Polska pielęgniarka: Zrzucamy się na płyn do naczyń, płakać się chce

Szpitale pozbyły się salowych, kuchenkowych, sanitariuszy, więc z niczym nie nadążam. Jeśli mam pacjentów do nakarmienia, to pierwszy i drugi jedzą obiad ciepły, trzeci i czwarty – letni, a ci na końcu – niestety zimny. A ja znowu myślę: zastrzyki nie są podane, leki nie są wklepane do komputera .