Co tu się odjaniepawla na tym…

Co tu się odjaniepawla na tym wykopie. Jeden gość chwali się plikiem pieniędzy Euro z mniej wiecej jednej pensji, po tym jak jedna osoba pochwaliła się pracą w żabce a drugi ananas wyzywa magazynierów choć sam myje tyłki Niemcom za 400 Euro tygodniowo. To jest ta słynna elita czy polaczkowalość o mentalności karła?
Skąd u was tyle tupetu i arogancji?

#pracbaza #wkurw #finanse #pieniadze #praca #polakicebulaki #emigracja #patologia

Müller: Wyrok TSUE ws. frankowiczów nie zawali polskiego systemu bankowego

psav zdjęcie główneMüller był pytany w Polsat News o planowane na 3 października ogłoszenie wyroku ws. kredytów we frankach szwajcarskich. Orzeczenie może mieć duży wpływ na sytuację Polaków, którzy mają kredyty we frankach szwajcarskich. Rzecznik rządu zapytany o to, czy jeżeli Trybunał stanie po stronie kredytobiorców, to polski system bankowy „zawali się”, zapewnił, że tak się nie stanie.
Müller zaznaczył, że „pytanie prejudycjalne, które zostało skierowane dotyczy jednej konkretnej sprawy”. „Jeżeli orzeczenie będzie takie, a nie inne trzeba będzie zacząć stosować je do poszczególnych spraw, które mają analogiczny charakter. Natomiast polski system bankowy to na pewno wytrzyma” – powiedział Müller.
O tym, że wyrok TSUE w sprawie dotyczącej frankowiczów zapadnie 3 października poinformowały w piątek służby prasowe TSUE. Chodzi o sprawę państwa Dziubaków, którzy w 2008 r. wzięli kredyt hipoteczny na 40 lat. Bank udzielił im kredytu w złotym, ale indeksowany we franku szwajcarskim.>>> Czytaj też: Orłowski: Kto zapłaci za frankowy cud? [OPINIA]
Kredytobiorcy wnieśli do sądu okręgowego w Warszawie o unieważnienie umowy z uwagi na nieuczciwe w ich opinii postanowienia dotyczące mechanizmu indeksowania. Ich zdaniem postanowienia te były niezgodne z prawem, ponieważ umożliwiały bankowi jednostronne i dowolne określanie kursu walut. W konsekwencji, ich zdaniem, bank jednostronnie określa saldo kredytu, a także wynik przeliczenia raty kredytu wyrażonej w walucie obcej na kwotę w walucie polskiej. Ich zdaniem uznanie tych postanowień za nieuczciwe warunki umowne uniemożliwiałoby ustalenie obowiązującego kursu walut, a zatem powinno skutkować stwierdzeniem nieważności całej umowy.
Kredytobiorcy domagali się, aby umowa była wykonywana z pominięciem nieuczciwych warunków, w oparciu o kwotę kredytu ustaloną w walucie polskiej i stopę procentową określoną w umowie na podstawie zmiennej stopy LIBOR i stałej marży banku.
Rozpoznający sprawę sad okręgowy w Warszawie skierował do Trybunału pytania prejudycjalne w tej sprawie, domagając się wykładni unijnego prawa w kwestii nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.
W maju tego roku rzecznik generalny TSUE wydał opinię korzystną dla skarżących wskazując, że sąd nie może samodzielnie uzupełnić luk w umowie po wyeliminowaniu niezgodnych z prawem zapisów ani orzec, że umowa ma dalej obowiązywać, zostawiając decyzję konsumentowi. Wskazał też, że unijne przepisy nie zezwalają na to, by sąd krajowy uznał umowę o kredyt frankowy za nieważną, wbrew interesowi kredytobiorcy.
W opinii z maja rzecznik generalny zaproponował stwierdzenie przez Trybunał, że „wola konsumenta, który uważa, że stwierdzenie nieważności całej umowy nie jest dla niego niekorzystne, przeważa nad wdrożeniem systemu ochrony, takiego jak zastąpienie nieuczciwego warunku i utrzymanie umowy w mocy”.
„Prawo UE sprzeciwia się, w przypadku braku wyraźnej woli w tym zakresie ze strony samego konsumenta, utrzymaniu w mocy nieuczciwych warunków umownych, które w chwili rozstrzygnięcia sporu są obiektywnie korzystne dla konsumenta. Wreszcie, do sądu krajowego należy dokonanie oceny w zakresie kwalifikacji nieuczciwego charakteru warunku oraz przedmiotu umowy, w celu ustalenia, czy możliwe jest utrzymanie w mocy umowy pozbawionej nieuczciwych warunków” – stwierdził rzecznik.
Rzecznik uznał też, że interesy konsumenta, które sąd krajowy musi wziąć pod uwagę, to interesy istniejące w momencie wydawania wyroku, a nie te, które kierowały konsumentem w chwili zawierania umowy. Ponadto jego zdaniem sąd nie mógłby uznać, że upadek całej umowy jest szczególnie niekorzystny dla konsumenta wbrew świadomie i wielokrotnie wyrażonej woli samego konsumenta.>>> Czytaj też: Hirsch: Katastrofy nie będzie. Rynek zareaguje na orzeczenie TSUE ws. kredytów frankowych przed nim, a nie po nim

Ciekawy wykres Bloomberga:…

Ciekawy wykres Bloomberga: debiuty giełdowe spółek w USA z podziałem na te z zyskami i stratami oraz stopy zwrotu

Jak widać optymizm na giełdzie coraz większy i zyskowność traci na znaczeniu. Liczy się przyszłość (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

kolor niebieski – firmy generujące straty w momencie debiutu

kolor szary – firmy generujące zyski w momencie debiutu

wielkość kół oznacza wielkość oferty giełdowej

oś pionowa – stopa zwrotu z inwestycji w akcje tych spółek w 30 dni od debiutu vs średnia st. zwr. z 3000 największych
spółek giełdowych

oś pozioma – czas

Obserwuj #infog – ciekawe infografiki, wykresy, mapy (gospodarka, społeczeństwo, technologia, natura)

#gospodarka #inwestycje #gielda #finanse #pieniadze #ciekawostki #usa #ekonomia

Post 4. Ponownie edukacja….

Post 4. Ponownie edukacja. Przepraszam za przerwę, nawał pracy + szkolenia.

Dzisiaj o #ubezpieczenie GAP. Jest to ubezpieczenie, które pokryje w przypadku szkody lub kradzieży pojazdu RÓŻNICE między tym co wypłacił ubezpieczyciel z AC, a kwotą, która jest na fakturze. To taka krótka definicja. Będę się opierał na produkcie Defend Insurance Group by Lloyd’s, bo ten produkt znam bardzo dobrze, klient są z niego zadowoleni, faktycznie działa i jest konkurencyjny. No i nie ukrywam, że dobrze płacą (jak w każdym GAPie 😉 ).

Teraz przykłady z życia wzięte:

1. Klient miał finansowanie w GetInLeasing, auto premium używane, zakup za 160.000 brutto, GAP od leasingu w TU Europa. Szkoda całkowita przy 58 z 59 rat ;d. Auto w AC było ubezpieczone na 63k, tyle też klient dostał od TU, z kolei od GAP otrzymał dodatkowe 67k, zatem całkowite odszkodowanie wyniosło 130k. Czemu 130k, a nie 160k? GAP był wykupiony do wartości netto faktury.

2. Kolejny przykład mniej atrakcyjny. Nowe auto z salonu, wartość 120k brutto. Szkoda po 7 miesiącach. Klient otrzymał z AC 118k, z GAP 2k. Deal słaby, bo zapłacił 2800 składki za 5 lat z góry.

Kiedy warto pamiętać o GAP? Kiedy kupujemy auto z myślą, że będziemy je mieli długi czas. Im dłużej, tym większe potencjalne wynagrodzenie z GAP. Składki raczej nie są zabójcze. 5 lat dla auta które kosztowało między 100-150k z założeniem, że maksymalna wypłata z GAP to 50k wynosi 2650zł płatne jednorazowo. Za sumę ubezpieczenia 100k zapłacimy 150zł więcej. Przyjmuje się, że auta tracą ok. 20% rocznie (pozdrawiam mitomanów, którzy mówią, że auto które wyjeżdża z salonu traci 40%, z chęcią kupię takie auto 😉 ), to GAP jest rozsądnym zabezpieczeniem. Należy pamiętać również o polisie AC. I co ważne o sumie ubezpieczenia, czy jest to netto, netto+50% czy brutto. Mianowicie GAP odnosi się do sumy, na którą jest polisa AC. Jeśli ubezpieczyliśmy auto od netto, a GAP wzięliśmy brutto to odszkodowanie z GAP dostaniemy mimo wszystko do wartości netto z faktury.

Najważniejsze rzeczy:
1. 120 dni od daty zakupu lub 30 dni od wznowienia polisy AC w kolejnych latach
2. Wymagane posiadanie polisy AC w momencie szkody/kradzieży
3. GAP odnosi się do sumy ubezpieczenia z polisy AC w I roku oraz w momencie szkody. Czyli jeśli w I roku wzięliśmy netto+50% to róbmy to w kolejnych latach, ewentualnie brutto, ale nie netto.
4. Auta do 6 roku eksploatacji, maksymalnie na 5 lat
5. Dobry dla ludzi, którzy biorą leasing z małą lub 0 wpłatą i dużym wykupem, ponieważ kiedy auto zostaje skradzione/zniszczone to leasing robi saldo. Do spłaty zostało 80k, AC wypłaciło 60k, więc kliencie dopłać 20k. Teraz.
6. Wyłączenia: przewóz osób/taxi/część marek premium np. maserati/wypożyczalnie aut
7. Warto wziąć GAPa zewnętrznego, nie od leasingu, ponieważ jest tańszy, lepszy, bardziej przejrzysty i działa niezależnie od leasingu (nie czeka się na zamknięcie umowy aż leasing otrzyma odpowiedzi od TU oraz GAP)
8. Zarówno dla firm jak i osób fizycznych

Załączam kartę produktu. Nie promuje tej marki, ale polecam bo ją znam i ma fajnie opisane działanie. Inne gapy na rynku mają podobne warunki, np. Wagas. Różnica jest w dystrybutorze na rynku Polskim, coverholderem jest Lloyd’s dla większości firm, który de facto wychodzi z Polski z końcem roku, bo #brexit ma wejść jakiś coverholder z USA.

Post 0
Post 1
Post 2
Post 3

#przedsiebiorczosc #finanse #leasing #kredyt #motoryzacja #motoleasing

W ciągu ostatniego roku z…

W ciągu ostatniego roku z racji wzrastającej w Polsce inflacji daje się zauważyć coraz więcej komentarzy, które wieszczą, że Polska podzieli losy Wenezueli popadając w inflacyjną ruinę poprzez rozdawnictwo obecnej partii, która najprawdopodobniej wygra kolejne wybory. Daje się wyczuć sentyment, jakby rozpędzająca się inflacja miała być czymś absolutnie pewnym.

A co jeśli recesja, która czai się tuż za rogiem sprawi, że będziemy mieli deflację/niską inflację? Dlaczego?
– około 45% polskiego PKB stanowi eksport, patrząc na naszych największych partnerów handlowych (Niemcy, UK, Czechy, Francja, Holandia) najprawdopodobniej kraje te staną one w obliczu recesji kiedy ta rozkręci się na świecie. Niemcy już praktycznie są w recesji. Spadnie nam eksport = firmy mniej zarobią = spadnie zatrudnienie = ludzie będą mieli mniej pieniędzy = mniejsza konsumpcja. Czynnik prodeflacyjny.

– mamy przegrzaną gospodarkę w PL. Świadczy o tym rekordowa liczba sprzedanych aut w 2018r, najniższe w historii bezrobocie, solidnie przegrzane ceny nieruchomości, największa liczba udzielonych kredytów konsumpcyjnych w historii PL, największa liczba kredytów hipotecznych w historii PL, wynagrodzenia rosną szybciej niż produktywność. Jeśli zrealizuje się poprzedni punkt to zakredytowane pod sufit polskie społeczeństwo nie będzie miało z czego spłacać kredytu. W obawie przed utratą dóbr zakupionych na kredyt, organiczą bieżącą konsumpcję do minimum. Czynnik prodeflacyjny.

– mamy niskie stopy procentowe. Patrząc na największe banki centralne (FED, EBC, BOJ) nasuwa się refleksja, że 1,5% to i tak dużo, ale nie zapominajmy, że jesteśmy rynkiem wschodzącym! Owszem, rok temu hucznie oznajmiono całemu światu, że Polska awansowała do kwalifikacji jako gospodarka rozwinięta, ale patrząc na to jak kapitał traktuje nasz kraj, można śmiało stwierdzić, że w dalszym ciągu jesteśmy traktowani jako EM. Jak nisko może zejść NBP ze stopami biorąc pod uwagę fakt, że nie jesteśmy Niemcami, Japonią ani USA? Tego nie wiem. Wydaje mi się, że przestrzeni do cięć w obecnej sytuacji nie ma. Nawet jeśli, to jak nisko możemy zejść? 1,00%? 0,75%? Tutaj niewiadoma.

– co zrobi rząd, kiedy recesja na dobre zawita nad Wisłę? Wprowadzi cięcia w budżecie? Dołoży podatków? To czynniki prodeflacyjne. Jeśli zechce po Keyenesowsku zwiększać wydatki rządowe, aby stymulować gospodarkę to skąd pozyska finansowanie? Przy obecnych stopach procentowych być może uda się pozyskać finansowanie z rynku, ale biorąc pod uwagę zwalniające otoczenie, inwestorzy mogą oczekiwać wyższych stóp zwrotu. Tutaj jedna wielka niewiadoma.

– co zrobi NBP, kiedy recesja zawita nad Wisłę? Zacznie przetestowane w ostatnich latach na zachodzie QE, zbijając rentowność polskich obligacji do pożądanej wartości? Pójdzie o krok dalej i zacznie kupować akcje z GPW? Jak zareaguje świat, patrząc co wyprawia bank centralny kraju EM? Przecież nie jesteśmy USA ani Japonią. Nawet jeśli rozpoczniemy QE, to patrząc zarówno po USA jak i EBC, wpływ tych programów na inflację aż tak duży w dłuższym okresie nie jest (od 2008r inflacja w UE raz w 2012r chwilowo przekroczyła 3,3%, później przez cały czas utrzymuje się poniżej 3%, w USA było podobnie). No chyba, że inflacja CPI jest zaniżana, ale wg mnie pieniądze z QE trafiają głównie na rynek obligacji, akcji, rynek nieruchomości co nie winduje aż tak cen w całej gospodarce. Jak zachowa się nasza waluta? Do jakich wartości za 1 USD czy 1EUR możemy dojść, aby nasza gospodarka tego za bardzo nie odczuła? Przecież każde zbyt duże wahnięcie w górę czy w dół to solidny cios dla naszego importu / eksportu, a jeśli ten osłabnie, mamy kolejny czynnik deflacyjny.

– starzejące się społeczeństwo. Pokolenie powojennego wyżu demograficznego powoli zaczyna przechodzić na emeryturę, nie oszukujmy się, Ci ludzie dostaną śmiesznie niską emeryturę z ZUS i będą zaciskać pasa jak tylko mogą. Cytując: „Według najnowszych danych GUS, w 2017 roku odsetek osób w wieku poprodukcyjnym wyniósł 20,8 proc. Polacy, którzy przekroczyli 60. rok życia, stanowią prawie 1/4 społeczeństwa.” a liczba ta przecież wciąż będzie rosnąć, bo mamy starzejące się społeczeństwo. Czynnik prodeflacyjny, bo coraz mniej konsumentów z zasobnym portfelem. Kto załata tą dziurę? Imigranci? Prawda jest taka, że cała Europa będzie borykać się z problemem starzejącego się społeczeństwa, więc imigrant chętniej wybierze Niemcy, UK lub Francję, bo tam po prostu więcej zarobi. Prawdziwym testem będzie 2020, zobaczymy ile Ukraińców wyjedzie z Polski.

Patrząc na cały obraz, według mnie przeważają czynniki prodeflacyjne, jednakże biorąc pod uwagę fakt, że żyjemy w czasach, gdzie banki centralne non stop eksperymentują (przed kryzysem w Japonii 89r QE, czy ZIRP było nie do pomyślenia) nie wiemy czy nie uruchomią prasy drukarskiej na 3 zmiany, nie jako QE, żeby zadowolić ‚smart money’, ale prawdziwy dodruk, który zacznie trafiać do przeciętnego Kowalskiego tzw. „helicopter money” np. jako dochód gwarantowany.

Zapraszam do dyskusji!

#inwestycje #polska #inflacja #ekonomia #pieniadze #finanse ale trochę też #polityka

Jak Polacy podchodzą do pieniędzy?

psav zdjęcie główneCzy jest jakaś cecha charakteryzująca Polaków, jeśli chodzi o podejście do pieniędzy? – Jest niewiele badań międzynarodowych, które porównywałyby różne kraje i dobrze wyjaśniały przyczyny różnic w zachowaniach. Mamy wciąż sporą grupę posługującą się gotówką, dużo większą niż w wielu innych krajach zachodnich. Ale są też kraje – np. Włochy, gdzie gotówka cały czas króluje. Wiemy, że bardzo dobrze zaakceptowaliśmy płatności gotówkowe – mówi w studiu DGP prof. Dominika Maison.Jak podkreśla ekspertka, dużo większe znaczenie od różnic w zachowaniach ludzi mają jednak pewne cechy osobowości. Te zależności widać we wszystkich krajach, one nie są uwarunkowane kulturowo. – Okazuje się, że ogromne znaczenie w zachowaniach finansowych ma tzw. perspektywa czasowa. To znaczy, czy w swoich zachowaniach myślimy o przyszłości, czy też jesteśmy skoncentrowani na teraźniejszości.– Przeceniamy trochę doświadczenia pokoleniowe. Okazuje się, że dużo większy wpływ zaczynają mieć cechy psychologiczne. Oczywiście młodsze pokolenia są bardziej otwarte na nowe technologie niż starsze, ale w tej chwili ta granica to już nie jest 40 lat, tylko 60 lal – mówi nasza rozmówczyni. – Jeśli mówimy o takich rzeczach, jak skłonność do oszczędzania, jest ona w miarę równa we wszystkich pokoleniach – dodaje profesor. Podobnie jest w przypadku poziomu materializmu czy rozrzutności.Zobacz całą rozmowę:psav video target

Jak poprawnie wypełnić wniosek o świadczenie uzupełniające dla osoby niezdolnej do samodzielnej egzystencji

Strona 1
Uzyskanie świadczenia uzupełniającego dla osoby niezdolnej do samodzielnej egzystencji nie jest uzależnione od dochodów osiąganych przez członków jej rodziny lub wypłacanych im świadczeń. Dlatego we wniosku wymagane jest podanie danych osobowych i adresowych tylko samego wnioskodawcy. Nie trzeba więc podawać żadnych informacji na temat osób należących do rodziny.psav picture max width
Strona 2
W związku z tym, że na to, czy osoba niepełnosprawna otrzyma świadczenie uzupełniające w pełnej lub niższej wysokości, wpływ mają otrzymywane przez nią świadczenia finansowane ze środków publicznych, we wniosku trzeba podać, jakie to są formy wsparcia. Pełen katalog takich świadczeń znajduje się na stronie internetowej ZUS i liczy 64 pozycje. Do tych najważniejszych należą: zasiłek i świadczenie przedemerytalne, emerytury i renty rolnicze, emerytury i renty z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (z wyjątkiem renty rodzinnej), emerytury i renty należne dla funkcjonariuszy służb mundurowych, zasiłek stały i okresowy z pomocy społecznej, świadczenie rehabilitacyjne. Natomiast pod uwagę nie będą brane dochody z pracy zarobkowej oraz te świadczenia finansowane ze środków publicznych, które zostały wyłączone na mocy ustawy. Należą do nich m.in.: świadczenia o charakterze jednorazowym, wspomniana renta rodzinna przyznana osobie niepełnosprawnej po śmierci rodzica oraz zasiłki i dodatki pielęgnacyjne.psav picture max width
Strona 3
Zgodnie z przepisami ustawy o 500+ dla niepełnosprawnych, jeśli osoba pracowała za granicą i otrzymuje z tego państwa emeryturę lub rentę, to ich wysokość również będzie liczyła się do limitu świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Dlatego we wniosku należy zaznaczyć: jakie to świadczenie, w jakiej kwocie przysługuje oraz wpisać nazwę kraju i instytucji, która je przyznała. psav picture max width
Strona 5
Jeśli osoba wnioskująca o 500+ jest teraz uprawniona do jakiegoś świadczenia, które przyznał jej ZUS, np. renty socjalnej, to wtedy nowe wsparcie będzie wypłacane w taki sam sposób, a więc np. na konto lub za pośrednictwem poczty (dotyczy to również terminu wypłacania świadczenia uzupełniającego). W takim przypadku nie ma potrzeby wskazywania we wniosku, w jaki sposób osoba niepełnosprawna chce uzyskiwać świadczenie i nie musi ona podawać numeru rachunku bankowego.
Do wniosku o 500+ należy dołączyć jedno z orzeczeń, których posiadanie jest warunkiem przyznania nowej formy wsparcia. Jest to orzeczenie o niezdolności do samodzielnej egzystencji, orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy i niezdolności do samodzielnej egzystencji albo wydane przed 1 września 1997 r. orzeczenie o zaliczeniu do I grupy inwalidzkiej. Co istotne, jeśli takie orzeczenie znajduje się w dokumentacji ZUS, bo było wymagane, gdy osoba ubiegała się np. o rentę socjalną czy z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, to teraz nie trzeba go dołączać. Z kolei niepełnosprawni, którzy nie dysponują żadnym ze wspomnianych orzeczeń, powinni do wniosku dołączyć zaświadczenie lekarskie o stanie zdrowia oraz dokumentację medyczną i inne dokumenty, które będą stanowić podstawę do jego wydania, a w konsekwencji otrzymania 500+. Ponadto, choć orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności nie pozwala na uzyskanie świadczenia uzupełniającego, ale ZUS zaleca, aby osoba, która je posiada, również dołączyła je do wniosku (może okazać się pomocne przy ustalaniu, czy osobie należy się 500+).psav picture max width
Strony 5 i 6
Na tych dwóch stronach umieszczone zostały podstawowe informacje na temat świadczenia uzupełniającego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji, w tym: gdzie należy złożyć wniosek, jakie warunki trzeba spełnić, aby je uzyskać, oraz jakie dokumenty należy do wniosku dołączyć. Jeśli osoba niepełnosprawna ma jakieś dodatkowe wątpliwości związane z uzyskaniem 500+, może zgłosić się do jednej z placówek ZUS lub Centrum Obsługi Telefonicznej pod numerem 22 560 16 00.psav picture max width

Ile wyniesie minimalna emerytura? Świadczenie urośnie wolniej niż minimalna pensja

psav zdjęcie główneZarówno w przypadku minimalnej pensji, jak i emerytur PiS zapowiada w najbliższych latach podwyżki kwotowe, których tempo przewyższa wzrosty, jakie wynikają z dotychczasowych zasad ustalania płacy minimalnej lub emerytur. Te ostatnie w przyszłym roku mają wzrosnąć o 100 do 1200 zł. Równocześnie ma być wprowadzony stały kwotowo-procentowy mechanizm waloryzacji emerytur z minimalną podwyżką rzędu 70 zł.
– Taki mechanizm podwyższa niższe świadczenia, pozostałe mają waloryzację procentową. To nie pierwszy raz – zauważa Henryk Nakonieczny z Solidarności. W efekcie zapowiadanej podwyżki emerytura minimalna wzrośnie o 9 proc. To drugi najwyższy wzrost w tej dekadzie. Wyżej było tylko w 2017 r., gdy wyniósł on 13 proc. po podwyżce z 883 do 1000 zł. Z tego powodu emeryci – zwłaszcza ci z najniższymi świadczeniami – powinni się cieszyć.
Jeśli w kolejnych latach będzie obowiązywał mechanizm waloryzacji „minimum 70 zł”, to emerytura minimalna nadal będzie rosła szybciej, niż wynika z waloryzacji procentowej, ale już nie tak szybko. Choć jeśli wejdzie w życie pomysł 14. emerytury, to jego największymi beneficjentami będą właśnie osoby o najniższych świadczeniach i per saldo w całym roku wzrost ich świadczeń będzie wyższy.
Jednocześnie rząd zadekretował wysoki wzrost płacy minimalnej. Gdy osiągnie ona w 2020 r. poziom 2600 zł, będzie to oznaczało wzrost o 16 proc. W kolejnych latach podwyżki będą niższe, ale nadal wysokie: od 15 proc. w 2021 r. do 8 proc. w 2024 r., gdy płaca sięgnie 4 tys. zł. Oznacza to, że przynajmniej na początku minimalne wynagrodzenie będzie rosło szybciej niż minimalna emerytura.
To będzie prowadziło do pogarszania się relacji minimalnej emerytury do minimalnej pensji. Dziś to pierwsza liczona bez 13. emerytury wynosi 53 proc. najniższej pensji. Jeśli wdrożone zostaną oba scenariusze podwyżek, to ta relacja zacznie się zmieniać na niekorzyść minimalnego świadczenia i może spaść nawet poniżej 45 proc.
– Nie wolno porównywać minimalnej emerytury do minimalnego wynagrodzenia. Waloryzacja emerytur ma utrzymać ich realny wzrost i w części zrekompensować wzrost płac. I to się dzieje – argumentuje Henryk Nakonieczny z Solidarności. Ale relacja emerytury minimalnej do najniższej pensji jest często przywoływana. Był to jeden z argumentów za wysoką podwyżką minimalnej emerytury w 2017 r. „Ochrona poziomu najniższej emerytury poprzez podwyższenie do 1000 zł oznaczać będzie, że najniższa emerytura w 2017 r. stanowić będzie 50 proc. minimalnego wynagrodzenia i oscylować będzie około poziomu minimum socjalnego w jednoosobowych gospodarstwach emeryckich” – argumentowało wówczas PiS.
– Nie tylko relacja najniższej emerytury do płacy będzie się pogarszać, ale w ogóle emerytur. Jak to rekompensować – poprzez 13. emeryturę czy waloryzację? Zapewne rządzący na początku wybiorą to pierwsze – zauważa Jakub Borowski, główny ekonomista Crédit Agriole. Na początku skutki podwyżek emerytury minimalnej nie będą dla budżetu dotkliwe. Na dłuższą metę mogą być dwojakie.
– Dla pracowników wyższa pensja minimalna oznacza, że łatwiej będzie im uzbierać kapitał emerytalny gwarantujący przynajmniej minimalną emeryturę – zauważa Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. Ale emeryci, zwłaszcza ci o niższych świadczeniach, będą widzieli, że pensje rosną znacznie szybciej. To będzie rodziło presję na szybsze podwyżki świadczeń.
Rządzący powinni brać pod uwagę tę presję i to, że będzie silniejsza niż dziś. Już w tej dekadzie, najpierw w trakcie rządów PO-PSL, a potem PiS, widać było trend szybszych podwyżek najniższych świadczeń. Było to realizowane przez waloryzację kwotową lub mieszaną, ale także przez jednorazowe dodatki dla emerytów. 13. czy zapowiadana 14. emerytura są właśnie takimi dużymi dodatkami. Możliwe pogorszenie relacji minimalnej emerytury do pensji pokazuje, że rządzący powinni przygotować finanse publiczne na jeszcze wyższe wypłaty świadczeń, jeśli okaże się, że pensje rosną znacznie szybciej niż świadczenia i presja emerytów, żeby tę relację zmienić, będzie rosła.>>> Czytaj też: Cztery komitety w Sejmie. Rośnie przewaga PiS nad KO [SONDAŻ DGP i RMF FM]

Sąd ws. ustawy dezubekizacyjnej: Nie wywłaszcza się emerytów

psav zdjęcie główne– Ustawa narusza zasadę demokratycznego państwa prawa i wprowadza odpowiedzialność zbiorową – orzekł sędzia Sądu Okręgowego w Częstochowie Marek Przysucha. I wydał wyroki w trzech sprawach funkcjonariuszy pozbawionych świadczeń w wyniku ustawy dezubekizacyjnej. W każdej ze spraw oddalił wniosek Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA o zawieszenie postępowania i zdecydował o przywróceniu emerytury.
Uzasadniając na sali decyzję, uznał, że ma prawo i obowiązek stosować zapisy konstytucji bezpośrednio i to one, nie ustawa, mają wartość nadrzędną. – Odpowiedzialność zbiorowa występowała albo w społeczeństwach plemiennych albo w systemach totalitarnych – podkreślił Marek Przysucha. – Autorzy ustawy wrzucają wszystkich ludzi do jednego worka bez udowodnienia winy, mówiąc, że uczestniczyli w systemie bezprawia.
Jeden z wyroków dotyczył 60-latka, który został objęty ustawą, bo pracował w V departamencie gospodarczym MSW i był w szkole oficerskiej w Legionowie. Jak wyliczył mu IPN, na rzecz totalitarnego państwa przepracował w latach 1987–1989 dokładnie 1 rok, 5 miesięcy i 14 dni. – W 1990 r. zostałem pozytywnie zweryfikowany. Z Warszawy przyszedł dokument, że spełniam warunki moralne do dalszej służby – opowiada. Pracował więc dalej, m.in. w komendzie miejskiej policji. Na emeryturę odszedł w 2017 r.
Zdaniem sędziego niedopuszczalne jest istnienie art. 15c ustawy dezubekizacyjnej. Mówi on, że emerytura jest naliczana według zasady: 0 proc. podstawy wymiaru za każdy rok służby na rzecz totalitarnego państwa. I bez względu na to, ile przepracowało się po 1990 r., nie może być wyższa niż przeciętna emerytura wypłacana przez ZUS. Według Marka Przysuchy powszechny system ubezpieczeń społecznych nie zna czegoś takiego jak zabieranie emerytur. – W tym przypadku jest to nieuzasadnione wywłaszczenie w zakresie praw nabytych – ocenił efekt ustawy.
Sędzia odwołał się również do znajdującej się w Traktacie o Unii Europejskiej zasady proporcjonalności. – Ona pozwala sędziemu pytać: „Czy cel ustawy był prawowity? Czy kryją się za nim wartości zgodne z zasadą państwa prawa?”. Nie widzę innych celów poza odwetem politycznym – uznał.
– Tak już w życiu jest, że biednemu zawsze wiatr w oczy. Nad tymi, którzy byli prześladowani w PRL i mają 700 zł emerytury, żaden sędzia się nie pochyli. Bogatym i wpływowym łatwiej jest pójść do sądu. Zawsze znajdą się jakieś europejskie trybunały, konstytucje, które można wykorzystać – ocenia Arkadiusz Czartoryski z PiS. >>> Czytaj też: Biedny jak Szwajcar. Co to znaczy być ubogim w kraju Helwetów?

Dlaczego nikt tym nie grzeje…

Dlaczego nikt tym nie grzeje przed wyborami, że minęło 8 lat od tej sławnej wypowiedzi? No Panie Kaczyński, pokaż że pan coś potrafi i obniż te podatki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#polska #polityka #pieniadze #finanse #wybory #podatki #bekazpisu #4konserwy