nasi negocjatorzy nie są obojętni na takie zdarzenia. Prowadzą tzw. miękką windykację, która opiera się nie tylko na ułożeniu realnego i nieobciążającego budżetu planu spłaty, ale również podpowiadają, w jaki sposób mogą wygospodarować pieniądze” – wytłumaczył prezes Kaczmarski Inkasso Jakub Kostecki, cytowany w komunikacie. Przedsiębiorcom zdarza się mieć podobne podejście do windykacji, jak w przypadku konsumentów. Są tacy, którzy nie są w stanie spłacić zobowiązania, ponieważ sami nie otrzymali zapłaty od swoich klientów. Najczęściej w ten sposób tłumaczą się mikroprzedsiębiorcy. Z kolei w dużych firmach jest wiele osób decyzyjnych i często nikt nie chce brać odpowiedzialności za zaległości płatnicze, podano również. Czytaj dalej

Read more