Robię sobie sam dla siebie…

Robię sobie sam dla siebie challenge.
Spróbuję przeżyć 2 miesiące za najniższą krajową (zdrowo się odżywiając, odstawiając alkohol (bo kupuje często 0,7 Jacka (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) ), opłacając wszystkie rachunki, korzystać z basenu i ogólnie żyć w miarę po ludzku.
Żeby wszystko miało sens przedstawię swoje warunki bytowe:
– 28 letni singiel
– mieszkanie na własność (42 m²)
– miasto powiatowe w zachodniej części woj. Śląskiego (daleko do GOP)
– w lodówce trochę warzyw, 0 mięsa, kostka masła, 6 jaj, paczka tortilli, 2 puszki tuńczyka serki almette
Do opłacenia czynsz, prąd, gaz, orange love oraz jedzenie

Jutro dzień wypłaty, więc od razu możemy zacząć mój challenge.

Do wydatków nie zaliczam kosztów związanych z samochodem, ponieważ sporo dojeżdżam do pracy, ale sądzę, że jeśli zarabia się minimalną to można pracować nawet u wujka staszka przy macaniu kur (co za różnica skoro i tak minimalna) i w takim przypadku samochód to dobro luksusowe (w sensie, że nie jest niezbędne) oraz jest stratą pieniędzy.

Czy są zainteresowani?

#challenge #finanse #pieniadze #praca#praca #bieda