Waloryzacja emerytur i rent w 2020 roku. Policzyliśmy, o ile wzrosną świadczenia

psav zdjęcie główneJak wynika z wyliczeń DGP, przyszłoroczna waloryzacja emerytur wyniesie 3,24 proc. Taki wskaźnik wynika z prognoz wzrostu realnej płacy zawartych w Aktualizacji Planu Konwergencji oraz inflacji gospodarstw emeryckich, czyli wzrostu cen usług i towarów najczęściej przez nie kupowanych. Nowa wielkość zostanie zapisana w przyszłorocznym budżecie i na tej podstawie planowane będą wydatki na świadczenia z ZUS. To oznacza, że minimalna emerytura, która dziś wynosi 1100 zł, wzrosłaby o 35 zł, a przeciętna emerytura w wysokości ok. 2200 zł zostałaby podwyższona o 71 zł. >>> Czytaj też: Budżetowa niespodzianka: zamiast większego deficytu ma się pojawić nadwyżkaNasi rozmówcy z rządu zwracają uwagę na dwie sprawy. Przede wszystkim jest mało prawdopodobne, by politycy nie zdecydowali się na powtórkę z tego roku, kiedy zamiast podnosić emerytury o niski wskaźnik (2,86 proc.), rząd zaproponował waloryzację mieszaną z minimalną kwotą podwyżki 70 zł. Powtórka tego wariantu jest bardzo realna. Ponadto budżet na 2020 r. będzie przyjmowany przed końcem września, w samym środku kampanii wyborczej, a emeryci to dla PiS jedna z najważniejszych grup elektoratu. I dlatego, jak wynika z naszych rozmów, PiS rozważa ogłoszenie, że dodatkowa trzynasta emerytura – wbrew temu, co zakłada przygotowany przez Ministerstwo Finansów najnowszy Wieloletni Plan Finansowy – będzie rozwiązaniem stałym, a nie jednorazowym. Tym bardziej że tegoroczna operacja zostanie sfinansowana raczej bez problemów ze względu na rekordowo wysokie wpływy ze składek na ZUS. W styczniu i lutym pokrywały one wydatki Zakładu niemal w 80 proc. Ostateczny wskaźnik wzrostu emerytur i rent będzie znany w lutym 2020 r., gdy GUS poda dane o inflacji i wzroście płac w tym roku.Jak wyliczył DGP, wskaźnik waloryzacji świadczeń w 2020 r. wyniesie 3,24 proc. Byłby więc nieco wyższy niż tegoroczny.W aktualizacji planu konwergencji (APK), opublikowanej przedwczoraj przez resort finansów, znalazły się dane, dzięki którym można przewidzieć wskaźnik waloryzacji emerytur i rent. Ustawowy wzór podwyżki oblicza się, dodając do wskaźnika inflacji przynajmniej 20 proc. realnego wzrostu płac.Analitycy MF przewidują, że inflacja w całym 2019 r. wyniesie średnio 1,8 proc., ale jak wynika z naszych informacji, jeszcze wyższa jest prognoza inflacji w gospodarstwach domowych emerytów i rencistów – wynosi 2,1 proc. Ustawa o rentach i emeryturach stanowi, że przy liczeniu podwyżki świadczeń bierze się pod uwagę wyższy z tych wskaźników. Z kolei w APK można przeczytać, że „realny wzrost wynagrodzeń przyspieszy w 2019 r. do 5,7 proc. r./r., by w horyzoncie prognozy stopniowo się obniżać”.20 proc. wzrostu płac to 1,14 pkt proc., a jeśli dodamy do tego zwykły wskaźnik inflacji, otrzymamy 3,24 proc. – właśnie tyle miałaby wynieść podwyżka emerytur. W praktyce oznacza to, że Czytaj dalej

Read more

Z OFE lepiej do ZUS niż do IKE?

psav zdjęcie głównePobranie 15-procentowej opłaty przekształceniowej za przejście z OFE (otwarty fundusz emerytalny) do IKE (indywidualne konto emerytalne) niewiele różni się od koncepcji zapłaty standardowego podatku od przyszłej emerytury w ZUS. Zakładając oczywiście, że nasze przyszłe świadczenie w całości będzie objęte stawką pierwszego progu podatkowego. Można się spierać, który model przyniesie wyższą roczną stopę zwrotu. Dla uproszczenia warto przyjąć, że będzie ona podobna i w obu przypadkach wyniesie w ujęciu nominalnym np. 5 proc.Kto zapłaci za zarządzanie w IKE?Średnio w OFE mamy gromadzone po ok. 10 tys. zł. Przyjmijmy zatem, że w obu formułach (ZUS i IKE) zarobimy nominalnie 5 proc. rocznie przez kolejne 25 lat od naszego początkowego kapitału. W rezultacie przy wariancie z IKE po 15-procentowej opłacie przekształceniowej (8,5 tys. mamy na start) dostajemy po 25 latach 28 800 zł. Od tej kwoty nie płacimy już podatku. W ZUS natomiast otrzymamy ok. 33 900, ale po potrąceniu podatku będzie to 27 800, czyli nawet o 1 tys. zł mniej. Czemu więc lepiej zostać w ZUS?W prywatnej instytucji należy się liczyć z prowizją od zarządzania naszymi środkami. Trudno sprecyzować jej procentową wartość, ale np. w PPK będzie ona wynosić 0,5-0,6 proc. rocznie od całości aktywów. Dane KNF z kolei zamieszczone w cokwartalnych raportach o rynku OFE pokazują, że rocznie opłata za zarządzanie aktywami w OFE wynosi ok. 800 mln zł (ze 160 mld zł zgromadzonych aktywów), czyli także mniej więcej 0,5 proc. każdego roku. Należy zatem spodziewać się podobnej opłaty w przypadku konta IKE powstałego po przekształceniu OFE. To jednak poważnie zmienia wyniki naszych obliczeń. Tracimy kolejne naście procentJeżeli okaże się, że nasze środki z OFE będą w IKE objęte opłatą za zarządzanie stawką 0,5 proc. rocznie, wtedy po 25 latach wcale nie dostaniemy 28 800 zł, tylko o 11,7 proc. mniej, czyli 25 400 zł (kalkulator wpływu opłaty za zarządzanie w tym przypadku jest dostępny na stronie australijskiego odpowiednika polskiego KNF, czyli Australian Securities & Investments Commission „Managed funds fee calculator”). W przypadku dłuższego oszczędzania (np. 30 lat) prowizja sięga już prawie 14 proc. finalnie zgromadzonego przez nas kapitału. W rezultacie w większości przypadków zdecydowanie lepiej będzie zostawić te środki w ZUS, zakładając przyjętą opłatę za zarządzanie w IKE na poziomie 0,5 proc. rocznie.>>> Polecamy: Majstersztyk Morawieckiego: Zabiera 15 proc. mówiąc, że oddaje 100 proc. [OPINIA] Czytaj dalej

Read more

Jak likwidacja OFE wpłynie na giełdę? Oto możliwe scenariusze

psav zdjęcie głównePrzedstawione rozwiązanie w teorii jest całkiem proste – wszystkie pieniądze zgromadzone w OFE zostaną zwrócone obywatelom. Środki mogą być przelane na Indywidualne Konto Emerytalne (IKE), lub na indywidualne subkonto w ZUS. Środki przelane na IKE będzie można wypłacić dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego – jednorazowo, albo w ratach. Przy okazji pierwszego wariantu będziemy musieli jednak zapłacić 15 proc. ryczałtową opłatę przekształceniową. Premier Morawiecki argumentuje, że opłata jest elementem „zachowania sprawiedliwości”, ponieważ świadczenia z ZUS są objęte podatkiem wg stawki 18 i 32 proc., a środki wypłacane z IKE będą wolne od podatku. Pomijając wszelkie aspekty polityczne i rozważania jaki system emerytalny byłby na najlepszy, warto się zastanowić jaki wpływ reforma będzie miała na polski rynek kapitałowy. A będzie miała znaczny, ponieważ około 127 ze 163 mld zł środków zgromadzonych w OFE ulokowane jest w udziałach spółek na GPW. Sam premier przyznaje, że reformę należy przeprowadzić ostrożnie, aby nie wykreować szoku podażowego na warszawskiej giełdzie. >>> Czytaj też: OFE do wygaszenia z 15-proc. prowizją dla państwaŚrodki, które obywatele zdecydują się pozostawić na IKE będą cały czas zarządzane przez PTE, które z czasem przekształcą się w TFI. Te, zarządzając pieniędzmi na IKE, mają być objęte wieloletnim planem obniżania zaangażowania w akcje spółek na GPW o 2,5 pkt proc. rocznie, celem ograniczenia sztucznie wykreowanej podaży.Powyższe ewolucyjne rozwiązanie wydaje się bezpieczne dla rynku kapitałowego. Jednak co się stanie w skrajnym przypadku jeśli obywatele zdecydują się przelać wszystkie pieniądze do ZUS? Trudno sobie wyobrazić, aby państwowy ubezpieczyciel zarządzał takimi aktywami ulokowanymi w akacjach, bo nie ma do tego odpowiedniej kadry i nie jest to jego zadaniem. Czy zatem wszystkie akcje posiadane przez OFE miałyby zostać jednorazowo sprzedane, aby wygenerować gotówkę? To też mało prawdopodobne, bo wywołałoby ogromny szok podażowy i katastrofę na rynku akcji. A może rząd pokusi się wtedy o „wydrukowanie” pieniędzy? W końcu nasze emerytury to tylko zapis na subkoncie w ZUS, a pieniądze te będą trafiały na rynek dopiero w momencie przejścia na emeryturę, czyli małe jest ryzyko powstania inflacji. Wtedy udziały w spółkach należące do tej pory do OFE mogłyby zostać przejęte przez Skarb Państwa albo PFR. To byłoby bardzo niebezpieczne, ponieważ na rynku jest wiele spółek, które są uważane za prywatne, a różne OFE posiadają w nich po kilka-kilkanaście procent udziałów. W ciągu jednak dnia takie podmioty mogłyby zostać znacjonalizowane. Taki scenariusz wydaje się być na ten moment bardziej political-fiction, ale przedstawiony projekt reformy jest póki co pozbawiony konkretów, a uczestnicy rynku muszą brać pod uwagę różne scena Czytaj dalej

Read more

Prezes PFR: Zdecydowana większość uczestników OFE przystąpi do IKE

psav zdjęcie główneOsobiście uważam, że zdecydowana większość uczestników OFE przystąpi do IKE. Jestem przekonany, że to jest po prostu korzystne dla nich rozwiązanie – środki są dziedziczone, można z nich swobodnie skorzystać po osiągnięciu wieku emerytalnego. Na samej opłacie [przekształceniowej] nawet się zarabia w stosunku do tego, jak opodatkowana jest emerytura” – powiedział Borys w radiu Tok FM. Środki przenoszone z OFE do IKE zostaną obciążone 15-proc. opłatą przekształceniową. Wypłaty emerytur z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) podlegają opodatkowaniu według zwykłych stawek PIT. Jak podała wcześniej Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), na koniec marca br. liczba członków OFE wynosiła 15,84 mln, a wartość aktywów netto funduszy – 161,72 mld zł. Według danych KNF, na koniec 2018 r. IKE posiadało 995,7 tys. osób (na koniec 2017 r. 951,6 tys. osób), co stanowiło 5,8% liczby osób pracujących. Wartość rynku IKE pod względem zgromadzonych aktywów wyniosła 8,7 mld zł (wzrost o 9,2% w porównaniu do stanu na koniec 2017 r.) ­ najwięcej aktywów IKE zgromadzono w funduszach inwestycyjnych (2,7 mld zł) i w zakładach ubezpieczeń (2,6 mld zł). Premier Mateusz Morawiecki poinformował wczoraj na konferencji prasowej, że rząd przedstawia propozycję przeniesienia całości środków z OFE na prywatne, indywidualne konta emerytalne. Możliwe też będzie pozostawienie całości środków na koncie w ZUS. Same OFE zostaną przekształcone w fundusze inwestycyjne i zachowają ciągłość działania. Borys: Środki z nowego IKE można wypłacić po osiągnięciu wieku emerytalnegoŚrodków z nowych indywidualnych kont emerytalnych (IKE), w które mają przekształcić się otwarte fundusze emerytalne (OFE) nie będzie można wypłacić przed osiągnięciem wieku emerytalnego, ponieważ nie byłoby to zgodne z prawem, poinformował prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) Paweł Borys.”Środków z nowego IKE nie będzie można wypłacić [przed osiągnięciem wieku emerytalnego], ponieważ nie byłoby to zgodne z prawem – to są środki ze składki emerytalnej i muszą być przeznaczone na cele emerytalne” – powiedział Borys w Tok FM.Środki z obecnie istniejących IKE można wypłacić po ukończeniu 60 lat, a także wcześniej – jednak wówczas środki te będą obciążone podatkiem od zysków kapitałowych.”Będzie ciągłość działania funduszy emerytalnych – one będą tylko przekształcone w fundusze inwestycyjne i będą zarządzane przez te same instytucje. Czyli jeżeli ktoś w danej instytucji ma OFE, to w tej samej instytucji będzie miał IKE. Jeżeli jednocześnie ma IKE w innej instytucji, to będzie mógł te dwa IKE w pewnym momencie połączyć” – wyjaśnił także prezes PFR.Jak podała wcześniej Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), na koniec marca br. liczba członków OFE wynosiła 15 Czytaj dalej

Read more

Kiedy polskie portfele będą tak silne jak te europejskie? Eksperci: Za 15-25 lat

psav zdjęcie główneW 2018 r. średnia siła nabywcza w Polsce w 2018 roku wyniosła 7 228 euro na mieszkańca, czyli mniej więcej połowę średniej europejskiej według badania GfK Purchasing Power Europe 2018. Dało to Polsce 29. lokatę w europejskim rankingu. „Stawiam, że stanie się to za 15 lat – im dłuższy termin podaje się w prognozie, tym większa szansa, że człowiek nie będzie już mógł sam przekonać się o słuszności swojego sądu” – powiedział były prezes GPW Wiesław Rozłucki podczas panelu na Paris Polish Forum, zorganizowanego przez Association des Polonais de Sciences Po. Partnerem strategicznym Forum było Boston Consulting Group (BCG). „Powiedziałbym, że stanie się to za 15-20 lat. Ważne dla osiągnięcia tego celu jest umocnienie współpracy dyplomatycznej oraz odpowiednia polityka gospodarcza – taką stara się wdrażać premier Mateusz Morawiecki” – wskazał kierownik zespołu strategii Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) Łukasz Czernicki. Według głównego ekonomisty Societe Generale na rynki wschodzące Olivera de Boysson, proces konwergencji może potrwać dłużej. „Jeśli Polska będzie nadal rozwijać się w tempie szybszym niż Europa Zachodnia, doganianie potrwa 25 lat, a jeśli tempo Polski osłabnie – to nawet dłużej” – powiedział de Boysson podczas panelu. Siła nabywcza rozumiana jest jako dochód rozporządzalny na mieszkańca po odjęciu podatków i darowizn na cele dobroczynne. Badanie GfK Purchasing Power opiera się na nominalnym dochodzie rozporządzalnym, bez uwzględnienia inflacji. Ekonomista Societe Generale zwrócił uwagę, że drugim – oprócz konwergencji – wyzwaniem dla Polski będzie kwestia demografii, a kolejnym – zadbanie o to, by odnosić korzyści z globalizacji, które np. w przypadku Niemiec czy Szwecji były relatywnie wyższe niż w USA. Uczestnicy debaty ekonomicznej podczas forum zastanawiali się też nad kwestią przyjęcia euro przez Polskę. Czernicki poinformował, że PIE przeanalizował skutki przyjęcia euro przez kraje z południa Europy i uznał je za „duże ostrzeżenie dla Polski”. Stwierdził też, że ani Słowacja, ani kraje bałtyckie nie odczuły pozytywnych skutków z tego tytułu. „A jednocześnie przyjęcie euro w czasie kryzysu to czynnik wysokiego ryzyka” – dodał. Rozłucki, który zadeklarował się jako gorący zwolennik przyjęcia euro przez Polskę, przyznał, że Słowacja przyjęła wspólną walutę w najgorszym możliwym momencie, tzn. w czasie kryzysu. Zwrócił przy tym uwagę na psychologiczną korzyść z euro. „Jeśli jakiś kraj nie może zdewaluować swojej waluty, aby wzmocnić konkurencyjność gospodarki, musi wdrażać odpowiedzialną politykę. Jeśli jednak ma opcję dewaluacji jako czynnik obronny i może sobie pozwolić na nieostrożną politykę, to może to skłaniać do pro Czytaj dalej

Read more

#polska #strajknauczycieli…

#polska #strajknauczycieli #podatki #finanse #pieniadze #urzadskarbowy #facebook #nauczyciele Ktoś chętny do utworzenia grupy na FB żeby zrobić ogólnopolską akcję zgłaszania podejrzeń zatajenie dochodów przed fiskusem przez nauczycieli prowadzących korepetycje? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Niestety nie używam FB Czytaj dalej

Read more

Za wcześnie jeszcze na…

Za wcześnie jeszcze na kolejną publikację wyników portfela. Pomyślałem więc, że napiszę kilka zdań o ocenie kondycji finansowej spółek kapitałowych. Lecimy z koksem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Najkrócej rzecz ujmując: to co powinniśmy przede wszystkim sprawdzić, to czy spółka zarabia (jakie ma przychody oraz koszty) i co wchodzi w skład jej majątku (skąd bieże hajs na jego utrzymanie). Każda spółka kapitałowa publikuje cyklicznie sprawozdania finansowe, więc sprawdzenie tych informacji wymaga jedynie odrobinę wiedzy. Dwa najważniejsze dokumenty, które spółki giełdowe przedkładają inwestorom co kwartał to bilans oraz rachunek zysków i strat. Bilans to poprostu zestawienie wszystkiego co firma posiada (aktywów) ułożonych w kolejności wzrastającej płynności (im niżej w tabelce tym łatwiej zamienić na gotówkę) oraz środków z których finansowany jest majątek (pasywów) ułożonych według kryterium wzrastającej wymagalności (im niżej w tabelce tym szybciej trzeba zwrócić). Aktywa dzielą się na trwałe (takie które ciężko upłynnić) oraz obrotowe (takie które łatwo upłynnić). Rzecz której zawsze powinniśmy się przyjżeć bliżej, to ile płynnych aktywów ma spółka. Należą do nich pozycje z dołu tabelki, czyli głównie gotówka i jej zamienniki oraz należności, czyli w dużej mierze niezapłacone faktury od kontrahentów. Pasywa dzielą się na kapitał własny (zysk spółki oraz wpłaty akcjonariuszy/udziałowców) i zobowiązania (środki pożyczone). Na samym dole tabelki są zobowiązania krótkoterminowe, czyli dług który trzeba szybko oddać (np. niezapłacone faktury kosztowe oraz różnego rodzaju pożyczki). To na co ja zawsze zwracam największą uwagę w bilansie, to jaki jest stosunek zobowiązań krótkoterminowych do płynnych aktywów, czyli gotówki i należności. W ten sposób mogę się dowiedzieć, czy firma ma zapas gotówki na nieprzewidziane okoliczności. Ja zazwyczaj nie inwestuję w spółki, które nie mają gotówki i należności (+ewentualnie zapasów na magazynie w zależności od branży) żeby pokryć zobowiązania krótkoterminowe. Rachunek zysków i strat jest to zestawienie przychodów i kosztów spółki. Podzielone są one na trzy rodzaje działalności: operacyjną (związane z działalnością biznesową spółki), pozostałą (wyjątkowe przychody i koszty) oraz finansową (odsetki, różnice kursowe itp.). Tutaj zwracam uwagę szczególnie na kilka rzeczy: – jaką tendecję mają przychody (czy rosną, w jakim tempie, czy występuje sezonowość, jak się różnią kwartalnie i rok do roku), – jaką tendencję mają koszty (jak wyżej), – jaką spółka ma marżę na sprzedaży (jaki procent przychodów stanowi wynik ze sprzedaży i jak on się zmienia w czasie, czy występuje sezonowość). Jak widać nie jest to jakieś rocket science ( ͡° ͜ʖ ͡°). Oczywiście to wszystko bardzo uproszczone dane, w zależno Czytaj dalej

Read more

Zazdroszcze mozliwosci…

Zazdroszcze mozliwosci mieszkajacym w #warszawa #gdansk #krakow #wroclaw ale z drugiej mlody czlowiek jak chce kupic nowe mieszkanie w bardzo dobrej lokalizacji w okolicach powiedzmy 50m2 musi sie liczyc z wydatkiem rzedu 500.000zl. (z wykonczeniem). Troche kosmos a i to mieszkanie okaze sie za male jezeli w toku zycia pojawi sie zona i 2 dzieci… Bardzo bym chcial przeprowadzic sie kiedys do ktoregos z tych wymienionych ale realia finasowe (jezeli chce sie cos kupic na kredyt nowe mieszkanie a nie wynajmowac albo kupic z rynku wtornego) szybko sprowadzaja mnie na ziemie a szkoda bo piekne miasta ( ͡° ͜ʖ ͡°) U siebie w miescie 150.000 mieszkancow kupilem nowe mieszkanie 75m2 z duzym tarasem z odbiorem na jesień za 290.000 a w powyzszym miastach w nowym budownictwie z bardzo dobrej lokalizacji kupilbym wieksza kawalerkę.. No coz moglem zostac programista 15k( ͡° ͜ʖ ͡°) #przemyslenia #rozkminy #finanse #nieruchomosci #mieszkanie #mieszkania #ekonomia #zalesie #truestory Czytaj dalej

Read more

Dochód wyższy o 7 zł nie powinien pozbawiać 500+

psav zdjęcie główneWojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Gdańsku wydał wyrok w sprawie matki, której dochody okazały się o 7,82 zł wyższe od kryterium uprawniającego do 500 zł na pierwsze dziecko w rodzinie. Gdy Trybunał Konstytucyjny odmówił zbadania zgodności z prawem przepisów, które nie pozwalają przyznać świadczenia po przekroczeniu progu wynoszącym nawet 1 zł, sąd postanowił sam dokonać ich prokonstytucyjnej wykładni. Stwierdził, że matce pomoc się należy. Wyrok jest nieprawomocny. Trybunał umywa ręce Sprawa, o której pisaliśmy na łamach DGP („Za sztywne kryteria do 500+”, DGP 15/2017), dotyczyła okresu od 1 kwietnia 2016 r. do 30 września 2017 r. Gmina odmówiła wtedy matce samotnie wychowującej dziecko wsparcia z rządowego programu 500+, bo jej dochód podzielony na dwie osoby wyniósł 807,82 zł, czyli o 7,82 zł przekroczył kryterium, od którego zależy przyznanie świadczenia. WSA, rozpatrując skargę kobiety, uznał, że istnieją uzasadnione wątpliwości, czy art. 5 ustawy z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2134 ze zm.) jest zgodny z konstytucyjnymi zasadami równości i sprawiedliwości społecznej w zakresie, w jakim wyklucza prawo do uzyskania 500 zł na dziecko w każdym przypadku i bez względu na wysokość przekroczenia kryterium dochodowego. 21 grudnia 2016 r. skierował więc do Trybunału Konstytucyjnego pytanie prawne, w którym wystąpił o rozstrzygnięcie tych wątpliwości. Do czasu wydania wyroku przez TK zawiesił postępowanie. WSA orzeczenia się nie doczekał, bo trybunał 7 listopada 2018 r. (sygn. akt P 6/17) wydał postanowienie umarzające postępowanie. Sędziowie uznali, że wspomniany przepis jest przykładem zaniechania prawodawczego, które nie podlega jego orzecznictwu. Brak mechanizmu, który pozwala na otrzymywanie chociażby części świadczenia po przekroczeniu kryterium, jest świadomą decyzją ustawodawcy i nie stanowi niepełnego lub wadliwego przepisu. Wyrok na korzyść matki Po wydaniu przez trybunał postanowienia WSA rozstrzygnął skargę na korzyść matki, uchylając decyzje organów niższej instancji. Wyrok uzasadniał tym, że przy rozpoznawaniu sprawy nie może poprzestać na wykładni językowej przepisów, ale dokonać takiej jej interpretacji, która da się pogodzić z normami konstytucyjnymi i celem ustawy. Wskazał, że sytuacji, w której nieznaczne przekroczenie progu – arbitralnie i sztywno ustalonego przez ustawodawcę – uniemożliwia rodzinie nabycie prawa do pomocy pozwalającej na pokrycie znacznej części wydatków związanych z wychowaniem dziecka, nie da się pogodzić z celem ustawy i zasadą sprawiedliwości społecznej. Sąd podkreślił, że kwota przekroczenia progu stanowi mniej niż 1 proc. jego wysokości. Jej wartość nabywcza jest znikoma, bo odpowiada kosztowi jednego zeszytu. Jednocześnie skutkuje zaś pozbawieniem matki świadczenia w rocznej kw Czytaj dalej

Read more

Co dalej z OFE? Oto pięć dylematów rządu

psav zdjęcie główneZ punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości główne pytanie dotyczy tego, czy i w jakiej formie zakończyć istnienie otwartych funduszy emerytalnych. Jeśli PiS będzie rządził dalej, na OFE w dotychczasowej formie nie ma miejsca. – Prezes Kaczyński jest przeciwnikiem OFE i nie miałby problemu z zamknięciem tego tematu, pytanie tylko, czy robić to teraz, czy po wyborach – mówi nam polityk PiS. Otoczenie premiera Morawieckiego chciałoby zrobić to szybko. Ten ruch byłby logiczną kontynuacją wprowadzenia pracowniczych planów kapitałowych. Zmiany opierałyby się na pomyśle przedstawionym dwa lata temu w Planie Budowy Kapitału Morawieckiego. Pieniądze miałyby trafić na konta w III filarze. Jak wynika z naszych rozmów w rządzie, w dyskusji pojawia się kilka dylematów zarówno merytorycznych, jak i politycznych. Dylemat pierwszy. Czy wprowadzić dobrowolność, czyli dać ludziom możliwość rezygnacji ze zmian? Powód? Efektem przeniesienia oszczędności z OFE na III filar będzie zmniejszenie emerytury, jaką wylicza ZUS. W zamian pojawi się większa kwota z indywidualnego konta emerytalnego w III filarze. Wprowadzenie dobrowolności miałoby rozproszyć obawy. W najprostszej wersji oznaczałoby możliwość rezygnacji z przenoszenia aktywów ubezpieczonego do III filaru w zamian za zapisanie ich wartości na koncie lub subkoncie w ZUS. Dziś i tak oszczędności z OFE są przenoszone do ZUS przed ukończeniem wieku emerytalnego ubezpieczonego. Takie rozwiązanie komplikowałoby jednak znacznie system. Co bowiem zrobić z aktywami takiej osoby? Czy pozostawić jakiś rodzaj szczątkowego OFE, skierować je do Funduszu Rezerwy Demograficznej, a może ZUS czy inna instytucja publiczna miałaby przejąć jej aktywa na prywatnym rynku? Do tego dochodzi jeszcze jedna kwestia: co by się stało, gdyby większość ubezpieczonych powiedziała transferowi „nie”. Dylemat drugi. Jak przeprowadzić zmiany? Czy dzielić aktywa z OFE, czy całość przekazać do III filaru? Pierwotny pomysł przedstawiony w ramach Planu Budowy Kapitału przewidywał, że na konta w III filarze trafi 75 proc. aktywów OFE. Reszta (lokaty i akcje zagranicznych firm) miała pójść do FRD. Najnowszy pomysł przewiduje jednak przekazanie 100 proc. aktywów na konta w III filarze. Napisał o nim niedawno „Super Express”. Jak się wydaje, jest to obecnie wariant preferowany przez premiera i jego otoczenie. Trwa jego sondowanie i sprawdzanie, czy to rozwiązanie sprawiłoby, że zmiany byłyby łatwiejsze do akceptacji. Dylemat trzeci. Jak przeprowadzić transfer? Według pomysłu przekazania 100 proc. aktywów na indywidualne konta otwarte fundusze emerytalne stałyby się „otwartymi funduszami inwestycyjnymi”, a zarządzające nimi powszechne towarzystwa emerytalne stałyby się towarzystwami funduszy inwestycyjnych. Jednostki rozrachunkowe w OFE stałyby się jednostkami uczestnictwa i zostałyby zapisane na indywidual Czytaj dalej

Read more