Premier: Po raz pierwszy od 30 lat więcej Polaków oszczędza niż nie oszczędza

psav zdjęcie główneJak zaznaczył Morawiecki, jedną z podstawowych bolączek polskiej gospodarki od trzydziestu lat był brak krajowych oszczędności. Dodał, że „tym bardziej cieszy informacja z GUS, że w tym roku po raz pierwszy od trzech dekad, liczba osób oszczędzających jest wyższa niż liczba osób nieoszczędzających”.
„Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) we wszystkich krajach Zachodu, są jednym z głównych źródeł oszczędności i jednym z głównych źródeł podwyższenia emerytury w przyszłości, dlatego jest to dla nas tak ważny projekt, który generuje wewnątrzkrajowe oszczędności” – powiedział.
Premier wyraził nadzieję, że większość pracowników zdecyduje się na przystąpienie do PPK. „Zwłaszcza – jak stwierdził – że pracownicy wkładają 1/3 środków, a otrzymują 3/3”. „Drugą część wkładają pracodawcy, a trzecią dokłada państwo” – dodał.
W czerwcu br. Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał, że saldo ocen dotyczące oszczędzania pieniędzy po raz pierwszy było dodatnie, co znaczy, że więcej osób(spośród 1253 badanych) zadeklarowało, że oszczędza, niż że nie oszczędza.
GUS zaczął badać koniunkturę konsumencką w Polsce w 1997 r., wskaźnik dotyczący oszczędzania zawsze był na minusie. Najniższy poziom zanotowano w 2003 roku, gdy saldo ocen wyniosło -65,4, co oznacza, że mniej niż jeden na pięciu Polaków twierdził, że oszczędza (17,3 proc. deklarowało, że oszczędza, a 82,7 proc. twierdziło, że nie). Od 2012 roku wskaźnik ten w skali roku ulegał regularnej poprawie. W 2018 roku podniósł się do poziomu -7,5. Oznacza to, że w ubiegłym roku średnio aż 46,25 proc. badanych deklarowało, że oszczędza.
W czerwcu tego roku, saldo ocen dotyczące oszczędzania pieniędzy po raz pierwszy było dodatnie i wyniosło 3,1. co znaczy, że więcej osób badanych zadeklarowało, że oszczędza. W badaniach koniunktury konsumenckiej w lipcu i w sierpniu saldo ocen dotyczące oszczędzania również było dodatnie, choć niższe niż w czerwcu – wyniosło odpowiednio: 1,3 i 0,4.
PPK to dobrowolny i powszechny system długoterminowego oszczędzania, który ma być tworzony wspólnie przez pracowników, pracodawców oraz państwo. Zgodnie z ustawą, od 1 lipca tego roku jako pierwsi do systemu wchodzą największe przedsiębiorstwa zatrudniające co najmniej 250 osób. Potem, co pół roku – do stycznia 2021 r. – system będzie wprowadzany w coraz mniejszych firmach. Polski Fundusz Rozwoju, który jest odpowiedzialny za uruchomienie i wdrożenie PPK zakłada, że systemem docelowo zostanie objętych nawet 7-8 mln osób.
Ustawa o Pracowniczych Planach Kapitałowych weszła w życie 1 stycznia 2019 roku.
Do PPK zostaną automatycznie zapisani pracownicy w wieku od 18 do 55 lat. Pozostali, którzy przekroczyli 55. rok życia, mogą przystąpić do PPK na własny wniosek. Wszyscy mają prawo w dowolnym momencie zrezygnować z udziału w PPK, a także w dowolnym momencie do nich przystąpić.
Tzw. podstawowe wpłaty do PPK, finansowane przez pracowników i pracodawców, wyniosą: 2 proc. wynagrodzenia brutto, które zapłaci pracownik (przy czym osoby zarabiające mniej niż 120 proc. minimalnego wynagrodzenia mogą wnioskować o obniżenie składki do 0,5 proc.); 1,5 proc. wynagrodzenia brutto pracownika, które ma wpłacać pracodawca.
Dopłata z państwowego Funduszu Pracy wyniesie 20 zł miesięcznie, co w skali roku daje 240 zł.
Dodatkowo, w pierwszym roku pracownicy otrzymają także tzw. wpłatę powitalną w wysokości 250 zł. >>> Czytaj też: Zandberg: Obiecujemy emeryturę obywatelską, mieszkania za 1 tys. zł i wzrost płac [WYWIAD]