Likwidacja użytkowania wieczystego w Polsce. Oto 5 najważniejszych kwestii [PORADNIK]

psav zdjęcie główneZ początkiem 2019 r. w życie ma wejść ustawa, na mocy której użytkowanie wieczyste działek zabudowanych budynkami mieszkalnymi (jedno- i wielorodzinnymi) zamieni się we własność lub współwłasność. Zlikwidowana zostanie również możliwość ustanawiania nowych praw użytkowania wieczystego na cele mieszkaniowe. Warto podkreślić, że użytkowanie wieczyste nadal będzie stosowane do działek wykorzystywanych na cele inne niż mieszkaniowe. Ministerstwo Rozwoju pracuje nad rozwiązaniem mającym doprowadzić do całkowitej likwidacji użytkowania, jednak proces ten zostanie przeprowadzony w przyszłości.Home Broker przygotował odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczących przekształcenia użytkowania wieczystego w prawo własności.Polacy nie mogą sprzedać ponad 130 000 mieszkań?1) Czy przekształcenie użytkowania wieczystego we własność będzie obowiązkowe i kogo będzie dotyczyć?Tak. Z mocy prawa każdy korzystający z użytkowania wieczystego stanie się właścicielem działki, pod warunkiem, że jest ona wykorzystana na cele mieszkaniowe. Stanie się to automatycznie, od użytkowników nie jest wymagana żadna zgoda. Operacja będzie dotyczyć gruntów zabudowanych zarówno wyłącznie mieszkaniami jak i mieszkaniami wraz z przynależnymi lokalami usługowymi (przykładowo sklepy lub punkty usługowe na parterze budynku mieszkalnego) bądź np. garażami. Właściciele tych punktów skorzystają z ustawy niejako przy okazji przekształcenia gruntu pod całym budynkiem. Warunkiem jest, by co najmniej połowę lokali stanowiły lokale mieszkalne. Na działce mogą też być garaże czy budynki gospodarcze pod warunkiem, że służą mieszkańcom.Wyłączone z ustawy są działki zabudowane wyłącznie budynkami komercyjnymi takimi jak centra handlowe czy biurowce oraz takie, na których postawiono tylko miejsca garażowe/parkingowe. Jeśli na jednej działce stoi zarówno budynek mieszkalny, jak i inny, np. usługowy lub handlowy, to przekształcenie nastąpi dopiero po podziale działki i oddzieleniu części wykorzystywanej na cele mieszkaniowe od innej.2) Czy przekształcenie użytkowania wieczystego we własność będzie bezpłatne?Hasła „koniec użytkowania wieczystego” i „przekształcenie użytkowania wieczystego we własność” brzmią jakby miało się to stać nagle i za darmo. Skojarzenie owo jest tylko w połowie prawdziwe. Faktycznie zdarzenie to ma nastąpić natychmiastowo (1 stycznia 2019 r.), jednak nie jest tak, że grunt przejdzie na własność dotychczasowego użytkownika bezpłatnie. Zgodnie z projektem ustawy przez 20 lat trzeba będzie uiszczać tak zwaną opłatę przekształceniową.3) Ile będzie kosztować przekształcenie użytkowania wieczystego we własność?Zgodnie z projektem ustawy, roczna opłata przekszałceniowa wynosić będzie tyle, ile kosztowało użytkowanie wieczyste na dzień 1 stycznia 2018 r. Opłatę trzeba będzie wnosić przez 20 l Czytaj dalej

Read more

Porównanie cen w państwach UE. Polsce bliżej do krajów Południa

psav zdjęcie głównePomimo otwartych od wielu lat granic w ramach Unii Europejskiej i wyrównywania się poziomu życia między krajami tzw. nowej i starej Unii statystyka dotycząca relacji cenowych wskazuje, że proces ten jest powolny i będzie długotrwały. Aby móc dokonać bardziej obiektywnej oceny Eurostat śledzi zmiany cen uwzględniając parytet siły nabywczej, czyli następujące równolegle zmiany dochodów gospodarstw domowych w poszczególnych krajach. Z porównania wynika, że o szybszym zbliżaniu się cen do siebie można mówić w przypadku dóbr trwałego użytku. W przypadku żywności – być może dlatego, że jej produkcja i sprzedaż ma charakter bardziej lokalny – konwergencji takiej właściwie nie ma.Nowa Unia żywi najtaniejŻywność zdecydowanie najtańsza jest w nowych krajach unijnych – w tym zwłaszcza w Bułgarii, Rumunii i Polsce, nieco droższa jest na Węgrzech i w Czechach. Ceny artykułów żywnościowych w niektórych z tych krajów wyraźnie zbliżają się jednak w ostatnich latach do średniej unijnej. Przykładowo w Czechach w ciągu ostatniej dekady ceny żywności (z napojami, ale bez alkoholu) wzrosły z 70,5 proc. średniej unijnej w 2007 r. do 85,5 proc. w 2017 r. W Bułgarii podniosły się one w tym samym czasie z 61,2 do 73,1 proc. średniej unijnej, w Słowacji – z 73,5 do 90,8 proc., na Litwie – z 69,0 do 81,8 proc.Do wyjątków należy Polska i Rumunia, gdzie w ostatniej dekadzie nastąpiło relatywne obniżenie (w stosunku do UE) cen żywności. W 2007 r. ceny żywności w Polsce kształtowały się na poziomie 68,9 proc. cen w UE. W 2017 r. relacja ta spadła do 65,0 proc. W Rumunii spadek ten był jeszcze głębszy – z 75,5 do 62,2 proc.Żywność najdroższa jest, i wciąż drożeje, w krajach nordyckich. Dotyczy to zwłaszcza Danii, gdzie przeciętne ceny żywności są o połowę wyższe niż średnia w Unii, ale prawdziwe rekordy biją dwa, objęte tą statystyką, kraje spoza UE – Islandia i Szwajcaria. W Islandii średnie ceny żywności – cały czas jest tu mowa o porównaniu uwzględniającym parytet siły nabywczej – są o 58,4 proc. wyższe niż przeciętnie w Unii. W leżącej w środku kontynentu Szwajcarii są one wyższe aż o 67,7 proc.psav picturePośrednim dowodem znaczenia wydatków na żywność w budżetach przeciętnych gospodarstw domowych jest ich udział w relacji do PKB poszczególnych krajów. Porównanie takie pozwala także ocenić czy kraj ma gospodarkę o charakterze bardziej rolniczym, czy też przemysłowym lub usługowym. W biedniejszych krajach nowej Unii żywność jest relatywnie tania, ale jednocześnie wydatki na nią ponoszone odpowiadają większej części produktu krajowego tych krajów.Przykładowo w Rumunii, w kraju najniższych w UE cen żywności, wydatki związane z jej zakupem to aż 17 proc. PKB kraju. W Danii, gdzie żywność jest przeciętnie najdroższa – udział ten sięga jedynie 5,2 proc. W Polsce udział wydat Czytaj dalej

Read more

68 proc. Polaków ocenia swoją sytuację finansową pozytywnie

psav zdjęcie główneJak wskazano, 30 proc. Polaków przyznaje, że ich sytuacja finansowa w porównaniu do ubiegłego roku jest lepsza, podczas gdy tych, którym wiedzie się gorzej, jest o 10 pkt. proc. mniej. Na poprawę sytuacji finansowej największy wpływ miał wzrost dochodów gospodarstwa domowego (w 67 proc. przypadków), a zdecydowanie rzadziej (27 proc. wskazań) ograniczenie wydatków i możliwość zaoszczędzenia – wyliczył KRD. Z kolei 15 proc. Polaków przyznało, że ma więcej pieniędzy do dyspozycji, bo udało im się spłacić zaległe zobowiązania w postaci kredytów lub pożyczek. Równocześnie 9 proc. ankietowanych poprawę sytuacji przypisuje Programowi 500 plus. Natomiast przyczyn pogorszenia się sytuacji finansowej rodacy upatrują we wzroście wydatków spowodowanych wyższymi kosztami życia w kraju – podano w raporcie. Wskazało na to 61 proc. Polaków, których sytuacja finansowa pogorszyła się. Z kolei, 22 proc. przyznało, że ma gorszą sytuację finansową, bo „ich dochody zmalały w porównaniu z ubiegłym rokiem”. W porównaniu do pierwszej edycji badania „Portfel statystycznego Polaka”, przeprowadzonego w 2015 r., z 7 proc. do 25 proc. wzrósł odsetek osób, które deklarują, że w ogóle nie muszą ograniczać swoich wydatków. To głównie osoby młode lub w średnim wieku o wyższym lub średnim wykształceniu, mieszkańcy wielkich miast, których dochody gospodarstwa domowego przekraczają 6 tys. zł. Jak podkreślił KRD, wysokie dochody nie zawsze świadczą o dobrej sytuacji finansowej. Także w grupie najlepiej zarabiających pojawiło się 7 proc. deklaracji o poważnych trudnościach finansowych. „Długi to nie tylko domena najgorzej zarabiających oraz żyjących na granicy ubóstwa, jak może się wydawać, ale w dużej mierze problem klasy średniej, której wiedzie się całkiem dobrze. Często to właśnie osoby zamożne, dobrze sytuowane, trafiają do rejestru dłużników przez brak roztropności, rozrzutność czy zwyczajne zapominalstwo” – powiedział, cytowany w raporcie, prezes Krajowego Rejestru Długów Adam Łącki. Badanie pokazało, że ci, którzy radzą sobie dobrze i pozytywnie oceniają swoją sytuację finansową, widzą swoją przyszłość w jasnych barwach. Co trzeci Polak spodziewa się wzrostu zarobków w najbliższym roku. Finansowymi optymistami częściej są mężczyźni (47 proc. w stosunku do 27 proc.) oraz osoby młode. Im młodsze, tym częściej spodziewają się wzrostu wynagrodzenia. Największe szanse na podwyżkę widzą najlepiej sytuowani (dochód gosp. domowego powyżej 6 tys. zł) – niemal połowa z nich spodziewa się wzrostu dochodów. Równocześnie niemal połowa z nas liczy się z tym, że w nadchodzących miesiącach wyda więcej niż w latach poprzednich (47 proc.). Większych wydatków, zarówno spowodowanych większymi potrzebami, jak i wzrostem cen, spodziewają się osoby od 25. do 34. Czytaj dalej

Read more

Ponad 15 mln Polaków ma czynny kredyt albo pożyczkę ma

psav zdjęcie główneJak informuje BIK, dominującą grupę stanowią osoby w wieku 35-44 lata. Jednak w poszczególnym typie instytucji finansujących osoby prywatne rozkład wiekowy klientów jest odmienny. Co czwarty klient banków komercyjnych i spółdzielczych jest w wieku 35-44 lat. Wśród klientów SKOK-ów dominują seniorzy (65 plus), którzy stanowią jedną trzecią klientów. Natomiast w firmach pożyczkowych przeważa grupa w wieku 25-34 lat, stanowiąca aż 27 proc. wszystkich klientów. BIK podkreśla, że na szczególną uwagę zasługują osoby młode, tj. w wieku 18-24 lat. „Wielokrotnie wyższy udział tych osób znajdziemy wśród klientów firm pożyczkowych – co czwarty klient posiadający czynne zobowiązanie o charakterze kredytowym jest klientem tylko firmy pożyczkowej. Dla porównania wśród klientów banków spółdzielczych i SKOK-ów osoby młode to jedynie 2 proc. klientów” – informuje BIK. Czytaj dalej

Read more

Glapiński: Postulat kredytów o stałym oprocentowaniu może oznaczać oczekiwanie dopłat

psav zdjęcie główneNa konferencji prasowej, po posiedzeniu RPP, prezes NBP był pytany o komentarz do propozycji wprowadzenia stałego oprocentowania kredytów mieszkaniowych. Postulat taki sformułował niedawno m.in. prezes UOKiK Marek Niechciał. Glapiński zwracał uwagę, że stałe oprocentowanie kredytów jest nieco droższe i często mniej korzystne dla biorącego kredyt, choć zarazem daje stabilność planowania wpłat. „W zależności od koniunktury i kształtowania się inflacji ten kredyt okazuje się korzystny albo niekorzystny, a mówimy o przestrzeni np. 20 lat” – zaznaczył prezes NBP. By ocenić korzyści płynące z takiego kredytu, to trzeba, dodał, wybrać dwie podobne rodziny, z których jedna wzięła kredyt o stałym oprocentowaniu, a druga o zmiennym, i ocenić po 20 latach, która lepiej na tym wyszła. Zaznaczył, że jedna z rodzin miałaby pewność, że płaci stałe raty, choć wszystkie inne czynniki byłyby niepewne. W ocenie prezesa NBP środowiskom, które postulują kredyt o stałym oprocentowaniu, „chodzi w istocie o coś innego”. „Im chodziłoby o jakąś pomoc publiczną, wspierającą kredyt o stałym oprocentowaniu, to znaczy wzięcie przez publiczne instytucje finansowe czy bankowe ryzyka, że trzeba będzie do tego kredytu dopłacić. Takiego rozwiązania nie popieram, bo ono mogłoby znowu nas umieszczać na ścieżce podwyższonego ryzyka finansowego” – powiedział Glapiński. Czytaj dalej

Read more

Badanie: Polacy są skłonni usprawiedliwiać nieetyczne zachowania finansowe

psav zdjęcie główneKonferencja Przedsiębiorstw Finansowych w środowym komunikacie poinformowała, że chodzi o usprawiedliwienie m.in. niezwracanie uwagi kasjerowi, który pomylił się na własną niekorzyść; zawyżanie wartości poniesionych szkód, by uzyskać nienależne odszkodowanie czy przepisywanie majątku na rodzinę, by uciec przed wierzycielem lub posługiwania się cudzym dokumentem tożsamości, by uzyskać kredyt. „Indeks Akceptacji Nieetycznych Zachowań Finansowych odwzorowuje poziom społecznego przyzwolenia na nadużycia. Przyzwolenie wyznacza sprzyjające środowisko dla tych nadużyć, ponieważ osoby popełniające je nie tylko nie muszą obawiać się społecznej niechęci, ale mogą liczyć na swoiste wsparcie ze strony otoczenia” – wskazała, cytowana w komunikacie, autorka badania prof. dr hab. Anna Lewicka-Strzałecka. Jak wynika z badania, najmniejsze przyzwolenie respondenci dają posługiwaniu się fałszywymi dokumentami przy uzyskaniu kredytu. Zdecydowanie bardziej tolerancyjni są wobec zawyżenia wartości szkód, by uzyskać wyższe odszkodowanie, a także częstej zmiany rachunków bankowych, by uniknąć zajęcia pieniędzy przez komornika. Na największy poziom społecznego przyzwolenia ma zaciąganie kredytu bez dokładnego zapoznania się z warunkami jego spłaty. „Nieetyczne zachowania, choćby części, kredytobiorców, nie tylko pogarszają wyniki finansowe instytucji kredytowych, ale również ograniczają możliwości zarabiania na odsetkach tej części klientów, którzy lokują w bankach swoje oszczędności. To przecież z depozytów jest finansowana akcja kredytowa banków – zaznaczył, cytowany w komunikacie, prezes KPF Andrzej Roter. Według niego „wzrost presji społecznej na zachowania respektujące zasady moralne” może poprawić jakość życia przeciętnych konsumentów, korzystających z usług banków, telekomów, dostawców mediów, ale też usług publicznych, na które składają się nasze podatki. Jak wynika z badania, akceptację dla nieetycznych zachowań w najwyższym stopniu deklarują osoby z wyższym wykształceniem, z miast powyżej 500 tys. mieszkańców, przeważnie młode lub w średnim wieku. Osoby starsze w zdecydowanie mniejszym stopniu są skłonne usprawiedliwiać konsumenckie nadużycia. Badanie – wykonane na zlecenie KPF w partnerstwie z BIG InfoMonitor, Everest Finance i Ferratum Bank – przeprowadzono w marcu br., na ogólnopolskiej, reprezentatywnej, 1000-osobowej próbie Polaków w wieku powyżej 18 lat. Na jego podstawie określono wartość Indeksu Akceptacji Nieetycznych Zachowań Finansowych (permisywizmu społecznego), który stanowi miarę społecznego przyzwolenia na naruszanie przez konsumentów norm prawnych bądź standardów etycznych. Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce skupia ponad sto kluczowych przedsiębiorstw z wielu sektorów polskiego rynku finansowego, w tym bankowości, Czytaj dalej

Read more

Spada zdolność kredytowa Polaków, ale popyt na kredyty mieszkaniowe rośnie

psav zdjęcie główneTrzyosobowa rodzina, w której oboje rodzice pracują przynosząc do domu po średniej krajowej, może dziś pożyczyć na mieszkanie niecałe 499 tys. zł – wynika z ankiety przeprowadzonej przez Open Finance wśród banków. Liczba ta jest medianą, a więc połowa banków jest skłonna pożyczyć mniej, a połowa więcej. Do obliczeń przyjęto, że modelowi kredytobiorcy mają dobrą historię kredytową i obecnie nie są zadłużeni. Rodzina skłonna jest zaciągnąć kredyt na 30 lat i skorzystać z dwóch dodatkowych produktów – rachunku bankowego, na który będzie przelewane wynagrodzenie oraz karty płatniczej lub kredytowej. Kredytobiorcy wolą unikać ubezpieczeń czy programów regularnego oszczędzania. Zgodzą się na nie jedynie jeśli będzie to bezwzględnie opłacalne.Zdolność konsekwentnie korygowanaLipiec dołączył tym samym jako czwarty z rzędu do listy tegorocznych miesięcy, w których malała zdolność kredytowa modelowej rodziny. W marcu, kiedy zaktualizowaliśmy wysyłaną do banków ankietę o najnowsze dane na temat wynagrodzeń statystycznej familii, mogła ona na mieszkanie pożyczyć 513 tysięcy. To o niemal 15 tysięcy więcej niż dziś. Sytuacja taka zdaje się sugerować, że banki bez huraoptymizmu podchodzą do rekordowej koniunktury obserwowanej na rynku mieszkaniowym. Byłby to dobry znak, bo w przypadku ewentualnego odwrócenia się trendu korekta nie będzie aż tak dotkliwa. Podobnie cieszyć mogą szacunki NBP, które sugerują, że w największych miastach Polacy kupują około ¾ nowych mieszkań za gotówkę – bez udziału kredytu. To znaczy, że wciąż nie mamy do czynienia nad Wisłą z nieskrępowanym boomem kredytowym. Z drugiej strony nie jest tajemnicą, że popyt na kredyt rośnie.Banki mają problem z wyznaczaniem ceny pieniądzaPopyt w górę, bo mieszkania drożejąPotwierdzają to konsekwentnie dane napływające z BIK, które pokazują, że od stycznia 2017 roku do działów hipotecznych banków Polacy zgłaszają się po coraz więcej pieniędzy. Powodem jest nie tylko rosnąca liczba chętnych na kredyt, ale w dużej mierze popyt rośnie dlatego, że za mieszkania trzeba płacić więcej. psav pictureTa sama rodzina, a zdolność różnaW lipcu najwyższą zdolność kredytową modelowej rodziny zadeklarował Euro Bank z wynikiem na poziomie 565 tys. zł. Za nim uplasowały się ING Bank Śląski, Bank Zachodni WBK i BGŻ BNP Paribas. W tych instytucjach familia mogłaby się zadłużyć na przynajmniej 511 tys. złotych. Na drugim biegunie znaleźć możemy Citi Handlowy i mBank. Tu przy zarobkach na poziomie dwóch średnich krajowych można liczyć na od 439 do 460 tysięcy zabezpieczonego hipotecznie długu mieszkaniowego.psav pictureWkład własny stabilizuje cenyZdolność kredytowa zdolnością, ale żeby zaciągnąć dług trzeba być też wiarygodnym klientem i posiadać spory zapas gotówki. Banki wymagają, że nabywca mieszkania pokry Czytaj dalej

Read more

Od wczoraj można w eKRS za…

Od wczoraj można w eKRS za darmo online sprawdzić w zasadzie wszystkie dane i uchwały dotyczące finansów każdej spółki czyli sprawozdania finansowe i bilanse. Zacznie się prześwietlanie konkurencji, sąsiadów i znajomych. Najlepsze albo najgorsze jest to ze wiele firm chwalilo sie pyblicznie tym ze idzie im mega dobrze a po danych widzę ze sa w słabej kondycji i odchodzą kluczowi klienci. Mirki przedsiębiorcy teraz imo jak ktoś mial mało klientów ale z duzymi fakturami to musi sie przygotować na to ze taki klient moze mocno z Wami negocjować bo widzi ze jest głównym zywicilem firmy. Sorry za brak interpunkcji ale z telefonu :-) #firma #biznes #ksiegowosc #krs #finanse Czytaj dalej

Read more

Wskaźnik waloryzacji rent i emerytur w 2019 roku. Jest projekt rozporządzenia

psav zdjęcie głównePrzygotowanie projektu rozporządzenia ma związek z decyzją Rady Dialogu Społecznego, która nie uzgodniła stanowiska w sprawie wskaźnika. Rząd zaproponował w czerwcu pozostawienie zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2019 r. na poziomie ustawowego minimum wynoszącego 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2018 r. Strona pracodawców przychyliła się do tej propozycji. Innego zdania byli związkowcy, według których wysokość zwiększenia wskaźnika powinna kształtować się na poziomie 40-50 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2018 r. „W związku z nieuzgodnieniem w ramach Rady Dialogu Społecznego wysokości zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2019 r. Rada Ministrów, biorąc pod uwagę informacje o prognozowanych wielkościach makroekonomicznych, w tym wielkość wskaźnika inflacji, stanowiących podstawę do opracowania projektu ustawy budżetowej na rok 2019, ustala wysokość zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2019 r. na ustawowym poziomie wynoszącym 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2018 r” – napisano w projekcie. Zwiększenie wskaźnika jest corocznie negocjowane w RDS. W razie nieuzgodnienia stanowiska RDS Rada Ministrów ma obowiązek określić w drodze rozporządzenia (w terminie 21 dni od zakończenia negocjacji) wysokość zwiększenia wskaźnika.Wysłanie emerytury wysokości 4 gr kosztuje 10 zł. ZUS i rząd chcą z tym skończyć Czytaj dalej

Read more

Nawet milion Polaków nie wie, że raty hipotek mogą wzrosnąć

psav zdjęcie główneStopy procentowe zostały ostatnim razem podwyższone w maju 2012 roku, czyli już ponad 6 lat temu. Przez ten czas posiadacze kredytów hipotecznych, o ile obserwowali zmiany poziomu raty, to prawie wyłącznie in minus. W efekcie spłacanie długów mieszkaniowych stawało się w ostatnim czasie coraz prostsze. Stan taki jest o tyle niepokojący, że obecnie spłacanych jest ponad milion kredytów hipotecznych zaciąganych w latach 2012 – 18 – wynika z szacunków Open Finance opartych o dane KNF i AMRON – SARFiN. Przez lata raty spadałySpójrzmy na konkretny przykład. Załóżmy, że rodzina zaciągnęła na początku 2012 roku kredyt w kwocie 300 tys. złotych, a dług ten zobowiązała się oddać w ciągu 30 lat. W tamtym czasie przeciętna marża kredytów hipotecznych wynosiła 2%. To oznaczało, że pierwsza rata opiewała na niecałe 2 tys. zł. Niedługo jednak rodzina musiała aż tyle wydawać. psav picturePod koniec 2012 roku Rada Polityki Pieniężnej zaczęła bowiem obniżać stopy procentowe. Wraz z nimi maleć zaczęła stawka WIBOR, która jest składnikiem oprocentowania prawie wszystkich mieszkaniowych kredytów złotowych. Już pod koniec 2013 roku nasza hipotetyczna rodzina mogła się więc cieszyć ratą o około 20% niższą płacąc co miesiąc do banku mniej niż 1,6 tys. zł. To jednak nie był koniec dobrych wiadomości płynących z gmachu centrali Narodowego Banku Polskiego. Obradująca tam RPP miała jeszcze obniżyć koszt pieniądza – po raz ostatni zdecydowała się na taki ruch w marcu 2015 roku. Efekt był taki, że niedługo potem nasza hipotetyczna rodzina musiała oddawać do banku mniej niż 1,4 tys. zł miesięcznie, co oznaczało oszczędzanie kolejnych 200 złotych na pojedynczej racie. Od tego czasu niewiele się zmieniło. Stawka WIBOR 3M tylko delikatnie się zmieniała. Dziś rodzina spłacająca kredyt zaciągnięty ponad 6 lat temu musi co miesiąc oddawać po około 1375 zł miesięcznie – to o ponad 30% mniej niż wynosiła pierwsza rata. … ale mogą wzrosnąćTrzeba mieć jednak świadomość, że dobra passa może się kiedyś odwrócić. W tym momencie rynek bardzo zachowawczo podchodzi do prognozowania podwyżek stóp procentowych w perspektywie 2 lat – wynika z bieżących notowań kontraktów terminowych na stopę procentową. W tym horyzoncie ekonomiści spodziewają się 2 – 3 podwyżek. Z drugiej strony RPP wydaje się studzić te prognozy dając do zrozumienia, że nie wyklucza nawet scenariusza obniżek stóp procentowych – o ile sytuacja gospodarcza będzie tego wymagała. psav pictureKu przestrodze zastanówmy się jednak co stałoby się gdyby RPP zdecydowała się jednak w końcu na zacieśnienie polityki monetarnej, czyli sprawiłaby, że kredyty w polskiej walucie przestałyby być najtańsze w historii. Znowu weźmy pod uwagę przypadek 30-letniego kredytu zaciągniętego na 300 tys. złotych z marżą na poziomie 2%, co obecnie można Czytaj dalej

Read more