Prokuratura przesłuchała już 700 osób, które straciły w sumie ponad 300 milionów złotych. Właścicielka galerii Joanna Segelstrom jest podejrzana o oszustwo na dużą skalę i pranie brudnych pieniędzy. Oferowała zakup dzieł sztuki i po roku odkupienie ich z nawet 30-procentowym zyskiem.