Nowela ustawy frankowej z podpisem prezydenta. Na jakie wsparcie mogą liczyć kredytobiorcy?

psav zdjęcie główneJak podała KPRP, celem ustawy jest zmiana mechanizmu zapewnienia wsparcia finansowego osobom, które na skutek obiektywnych okoliczności znalazły się w trudnej sytuacji finansowej, a jednocześnie są obowiązane do spłaty rat kredytu mieszkaniowego.
Ponadto wsparcie będzie uzyskiwane jak dotychczas przez kredytobiorcę, który utracił zatrudnienie (posiada status bezrobotnego).
Dodano, że ustawa przewiduje wydłużenie okresu pomocy z 18 do 36 miesięcy oraz zwiększenie wysokości maksymalnego wsparcia z 1500 zł do 2000 zł miesięcznie (maksymalnie w wysokości 72 000 złotych).
„Jednocześnie ustawodawca wprowadził mechanizm częściowego umorzenia pozostałych do zwrotu środków, w przypadku terminowego zwrotu części rat z tytułu udzielonego wsparcia” – napisano w komunikacie KPRP.
Jak czytamy, nowelizacja zapewnia możliwość wystąpienia przez kredytobiorcę, za pośrednictwem kredytodawcy, do Rady Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, z wnioskiem o dodatkową weryfikację wniosku o udzielenie wsparcia lub pożyczki na spłatę zadłużenia – w przypadku jego odrzucenia przez kredytodawcę. „Kredytobiorca może to zrobić w terminie 14 dni od otrzymania informacji o odrzuceniu wniosku. Rada Funduszu dokona ponownej weryfikacji wniosku niezwłocznie, nie później niż w terminie 2 miesięcy, rozstrzygając w przedmiocie spełnienia lub niespełnienia warunków przyznania wsparcia lub pożyczki na spłatę zadłużenia” – podano.
„Zgodnie z wprowadzonym do ustawy nowelizowanej przepisem art. 6a, wypowiedzenie umowy kredytu mieszkaniowego zarówno w okresie rozpatrywania wniosku o wsparcie, promesę lub pożyczkę na spłatę zadłużenia jak i dodatkowej weryfikacji (w przypadkach, o których mowa w ustawie) nie wywołuje skutku względem kredytobiorcy” – poinformowano.
W sierpniu 2017 roku prezydent złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy z 2015 roku o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. To jedyny projekt dotyczący frankowiczów, który dotąd został uchwalony.
Prezydencki projekt rozszerzał działanie Funduszu Wsparcia. Zakładał m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Zgodnie z propozycją, byłaby to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było 60 proc.). Ponadto zwiększona miałaby zostać wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. złotych, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy (co w sumie dawałoby kwotę 72 tys. zł) oraz wydłużony okres bezprocentowej spłaty otrzymanego z Funduszu Wsparcia z 8 do 12 lat. Możliwe byłoby także umorzenie części zobowiązań z tytułu wsparcia, szczególnie w sytuacji regularnego spłacania rat.
Rachunek Funduszu Wsparcia prowadzić będzie Bank Gospodarstwa Krajowego i on dokonywałby wypłat. Od decyzji o odmowie wsparcia kredytobiorca będzie mógł się odwołać do Rady Funduszu. Pieniądze z Funduszu Wsparcia mają służyć wszystkim kredytobiorcom, zarówno złotowym, jak i walutowym.
Z myślą o tych ostatnich prezydencki projekt wprowadzał natomiast inny fundusz – Fundusz Konwersji. Miał on zostać utworzony z wpłacanych kwartalnie składek banków, uzależnionych od wielkości ich własnych portfeli kredytów denominowanych i indeksowanych (maksymalnie 0,5 proc. wartości bilansowej portfela kredytów podlegających restrukturyzacji). Banki, które zdecydowałyby się „odwalutowywać” kredyty odnoszone do walut obcych, mogłyby – w myśl tamtych przepisów – liczyć na zwrot różnic bilansowych między wartością kredytów przed i po restrukturyzacji (konwersji). Spory o przepisy dotyczące Funduszu Konwersji – zdecydowany sprzeciw wyrażał m.in. sektor bankowy – powodowały, że ustawa długo nie była uchwalana, a zajmująca się nią podkomisja nie kończyła pracy. Ostatecznie zapisy o tym Funduszu zniknęły z ustawy.
Ustawa wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2020 roku, z wyjątkiem art. 7 (jest to przepis o charakterze dostosowującym), który wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia. >>> Czytaj też: Sosnowiec i Częstochowa zaskakują. Rata kredytu dwa razy mniejsza niż koszt najmu