Mam te wykresy. Na samym…

Mam te wykresy.
Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że te wykresy to tylko zabawa.
Programuję już od kilku lat i lubię próbować nowych rzeczy.
Wiele osób pytało jak konkretnie działa ten algorytm. Jest to rekurencyjna sieć neuronowa (RNN) która analizuje dane wstecz oraz stara się je powiązać z zarażonymi i zgonami spowodowanymi przez koronawirusa. Algorytm jednocześnie przewiduje zgony/zarażenia, analizuje jak obecnie zgony/zarażenia oddziaływały na giełdę i przewiduje zachowanie samej giełdy. Pewnie sam algorytm potrzebuję jeszcze masę pracy bo za jakiegoś wymiatacza się nie uważam ale co mi tam. Najwyżej dostanę masę hejtu 🙂

#gielda #finanse #biznes

Dobre wieści z Olsztyna….

Dobre wieści z Olsztyna. Komisja Europejska wydała decyzję zatwierdzającą wkład finansowy na rzecz projektu rozbudowy linii tramwajowej w Olsztynie. Chodzi o dodatkowe 188 mln zł, które zwiększą budżet inwestycji do ponad 527 mln zł. Środki te były niezbędne, gdyż oferty w pierwszym przetargu o co najmniej 150 mln zł przekraczały budżet na inwestycję. W zakres tego przedsięwzięcia wchodzi m.in. budowa ponad 12 kilometrowej linii tramwajowej. To największy projekt realizowany w ramach Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020. Szczegóły tutaj

#polska #olsztyn #mazury #tramwaje #budownictwo #finanse

Jeśli ktoś jest ciekawy to…

Jeśli ktoś jest ciekawy to zapytałem mbank o wpływ odroczenia rat/scoring i historię kredytową. Mowa tutaj oczywiście o odroczeniu związanym z #koronawirus.
Zadałem takie pytanie:

Witam, mam pytanie odnośnie przesunięcia rat kredytów w dobie koronowirusa.
1. czy fakt przesunięcia tych rat będzie miał wpływ na historię kredytową/scoring ?
2. Rozumiem ze kwoty kapitałowe są później dołożone do rat ? Czy zostaje wydłużony czas kredytowania ?

Odpowiedź jaką dostałem była szybka i konkretna:

1. Karencja nie ma wpływu na Pana zdolność kredytową. Niespłacanie rat wpływa negatywnie na scoring, tutaj podpisuje Pan umowę w porozumieniu z bankiem.
2. Wprowadziliśmy możliwość odroczenia spłaty kapitału w racie do 6 miesięcy do każdego kredytu ratalnego. Spłaca Pan tylko odsetki. Odroczony kapitał jest rozłożony równomiernie na pozostałe raty po okresie karencji. Okres kredytowania nie jest wydłużony.
#mbank #raty #kredyt #kredythipoteczny #kredyty #finanse

Pracownicy supermaketow,…

Pracownicy supermaketow, dyskontow: Lidle, Biedry.. itd.. Dostaliscie jakies dodatki za prace w szkodliwych warunkach? Tak z ciekawosci pytam, bo wlasnie slyszalem reklame Lidla jak Wam dziekuja
#pracbaza #lidl #biedronka #gospodarka #koronawirus #finanse #handel

Takie #przemyslenia mnie…

Takie #przemyslenia mnie naszły…

Jeszcze miesiąc temu zastanawialiśmy się, jakie to będzie przerąbane przez #koronawirus – Chiny staną, przestaną produkować i dostarczać chińszczyznę, u nas nie będzie skąd wziąć elektroniki i pierdyliarda drobiazgów którego nikomu nie opłaca się produkować.

A co teraz mamy? Chiny podniosły się z kolan, wszystko mniej więcej ruszyło… a Europa i USA kwiczą, umierają, gospodarka stanęła w miejscu, szykują się drastyczne spadki wszędzie gdzie to tylko możliwe. Kto ma oszczędności ten je przejada, kto nie ma – zaczyna panikować. Wszyscy tną zbędne wydatki.

Zaraz się okaże, że przez zarżnięcie ekonomii w Europie i USA oberwą Chiny, bo nie będą miały komu sprzedawać swoich towarów ( ಠ_ಠ)

pokaż spoiler #gospodarka #koronabusiness #finanse

Upadłość po nowemu. Nowelizacja może pomóc w oddłużeniu się kilkudziesięciu tysiącom ludzi

psav zdjęcie główneCel, który przyświecał ustawodawcy, gdy przyjmował nowe przepisy (Dz.U. z 2019 r. poz. 1802), był prosty: osoba niewypłacalna powinna móc się łatwo oddłużyć. A nie – tak jak do tej pory – przez lata być w szarej strefie.
– Corocznie obserwujemy wzrost liczby wniosków o upadłość konsumencką. Nowe przepisy uproszczą całą procedurę jej ogłoszenia. A zatem z pewnością nastąpi gwałtowny wzrost skutecznie składanych wniosków – twierdzi adwokat Tomasz Wiliński, wspólnik zarządzający w kancelarii Wiliński Legal. Jego zdaniem kluczową zmianą jest to, że sąd dopiero po otwarciu właściwego postępowania upadłościowego będzie badał, czy do niewypłacalności dłużnik doprowadził umyślnie, czy nieumyślnie. Dotychczas, zgodnie z art. 4914 prawa upadłościowego, sąd oddalał wniosek o ogłoszenie upadłości osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej, jeżeli dłużnik doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa.
Ustawodawca uznał jednak, że to nie miało sensu. Najistotniejsze bowiem jest to, czy ktoś jest faktycznie niewypłacalny, a nie to, z jakiego powodu. Dlatego postanowiono, że sąd oddali wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, jeżeli „upadły doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień w sposób celowy, w szczególności przez trwonienie części składowych majątku oraz celowe nieregulowanie wymagalnych zobowiązań”. W skrócie: jeśli ktoś nawet zachowywał się nieodpowiedzialnie, ale nie robił tego celowo, będzie mógł się oddłużyć. Przy czym ustalony dla niego plan spłat (bo osoba ogłaszająca upadłość jest zobowiązana w kolejnych latach spłacać swoje długi na miarę możliwości) będzie obejmował nawet siedmioletni okres, a nie standardowy trzyletni. Sankcją zatem stanie się konieczność spłacenia większej części długów niż spłacają osoby postępujące rozsądnie, a nie niemożność ogłoszenia upadłości.
Moralność dłużników
Eksperci różnie oceniali to rozwiązanie. Większość przedstawicieli biznesu uważa, że to sygnał dla nieodpowiedzialnych dłużników, iż ich zachowanie może ujść płazem. Przykładowo zdaniem Związku Przedsiębiorstw Finansowych wprowadzona zmiana będzie zachęcaniem do zaciągania zobowiązań w sposób niemoralny, zbyt często – a na pewno coraz częściej – finansujących raczej zachcianki niż potrzeby. Bo ostatecznie za nierzetelnie czy oszukańczo zaciągane kredyty zapłacą uczciwi klienci banków, SKOK-ów czy instytucji pożyczkowych, jako że pełne zrealizowanie planu spłat jest rzadkością. Podobnie w swej opinii do projektu stwierdził BCC. Wskazywał, że w ostatnich latach ustawodawca wprowadza wiele korzystnych zmian dla dłużników, lecz zdaje się zapominać, że odbija się to na sytuacji wierzycieli. A pogarszająca się moralność płatnicza Polaków może spowodować kłopoty finansowe u uczciwie postępujących osób i firm.
Ale są też zwolennicy przyjętego rozwiązania. Podczas odbywającej się niedawno konferencji branży windykacyjnej, która obawia się nowych przepisów, Lucyna Dassuj, prezes Fundacji Moja Upadłość, przekonywała, że biznes tak naprawdę zyska na prostszej procedurze upadłościowej. Powód? Dziś wiele osób, które nie mogły ogłosić upadłości konsumenckiej, uciekało w szarą strefę. Ludzie ci nie deklarowali jakichkolwiek dochodów, unikali wierzycieli. W efekcie nie płacili nic lub bardzo mało. Ogłoszenie upadłości zaś przełoży się – w mniejszym lub większym stopniu – na spłacanie zobowiązań. Przykładowo upadły nie będzie miał żadnego powodu, aby unikać legalnego podjęcia pracy zarobkowej.
Przedsiębiorca jak konsument
W dobie nadchodzącego kryzysu dla małych i średnich przedsiębiorców do rangi najważniejszego rozwiązania nowelizacji urosnąć może faktyczne zrównanie sytuacji osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą z sytuacją osób nieprowadzących takiej działalności. Najmniejsi przedsiębiorcy – ci wpisani do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej – będą mogli ogłosić upadłość na zasadach analogicznych jak konsumenci. I co dla wielu osób najważniejsze, taki przedsiębiorca będzie mógł zachować część środków ze sprzedaży w postępowaniu upadłościowym mieszkania lub domu jednorodzinnego – tak by mieć pieniądze na wynajęcie lokum.
Ministerstwo Sprawiedliwości, które opracowało projekt nowelizacji, przekonywało, że to efekt faktycznego zrównania pozycji najmniejszych przedsiębiorców z konsumentami. Przykładowo lokalnemu sklepikarzowi znacznie bliżej do sytuacji jego klienta, który zarazem jest sąsiadem, niżeli do pozycji wielkiej korporacji. A zatem nie ma powodu, by ten sklepikarz miał spełniać takie wymogi jak korporacje. Zarazem w przytłaczającej większości przypadków osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą czyni to, by utrzymać swoją rodzinę. Nie można więc dopuścić – zdaniem MS – do sytuacji, w której cała rodzina straci dach nad głową wskutek biznesowego niepowodzenia.
Ustawodawca przewidział również możliwość całkowitego umorzenia zobowiązań bez ustalenia planu spłaty wierzycieli. Stanie się tak wówczas, gdy sytuacja osobista upadłego w oczywisty sposób będzie wskazywała, że jest on trwale niezdolny do dokonywania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty wierzycieli. Ustawa wprowadza ponadto rozwiązanie, zgodnie z którym umorzenie zobowiązań bez planu spłat będzie miało charakter warunkowy we wszystkich tych przypadkach, gdy niezdolność do dokonywania jakichkolwiek spłat w ramach spłaty wierzycieli będzie wynikała z osobistej sytuacji upadłego, która nie ma trwałego charakteru. Niewykluczone więc, że osoby, które upadną wskutek drastycznego pogorszenia się ich sytuacji w wyniku recesji gospodarczej wywołanej pandemią koronawirusa, nie będą musiały od razu spłacać swych zobowiązań w ramach planu spłat. Wierzyciele będą musieli zaczekać, aż dłużnicy odnajdą się na nowo na rynku pracy.
Sprawność postępowań
Dyskusyjne jest to, jak nowe przepisy wpłyną na sprawność rozpoznawania spraw. Resort sprawiedliwości nie ukrywa, że dziś całe postępowanie trwa zdecydowanie zbyt długo. Niekiedy na orzeczenie trzeba czekać nawet dwa lata. A do sądów wpływa przecież kilka tysięcy wniosków rocznie. Wiele wskazuje na to, że już w 2020 r. będzie ich co najmniej dwa razy więcej, zaś w 2021 r. – nawet trzykrotnie więcej. Dlatego zdaniem niektórych ekspertów cała procedura może się wydłużyć (patrz ramka). Z kolei zdaniem projektodawcy powinna wręcz się skrócić. A to dlatego, że wierzyciele będą zgłaszać swe wierzytelności nie do sędziego-komisarza, lecz do syndyka. W założeniu ma to przyspieszyć postępowania, gdyż pominięty zostanie nawet kilkumiesięczny etap, w którym sędzia-komisarz sprawdzał warunki formalne zgłoszenia, a dopiero później przekazywał zgłoszenie syndykowi.
Ponadto sami sędziowie-komisarze będą znacznie rzadziej powoływani. W sprawach konsumenckich stanie się tak tylko wtedy, gdy uzasadnione to będzie znacznym rozmiarem majątku dłużnika, znaczną liczbą wierzycieli lub innymi uzasadnionymi przewidywaniami co do zwiększonego stopnia skomplikowania postępowania. Sędzią-komisarzem zaś będzie mógł zostać również referendarz sądowy.
W ustawie wskazano, że w sprawach, w których przed 24 marca 2020 r. wpłynął wniosek o ogłoszenie upadłości, stosuje się co do zasady przepisy dotychczasowe (wyjątkiem będą regulacje dotyczące likwidacji masy upadłości).
Z kolei w sprawach, w których do dziś wpłynął wniosek o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego albo wniosek o zatwierdzenie układu w postępowaniu o zatwierdzenie układu, stosowane będą nowe przepisy. ©℗>>> Czytaj również: mBank umożliwia odłożenie spłaty kredytów na pół roku online
opinia
Upadłość konsumencka będzie dostępna w zasadzie dla każdego
Bartosz Groele adwokat, partner w kancelarii Tomasik, Pakosiewicz, Groelepsav picture
Nowelizacja prawa upadłościowego wprowadza zasadnicze zmiany w dwóch obszarach: upadłości konsumenckiej i procedurze przygotowanej likwidacji majątku upadłego (pre-pack).
W przypadku upadłości konsumenckiej jako najistotniejsze z wprowadzanych rozwiązań jawią się zrównanie sytuacji prawnej osób fizycznych, niezależnie do tego, czy prowadzą działalność gospodarczą, czy też takiej działalności nigdy nie prowadziły, oraz całkowite wyeliminowanie przesłanek negatywnych do ogłoszenia upadłości. Przyjęty został zatem znacznie zliberalizowany model upadłości konsumenckiej, który sprawi, że będzie ona dostępna w zasadzie dla każdego. Doprowadzi to z pewnością do lawinowego wzrostu liczby wniosków składanych w sądach w całej Polsce i prowadzonych na ich skutek postępowań, a w rezultacie do spadku efektywności, już i tak przeciążonych, wydziałów do spraw restrukturyzacyjnych i upadłościowych. Niestety sytuacja ta może odbić się negatywnie na sprawności wszystkich postępowań, w tym restrukturyzacyjnych, które ze swej istoty wymagają szybkich reakcji. Przerzucenie zaś oceny zawinienia upadłego na sam koniec postępowania i przewidziane w związku z tym zawinieniem konsekwencje, takie jak wydłużenie czasu trwania planu spłaty wierzycieli lub całkowite wyłączenie możliwości oddłużenia, zapewne nie doprowadzi do osiągnięcia celu w postaci ujednolicenia linii orzeczniczej i wyeliminowania zjawiska tzw. turystyki upadłościowej.
Również niektóre ze zmian wprowadzonych w procedurze przygotowanej likwidacji, w szczególności ustanawiające obowiązek przeprowadzenia aukcji w przypadku złożenia co najmniej dwóch wniosków o zatwierdzenie warunków sprzedaży, mogą doprowadzić do znaczącej przewlekłości tych postępowań, których założeniem była szybkość przejęcia aktywów upadłego. ©℗
>>> Czytaj również: Koronakryzys może zdemolować domowe finanse Polaków

Ardanowski: Rolnicy będą zwolnieni ze składki do KRUS

psav zdjęcie główneDodał, że Polska oczekuje dodatkowych środków z UE na wsparcie rolnictwa dotkniętego spadkiem dochodów, również przesunięcia niewykorzystanych środków z PROW (Program Rozwoju Obszarów Wiejskich).
Minister rolnictwa podkreślił, że według prezydenta, jeżeli pomagamy całej sferze gospodarki, małym i mikro przedsiębiorstwom, to także trzeba pomóc rolnikom.
Jak mówił Ardanowski, także rolnicy ponoszą straty z powodu epidemii koronawirusa poprzez utrudnienia w sprzedaży swoich surowców, spadku cen. Kłopoty mają całe branże, np. kwiaciarstwo czy szkółkarstwo, dlatego także tym producentom rolnym trzeba dać wsparcie.
„Zwolnienie ze składek KRUS, analogicznie jak to ma miejsce w przypadku ZUS, to pierwsza pomoc, która uzyskała zgodę rządu z inicjatywy prezydenta” – powiedział minister. Wyjaśnił, że do KRUS składki są wpłacane co trzy miesiące, a więc zwolnienie będzie dotyczyło jednego kwartału. Dodał, że „to propozycje na ten stan epidemii, bo nie wiadomo, jak się ona będzie rozwijała”.
W projekcie nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw, znalazł się zapis o „zwolnieniu z opłacania składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe za II kwartał 2020 r. osób objętych ubezpieczeniem emerytalno-rentowym”. Osobom tym składki na ubezpieczenie emerytalno-rentowe za ten okres sfinansuje budżet państwa za pośrednictwem Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.
Szef resortu rolnictwa poinformował, że „trwają prace nad innymi rozwiązaniami w porozumieniu z innymi ministrami”.
Ardanowski zaznaczył, że rolnictwo jest w sytuacji szczególnej, ponieważ obejmuje go jeszcze Wspólna Polityka Rolna. „W tym tygodniu w środę jest wideokonferencja posiedzenia ministrów rolnictwa UE i my zgłaszamy szereg żądań do Unii” – poinformował.
Jak mówił, „oczekujemy dodatkowych środków z UE na wsparcie rolnictwa dotkniętego spadkiem dochodów, również przesunięcia niewykorzystanych środków PROW (Program Rozwoju Obszarów Wiejskich) na te działania, które są w poszczególnych krajach szczególnie istotne”.
Wyjaśnił, że nie chodzi tylko o uproszczenie procedur i rozliczania środków na inwestycje w rolnictwie, ale aby pieniądze, których rolnicy nie wykorzystali do tej pory z powodu mniejszego zainteresowania niektórymi działaniami mogły być przesunięte na wsparcie dochodów w gospodarstwach.
Dodał, że choć w czasach kryzysów, takich jak zaraza, żywność zawsze będzie potrzebna i zawsze będzie na nią zbyt, to jednak zrywające się łańcuchy dostaw, kłopoty z przetwórstwem i eksportem mogą odbijać się na dochodach poszczególnych gospodarstw. Rząd w Tarczy Antykryzysowym pomaga zakładom skupowym i przetwórczym, więc logiczne jest, że rolnicy uzależnieni od takiego zakładów powinni otrzymać pomoc państwa – argumentował minister.
Rządowy pakiet rozwiązań, mających ograniczyć skutki dla gospodarki epidemii koronawirusa, jest przedmiotem konsultacji, a w najbliższy piątek ma być rozpatrywany przez Sejm – tak wynika ze wstępnego harmonogramu izby.
W sobotę prezydent Andrzej Duda informował, że projekt uwzględni także m.in. rozwiązanie, zgodnie z którym zwolnieni z płacenia składek ZUS przez 3 miesiące będą wszyscy samozatrudnieni, mikroprzedsiębiorcy, jeśli ich przychody spadły o więcej niż 50 proc. w stosunku do lutego br.>>> Czytaj też: Wiceminister finansów: Deficyt budżetowy istotnie wzrośnie [WYWIAD]

Sprawdź ulgę na dzieci w Twoim e-PIT, bo możesz dużo stracić

psav zdjęcie główneNaszemu czytelnikowi w kwietniu 2018 r. urodziła się córka, a zatem w PIT za ten właśnie rok ulga na dziecko przysługiwała mu za dziewięć miesięcy (od kwietnia do grudnia 2018 r.) podatnik z niej skorzystał.
W rozliczeniu za 2019 r. w Twoim e-PIT Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) przepisała dane podatnika z 2018 r. i w związku z tym wykazała w PIT-37 ulgę za dziewięć miesięcy, mimo że przysługuje mu ona za cały 2019 r., czyli za 12 miesięcy. Gdyby czytelnik się nie zorientował i zaakceptował zeznanie w wersji przygotowanej przez skarbówkę, straciłby kilkaset złotych (za trzy miesiące, których nie policzył mu system).
Wyobraźmy sobie skrajny przypadek, że podatnikowi urodziło się dziecko w grudniu 2018 r., co oznacza, że za 2018 r. przysługiwała mu ulga tylko za miesiąc. Skoro zatem system Twój e-PIT pobiera dane z zeznań za 2018 r., może się zdarzyć, że w zeznaniu za 2019 r. fiskus wykazał ulgę również tylko za miesiąc. W efekcie, jeśli taki podatnik nie poprawił swojego zeznania, może stracić ulgę za jedenaście miesięcy, czyli 1019,37 zł.
Ministerstwo Finansów zapewnia, że system działa prawidłowo, tylko dane źródłowe (które KAS bierze pod uwagę przy wypełnianiu PIT-37) mogą być błędne.
– Dla podatników to bez znaczenia. Należałoby zastanowić się nad tym, czy racjonalne jest, aby w przypadku ulgi prorodzinnej system wykorzystywał dane z poprzedniego roku – komentuje Radosław Kowalski, doradca podatkowy.
Na czym polega błąd
Przypomnijmy, że Twój e-PIT to ułatwienie dla podatników. Nie muszą oni samodzielnie wypełniać zeznań PIT-37, skarbówka robi to za nich. Uwzględnia przy tym również ulgę na dzieci. Jeżeli podatnik nie zrobi niczego z wypełnionym przez fiskusa zeznaniem, system uznaje je za złożone 30 kwietnia w wersji przygotowanej przez KAS.
Eksperci zwracają uwagę, że błąd w Twoim e-PIT związany z ulgą na dzieci polega na tym, że system przepisuje dane wykazane przez podatników w zeznaniach za 2018 r. do zeznań za 2019 r. Zdarza się, że pomija przy tym (nie wiadomo, czy to tylko jednostkowe przypadki, czy skala jest większa) zmiany, jakie zaszły u podatników w 2019 r. Na przykład jeśli małżeństwu urodziło się dziecko w 2019 r., to powinno to zostać uwzględnione w Twoim e-PIT. Resort finansów informował już wcześniej, że system będzie sprawdzał dane podatników w bazie PESEL. Jeśli komuś urodziło się dziecko w 2019 r., baza ta powinna pozwolić skarbówce na przygotowanie poprawnego zeznania PIT za zeszły rok. W praktyce jednak w niektórych przypadkach tak się nie stało. Podatnicy powinni więc sprawdzić swoje zeznania w Twoim e-PIT.
MF potwierdza
Przypomnijmy, że w ubiegły wtorek informowaliśmy o innym problemie z ulgą na dzieci w Twoim e-PIT („Błąd w Twoim e-PIT. Sprawdź swoją ulgę”, DGP nr 53/2020). Chodzi o dublowanie tej preferencji, a więc przypadki, gdy rodzice mają dwójkę pociech, ale w zeznaniach przygotowanych przez skarbówkę uwzględniona jest trójka. Mąż korzysta z ulgi na dwoje dzieci, a żona na jedno. Problem w tym, że taka podwójna ulga jest niezgodna z przepisami. Podatnikom, którzy nie skorygują swojego zeznania lub nie złożą PIT w innej formie, grożą odsetki za zwłokę, a nawet sankcje karnoskarbowe. Eksperci przyznali, że to oczywisty błąd systemowy.>>> Czytaj również: Błąd w Twoim e-PIT. Dotyczy ulgi na dzieci
Ministerstwo Finansów odpowiada, że po sygnałach ze strony podatników sytuacja ta została sprawdzona.
– Okazało się, że błąd, o którym mowa w artykule, dotyczy danych źródłowych, a nie działania usługi – wskazuje resort. MF dodaje, że zeznania w usłudze przygotowywane są m.in. na podstawie:
informacji od płatników za 2019 r.,
informacji wykazanych przez podatnika w zeznaniu podatkowym za rok poprzedni w zakresie organizacji pożytku publicznego (1 proc.), ulgi na dzieci oraz w zakresie strat (dotyczy PIT-38).

Resort wskazuje, że w usłudze Twój e-PIT ulga na dzieci za rok 2019 została wykazana przy uwzględnieniu informacji wykazanych przez podatnika w PIT za rok poprzedni – danych dzieci, kwoty odliczeń i tego, czy odliczono kwotę ulgi w pełnej przysługującej wysokości, czy za część roku. Stanowisko MF publikujemy w całości w ramce obok.
Program sumuje dane
Doktor Agnieszka Baklarz, biegły rewident, członek zarządu w A. Bombik Kancelaria Biegłego Rewidenta, zwraca uwagę, że PIT jest w dalszym ciągu zeznaniem składanym przez podatnika, a nie przez MF czy KAS. To podatnicy ponoszą więc odpowiedzialność za prawidłowe zeznanie.
Ekspertka zwraca uwagę, że błędy występujące w aplikacji Twój e-PIT to efekt założenia, zgodnie z którym aplikacja jest prostym sumatorem deklaracji wystawionych przez pracodawców oraz poprzedniej deklaracji podatnika.
– Twój e-PIT nie zawsze odzwierciedla więc to, co zmieniło się u podatnika – stwierdza Agnieszka Baklarz.
Radosław Kowalski zauważa, że Twój e-PIT miał pomagać podatnikom, a zawiera błędy, które mogą powodować powstawanie u nich zaległości lub wręcz przeciwnie – prowadzi do tego, że podatnik nie wykorzysta efektywnie przysługującego mu prawa do ulgi. Jego zdaniem system Twojego e-PIT powinien uwzględniać zmieniające się okoliczności u podatników. Część z nich z roku na rok traci bowiem prawo do ulgi (gdy dziecko przekroczy próg wiekowy uprawniający do preferencji), a inni je nabywają (w związku z narodzinami potomka).
– Fiskus, dysponując np. rozliczeniem jednego rodzica i bazą PESEL, powinien podpowiadać drugiemu, że w swoim zeznaniu może uwzględnić konkretną kwotę ulgi. Twój e-PIT powinien więc pomagać nie tylko w prawidłowym, ale i efektywnym rozliczeniu PIT i ulgi prorodzinnej – podkreśla ekspert.
Zdaniem Agnieszki Baklarz ułatwienia przygotowane przez MF nie mogą jednak uwzględniać pełnej wiedzy posiadanej przez podatnika. – W związku z tym każda osoba składająca zeznanie w sposób uwzględniający ulgi, rozliczenia łączne z małżonkiem itp. powinna sprawdzić swoje rozliczenie w Twoim e-PIT – radzi ekspertka.
Dodajmy, że podatnicy nie mają obowiązku korzystania z Twojego e-PIT. Jeśli złożą zeznanie PIT w inny sposób, np. korzystając z systemu e-Deklaracje, programów do rozliczeń dostarczanych przez zewnętrznych producentów lub prześlą formularz papierowy pocztą, fiskus uzna, że to jest właściwy PIT. Zeznanie przygotowane przez KAS zostanie wtedy anulowane. ©℗>>> Czytaj również: MF: coraz chętniej rozliczamy PIT online

Komornicy umożliwiają zmiany w spłatach długu osobom dotkniętym skutkami epidemii

psav zdjęcie główneW rozmowie z PAP rzecznik prasowy Krajowej Rady Komorniczej zauważył, że sytuacja finansowa wielu dłużników uległa pogorszeniu w związku ze stanem epidemii. Jak zaznaczył samorząd komorniczy reagując na ostatnie wydarzenia w ramach akcji „Sygnalizuj problem” apeluje do osób regulujących swoje zobowiązania bezpośrednio przy udziale komornika, aby w razie utraty możliwości terminowego spłacania należności kontaktowały się z kancelariami w celu ewentualnego ustalenia nowych zasad płatności.
Pietrzyk zapewnił, że komornicy w pełni rozumieją zaistniałą sytuację i dokładają wszelkich starań, by na bieżąco, indywidualnie analizować każdy taki przypadek. „Jeżeli twoja sytuacja uległa zmianie i ma związek z panującą epidemią, to nie bój się komornika, napisz lub zadzwoń do niego. Tylko rzetelna ocena sytuacji może dać szansę na wsparcie i wspólne znalezienie rozwiązania tych problemów” – oświadczył Pietrzyk zwracając się do dłużników.
Podobnie jak większość grup zawodowych w związku z sytuacją epidemiczna w Polsce, praca komorników uległa ograniczeniom. Komornicy wstrzymują lub znacznie ograniczają czynności egzekucyjne poza kancelarią. Chodzi m.in. licytacje nieruchomości i ruchomości, eksmisje, wydanie nieruchomości i komornicze doręczenia pozwów.
Jak zapewnił samorząd komorniczy, wiele czynności wykonywanych jest jednak na bieżąco, a wyegzekwowane należności przekazywane są wierzycielom. Komornicy ograniczyli przyjmowanie interesantów w swoich kancelariach. Wiele kancelarii informuje o możliwość załatwienia szeregu spraw przez internet lub telefonicznie. Komornicy planują też zwiększyć zakres działalności infolinii Krajowej Rady Komorniczej.
W czwartek w związku z ogłoszeniem rządowego pakietu antykryzysowego prezes Krajowej Rady Komorniczej Rafał Łyszczek skierował do premiera i ministra finansów pismo z prośbą o uwzględnienie w rozwiązaniach „tarczy antykryzysowej” regulacji dotyczących komorników sądowych i zatrudnionych przez nich pracowników.
Łyszczek wskazał, że od wprowadzenia stanu zagrożenia epidemicznego dają się zauważyć drastyczne – jego zdaniem – „skutki dla całego systemu egzekucji sądowej w Polsce, a w konsekwencji zagrożenie realizacji zaspokojenia roszczeń wierzycieli, z których sporą część stanowią wierzyciele alimentacyjni”.
W poniedziałek Krajowa Rada Komornicza udostępniła stronę internetową, na której można znaleźć odpowiedzi na pytania najczęściej zadawane komornikom w związku epidemią koronawirusa w Polsce. Pod adresem www.lepiejtowiedzec.pl zainteresowani mogą dowiedzieć się m.in. w jaki sposób mogą uzyskać pomoc w rozwiązaniu trudności spowodowanych sytuacją epidemiczną.

Koronakryzys może zdemolować domowe finanse Polaków

psav zdjęcie główneŻeby policzyć, jak duża część populacji może stracić na wyciągnięciu gospodarczej wtyczki z gniazdka, CenEA użyła dostępnych danych GUS z wynikami badań budżetów gospodarstw domowych. To, co najbardziej interesowało badaczy, to określenie, jak duża grupa jest zagrożona utratą pracy lub ograniczeniem dochodów w pierwszej fali kryzysu gospodarczego, czym zapewne skończy się obecny lockdown. Żeby do tego dojść, autorzy opracowania sprawdzili, ile osób pracuje, bądź prowadzi działalność w branżach, które są dziś na pierwszej linii frontu: w gastronomii, kulturze i rozrywce, sporcie i rekreacji, a także w zakwaterowaniu i turystyce. CenEA zwraca jednak uwagę na wyraźny spadek obrotów w handlu, co jest również bezpośrednim skutkiem samoizolacji, w swoich analizach uwzględnia także działalność usługową i edukacyjną, w ramach której świadczone są usługi osobiste, czyli takie, które wymagają bezpośredniego kontaktu z klientem.
Pierwszy wniosek: ryzyko utraty dochodów związane z pierwszą falą gospodarczych konsekwencji pandemii dotyczy aż 17,2 proc. gospodarstw domowych w Polsce, przy czym dla 5,2 proc. gospodarstw ryzyko to można określić jako szczególnie wysokie.
− Biorąc pod uwagę wyłącznie gospodarstwa, w których co najmniej jedna osoba jest aktywna zawodowo, te proporcje to odpowiednio 24,7 proc. i 7,4 proc. − piszą autorzy analizy. Za szczególnie narażonych ekonomiści uważają tych, których ochrona prawna na rynku pracy jest słabsza: pracujących na umowach zlecenia, umowach o dzieło czy innych kontraktach nie będących umowami o pracę. W tej grupie znalazły się również wszystkie osoby samozatrudnione prowadzące działalność w wyżej wymienionych działach zarówno w Polsce, jak i za granicą, bez względu na to, czy zatrudniają pracowników, czy nie.
− Według przyjętych kategorii ryzyka dla osób pracujących możemy stwierdzić, że pracowników szczególnie narażonych na negatywne gospodarcze konsekwencje pandemii – tych pracujących w zagrożonych działach gospodarki na umowach innych niż umowa o pracę lub samozatrudnionych − jest ponad 780 tys., z czego 57 proc. stanowią kobiety – napisali ekonomiści CenEA w swoim opracowaniu.
W grupie mniejszego ryzyka są etatowcy. To w sumie 1,9 mln osób, z czego kobiety stanowią 70 proc. Według ekspertów sytuacja zatrudnionych na etacie jest nieco lepsza w obliczu pierwszego uderzenia kryzysu. Ale gdyby obecny stan miał się przedłużać, to i oni mogą być zagrożeni utratą pracy lub zmniejszeniem płac.
Największe ryzyko jest skumulowane tam, gdzie wyłączone dziś branże są najbardziej rozwinięte. To przede wszystkim duże miasta. Wyliczenia wskazują, że np. w miastach z liczbą mieszkańców przekraczającą 500 tys. utratą dochodów jest zagrożone 6,2 proc. wszystkich gospodarstw domowych, a uwzględniając tylko te, w których przynajmniej jedna osoba pracuje, odsetek ten zwiększa się do 8,8 proc. Dla porównania wśród rodzin mieszkających na wsi ok. 4,8 proc. wszystkich gospodarstw jest zagrożonych, wśród tych, w których ktoś pracuje, jest to 6,4 proc. Analiza pokazuje także, że najbardziej może się pogorszyć sytuacja materialna rodzin średnio zamożnych. Gdyby podzielić wszystkie gospodarstwa domowe pod względem dochodu na dziesięć równych grup, od najbiedniejszych do najbogatszych, to największy cios otrzyma grupa szósta i piąta, czyli właśnie średniacy. W grupie szóstej w ok. 8,5 proc. gospodarstw domowych jest ktoś, kto pracuje na śmieciówce w zagrożonej branży. A gdy doliczyć do tego etatowców, to odsetek rośnie aż do 30 proc.
Autorzy opracowania zbadali także, jak ryzyko rozkłada się po gospodarstwach domowych w podziale na ich rodzaje (single, samotni rodzice, małżeństwa bezdzietne, małżeństwa z dziećmi). Biorąc pod uwagę tylko te, w których przynajmniej jedna osoba pracuje, to najbardziej narażeni są rodzice samotnie wychowujący dzieci. Wśród nich aż 31,5 proc. pracuje w działach szczególnie zagrożonych, a 6,6 proc. pracuje na podstawie innych umów niż umowa o pracę lub prowadzi działalność gospodarczą. Trochę lepiej – ale tylko trochę – wygląda to wśród małżeństw w dziećmi, gdzie w 24,2 proc. przypadków ktoś pracuje w którejś z newralgicznych branż, w tym ok. 7,8 jest w grupie wysokiego ryzyka (czyli pracuje na podstawie innych umów niż umowa o pracę). Dla singli i bezdzietnych małżeństw odsetek jest już mniejszy – mniej więcej w co piątym jest ktoś zatrudniony „w strefie zagrożenia”, przy czym na śmieciówkach pracuje 4,5 proc. singli i przynajmniej jedna osoba z 5,6 proc. bezdzietnych małżeństw.
Wnioski? Ekonomiści CenEA uważają, że w obecnej sytuacji to właśnie utrzymanie najbardziej zagrożonych miejsc pracy powinno być nadrzędnym celem.>>> Czytaj też: Tarcza antykryzysowa prawie gotowa. W projekcie nie brakuje punktów zapalnych

Mam 24 lata i zrobiłem sobie…

Mam 24 lata i zrobiłem sobie wazektomię.

Wracam z obiecaną relacją. Dwa miesiące temu dodałem wpis, który wywołał lekką burzę na mirko – https://www.wykop.pl/wpis/46782671/a-ta-niedziele-jade-sobie-zrobic-zabieg-wazekotomi/ a dzisiaj wróciłem, żeby zdać relację, napisać jak wrażenia i sam zabieg, który odbył się niespełna miesiąc temu.

Tydzień przed zabiegiem dostałem telefon od lekarza, który miał go przeprowadzić. Powiedział, że dzwoni do mnie aby się upewnić, że jestem przekonany co do zabiegu, wypytywał o moje życie i o mój związek z obecną partnerką. Tłumaczył mi naturę kobiet i to, że im się może odmienić, zachęcał do zamrożenia nasienia oraz mówił, że ryzyko że zmienię zdanie w tak młodym wieku jest niskie. Byłem wtedy trochę podirytowany słuchając tego 500 raz i to od samego lekarza, choć oczywiście doceniam jego telefon i rozumiem powód jego wykonania. Po dotarciu do kliniki musiałem podpisać dodatkowy dokument, że ta rozmowa miała miejsce.

W klinice pojawiłem się natomiast 30 minut przed umówionym czasem, otrzymałem od razu bieliznę, którą miałem nałożyć na swoje bokserki w toalecie. Potem podpisałem jeszcze inne papiery i porozmawiałem z miła panią, która wyjaśniła co i jak, następnie czekałem cierpliwie pod gabinetem lekarza wraz z dziewczyną. Równo o 12:30 wyszedł on ze sprzętem chirurgicznym dalej na głowie i zaprosił mnie do środka. W środku powiedział mi, że z uwagi na to, że nie jestem w związku małżeńskim mojej partnerki nie zapraszał do środka.

Atmosfera całej wizyty od początku była bardzo luźna, porozmawialiśmy sobie trochę, znowu otrzymałem pytanie o to czy zamroziłem plemniki, odbyłem rozmowę z partnerką i czy na pewno jestem pewny, że chcę odbyć zabieg. Powiedziałem, że decyzji jestem pewny, partnerka liczyła się z tym od początku a plemników zamrażać nie zamierzam. Lekarz kazał opuścić spodnie wraz z bielizną i położyć się na stoliku. Myślałem, że w gabinecie zrobi tylko jakieś oględziny i pójdziemy gdzie indziej na sam zabieg. 20 sekund później dostałem znieczuleniem po jajach i zrozumiałem, że zabieg się właśnie zaczął xD

W trakcie zabiegu rozmawialiśmy na bardzo różne tematy, momentami miałem wrażenie że rozmawiam z mirkami z #blackpill bo typek nie miał zbyt dobrego zdania o kobietach. Polecił mi natomiast, gdybym miał zamiar zmieniać partnerkę i zabieg odwracać szukać kobiety w wieku ok. 25 lat z uwagi na szczyt płodności oraz doradził, że jeśli zdania nie zmienię to warto zapisać się do szkoły tańca, bo można tam łatwo „zaruchać” a teraz już mnie żadna na dziecko nie złapie xD Podziękowałem za te informacje i zmieniłem temat. Z uwagi na to, że jego specjalizacją była andrologia porozmawialiśmy trochę o hormonach oraz o środku hamującym łysienie o którym pisałem na mirko. Poprosił mnie o wysłanie maila na ten temat (a potem go nawet ode mnie chciał zamówić xD). ( tu pisałem o tym środku – https://www.wykop.pl/wpis/46994013/o-tym-jak-zahamowac-androgenowe-wypadanie-wlosow-u/ )

Jeśli chodzi o samą procedurę to trwała ona ok. 10 minut. Sprzęt, który miał lekarz na głowie chyba był dla ozdoby, bo jak się zaangażował w rozmowę to nawet nie patrzył mi na jaja tylko w nich grzebał i rozmawiał. Najmniej przyjemnym momentem całego zabiegu było znieczulenie, ale nie był to wielki ból oraz zdejmowanie plastra, którym chuj był przyklejony do brzucha. Wszystko pomiędzy było znośne, ale i tak spociłem się jak świnia. Szczerzę jednak myślę, że przeciętna wizyta u dentysty jest gorsza. Po skończonym zabiegu lekarz mnie się zapytał jak tam? na co odpowiedziałem, że jednak zmieniłem zdanie i czy da radę to jeszcze cofnąć xD

Wyszedłem z gabinetu, porozmawiałem z panią od dokumentów, zapłaciłem 2000zł, dostałem najdroższą puszkę coli i czekoladę oraz instrukcję, żeby odczekać 15 minut przed wyjściem z kliniki.

Od zabiegu minęły 4 tygodnie, od tego czasu:

– noszę cały czas majtki uciskowe na swojej bieliźnie celem lepszego gojenia, mam zamiar to robić 2-3 miesiące
– pierwsze parę dni zaleca się brak aktywności seksualnej, z moim poziomem testosteronu ciężko było to wytrzymać
– nie można nosić przez dłuższy czas
– paracetamol stosowałem 2 razy, po zabiegu oraz parę dni po zabiegu, ale ból był może 3/10, bardziej bym w sumie nazwał to dyskomfortem
– po dłuższym uprawianiu seksu jest odczuwalny niewielki ból 1,5/10, tak samo przy noszeniu ciężkich rzeczy, np. opon zapasów fasoli na wirusa z biedronki czy dziewczyny xD Liczę na to, że minie w ciągu paru miesięcy
– 3 miesiące po zabiegu trzeba zbadać spermę na obecność plemników, do tego czasu dalej muszę używać prezerwatyw

Link do wszystkich zaleceń po zabiegu, które otrzymałem po jego zakończeniu dla zainteresowanych – https://imgur.com/a/hdFGFky

Podsumowując

Z decyzji jestem zadowolony, jak wyszedłem z gabinetu to jedyne czego żałowałem to faktu, że nie zrobiłem tego wcześniej. Obecna sytuacja na świecie utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że była ona słuszna. Będę miał dzisiaj trochę czasu więc poodpowiadam na ewentualnie pytania a od jutra wracam kontynuować kwarantannę z psychodelikami więc może być nieco trudniej xD

#wazekotomia #dzieci #polska #antynatalizm #swiat #kryzys #finanse #globalneocieplenie