#anonimowemirkowyznania…

#anonimowemirkowyznania
Mirki chce prosic was,co sądzicie o takiej sytuacji:
Kilka lat temu bedac w zwiazku moja ex,przeprowadzilem sie do niej (duze miasto 500k), no bylem mlody glupi,ona troche starsza ode mnie.. Dopiero co w nowym miescie zaczalem prace,cos tam kasy mialem odlozone,ale wydatkow bylo sporo + troche problemy ze zdrowiem. Z rodzicami jako tako mialem wtedy chujowy kontakt (spowodowane to bylo tym,ze ex stawiala mnie miedzy mlotem a kowadlem – tzn. poróżniala mnie i starych co prowadziło do konfliktów,ja tez swiety w sumie nie bylem,bo zawsze reagowalem „mordą” na każde słowa matki) dlatego m.in sie wyprowadzilem. No generalnie rodzicom mowilem ze w nowym miescie jest OK,wszystko super. w pewnym momencie brakło mi srodkow do zycia + prowadzilem troche lekki tryb zycia (paczka fajek dzien w dzien itp), wychowany bylem tak ze bylo mi wstyd prosic rodziców o pieniądze trochę,a różowego wtedy też.No i skorzystalem z Vivusa. W miedzyczasie kiedy zblizal sie temrin spłaty,przedluzylem termin splaty – kosztowało to ok, 120zł i robilem tak co miesiąc bo nie mialem hajsu (wynajem pokoju + zycie + ex ktora wywierala cisnienie zeby wyjechac na wakacje za granica,a ja jak jebany laczek słuchałem jej jak bożka i wszystko robiłem co prosiła)
Suma sumarum po roku czasu (cały czas przedłużałem termin spłaty), wpadlem w jebaną pętlę. wziąlem gdzie indziej pozyczke,bo znów na coś potrzebowałem,i doszło do tego że dług spłacałem długiem,a jak już spłaciłem, to brakowało mi kasy, i znów brałem i koło się zamykało.Gdzies tam jeszcze w miedzyczasie moja różówa (teraz juz ex) stwierdzila ze za mało zarabiam,po czym sie puscila z programista 10k ( ͡° ͜ʖ ͡°) (i teraz bym kurwa nie miał ręki #pdk) . Z rodzicami kontakt sie od razu polepszył (a ojciec to już wogóle – tak jak zawsze przez całe życie miałem z nim kwas i się kłociłem,tak po tym jak z nią zerwałem ,poczułem wkońcu że mam serio spoko ojca)
Poznałem później obecną różową, i w końcu jej powiedziałem wszystko – wtedy długu już było ok. 18k. Poszedłem z nią i teściem do banku i wziąłem na to wszystko kredyt żeby to spłacić. Oczywiście wcześniej tez w końcu pogadałem z rodzicami – efekt? Wkurwieni i to ostro. Nie mogli wogole zrozumiec jak mogłem tyle przejebać i narobić tyle długów. Chcialem ich poprosić żeby to oni wyłożyli mi ta kasę a ja bym im spłacał w ratach,ale bez oprocentowań i prowizji jak w banku. Na to moja matka,że skoro pracuje na pełny etat (IT,3 zmiany) to mam iść dodatkowo do roboty najlepiej przed,albo po pracy na 8h,i w weekendy i wtedy spłacać. Ojciec później mi na osobności napomknął że jak będzie miał troche kasy (własna firma + 18ha ziemi) to mi to spłaci.Ale na tym się skończyło w sumie,i od tego czasu tematu już nie ruszył.
Wiem,że zrobiłem błąd, spłacam ratę kredytu (400zł), co jest dla mnie troche obciążeniem, gdyż w pełni utrzymuje się sam z narzeczoną i na dobrą sprawę przez to żyjemy od 1 do 1 praktycznie (zrezygnowałem z palenia,i wszelkich przyjemnosci).. Chcieliśmy odłożyć na małe wesele (25osób – wyszło by to nas okolo 5-6k),no ale nie jesteśmy w stanie przez moją głupotę z przeszłości.
W życiu bym nie chciał żeby rodzice spłacili mi całość za frajer,bo bym się ze wstydu spalił.
Przykro mi po prostu że matka w taki sposób mnie potraktowała.z jednej strony myślę że chce mi dac nauczke, że źle zrobiłem odpierdalając taki szajs.
A z drugiej strony rozmawiałem z narzeczoną i ona jest w szoku,że Matka ma takie podejście. Nawet Teściu mi oferował pomoc (chciał mi część spłacić!!) ale odmówiłem bo zapadł bym się chyba pod ziemię…
Co o tym sądzicie? Czy to ja mam skrzywione spojrzenie na tą sytuacje,i matka robi dobrze? Czy po prostu to jest jej widzimisie?.. Dziwne jest tylko to,że jak coś napomkneliśmy z różową o kredycie na mieszkanie kiedyś, w przyszłości to sama wyleciała z propozycją ze nam może dać 40k na wkład własny)
Postawa Teścia też mi daje do myślenia,bo widzę jak pomaga mojej różowej jak jesteśmy u nich,no i z tego co ona mówiła to jak mieszkała ze swoimi rodzicami,to ojciec tez nie żądał jakiejś kosmicznej sumy,do dokładania się do rachunków. No i generalnie też od czasu do czasu się mnie jeszcze pyta czy na pewno nie chce żeby mi pomógł z tym długiem….
Sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć.Żałuję tylko teraz że zadłużałem się dla kogoś,i ze wogóle nie pomyslałem o konsekwencjach…
P.S wiem że zjebalem, i licze się z tym że będe wyzywany w komentarzach od samcow beta,przegrywów, idiotów.
#zalesie #finanse #rodzice #kiciochpyta #problemyKliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz