Oto co powiedział pewien…

Oto co powiedział pewien naciągacz w sutannie w publicznej TV Trwam o opozycji, która nie będzie tak choja dla kiecoków jak PiS (z naszych podatków oczywiście) gdyby doszło do zmiany władzy (sławny „pucz”, który sobie PiS wymyśił):

Ksiądz profesor (nauk teologicznych xDDD) Paweł Bortkiewicz, członek Narodowej Rady Rozwoju, nie pozostawia wątpliwości, co myśli o politykach opozycji i ich protestach. „Wielu z nas zapamięta ich jako bandę przygłupów (…). Właściwym miejscem ich działalności powinny być kabarety za więziennym murem” – przekonuje.

https://natemat.pl/200315,ksiadz-z-narodowej-rady-rozwoju-ma-cos-do-powiedzenia-o-opozycji-wielu-z-nas-zapamieta-ich-jako-bande-przyglupow

#bekazkatoli #patologiazewsi #bekazpisu #polityka #neuropa #finanse #kosciol

W związku z nowym gównem…

W związku z nowym gównem wysranym przez nasz rząd o wdzięcznej nazwie „test przedsiębiorcy” mam małą prośbę.

Dymani będą nie tylko programiści bo są również inni specjaliści pracujący na b2b. Proponuję o tym pamiętać i nie ograniczać tylko do IT bo jak szambo wybije to łatwiej będzie nakręcić propagandę przeciwko programistom niż większemu zbiorowi profesji.

#programista15k #praca #polityka #ekonomia #finanse #b2b #firma #korposwiat

Tylko blisko jeden na dziesięciu Polaków zna się dobrze na finansach

psav zdjęcie główneZ badania zaprezentowanego w środę podczas III Kongresu Edukacji Finansowej i Przedsiębiorczości wynika też, że dla 65 proc. badanych najtrudniejszym do przyswojenia tematem jest cyberbezpieczeństwo, a także kredyty i pożyczki, co deklaruje 44 proc.
Z kolei trzy czwarte Polaków twierdzi, że bardzo dokładnie czyta zapisy w umowach finansowych, jednak 23 proc. osób z wykształceniem podstawowym przyznaje, że przy ich podpisywaniu sprawdza jedynie podstawowe dane.
Z badań wynika, że 9 proc. Polaków określa swoją wiedzę finansową jako dobrą i bardzo dobrą. Szczególne nisko swoją wiedzę w tym zakresie oceniają młodzi w wieku 18-34 lat (57 proc. wskazań) oraz osoby powyżej 65. roku życia (56 proc. wskazań).
Ten obszar wiedzy stwarza też problemy mieszkańcom wsi wśród których 58 proc. osób nie określa własnego poziomu znajomości zagadnień finansowych choćby jako przeciętny.
>>> Polecamy: Polska szkoła zabija myślenie. Winny jest system i podstawa programowa

Świadczenie „Emerytura plus” też dla osób z tzw. matczyną emeryturą

psav zdjęcie główneProjekt ws. świadczenia „Emerytura plus” wpłynął do Sejmu we wtorek, kilka godzin po tym, jak został przyjęty przez rząd.
Zgodnie z projektem świadczenie ma być wypłacone osobom pobierającym: emerytury i renty w systemie powszechnym, emerytury i renty rolników, służb mundurowych, emerytury pomostowe, świadczenia i zasiłki przedemerytalne, renty socjalne, nauczycielskie świadczenia kompensacyjne oraz renty inwalidów wojennych i wojskowych.
„Trzynastą emeryturę” otrzymają także osoby pobierające rodzicielskie świadczenie uzupełniające czyli tzw. matczyną emeryturę – w pierwszej wersji projektu ta grupa nie została uwzględniona. W porównaniu z wcześniejszą wersją projektu zaszła jeszcze jedna zmiana: „trzynastej emerytury” nie otrzymają osoby pobierające świadczenia, o których mowa w art. 100 par. 1 i 2 oraz art. 102 par. 1 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych (chodzi m.in. uposażenia pobierane przez część sędziów przeniesionych w stan spoczynku przed 65. rokiem życia).
W razie zbiegu prawa do świadczeń, osobie uprawnionej przysługiwać będzie jedno jednorazowe świadczenie. Również do renty rodzinnej, do której jest uprawniona więcej niż jedna osoba, przysługuje jedno świadczenie. Świadczenie nie będzie też objęte egzekucją komorniczą.
Emerytom i rencistom będzie przesłana decyzja o wypłacie świadczenia w kwocie 1100 zł brutto. „Typowa kwota netto będzie wynosić 888,25 zł” – informują autorzy projektu.
Świadczenie będzie przysługiwało ponad 9,8 mln świadczeniobiorców (ok. 6,96 mln emerytów i 2,62 mln rencistów, w tym 282 tys. rencistów socjalnych). Koszt wypłaty jednorazowych świadczeń to 10,8 mld zł.
„Jednorazowe świadczenie pieniężne zostanie sfinansowane w ramach wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Funduszu Emerytur Pomostowych i Funduszu Pracy oraz w ramach środków pozostających w dyspozycji pozostałych dysponentów poszczególnych części budżetowych, tj. części 29 – Obrona narodowa, części 37 – Sprawiedliwość oraz części 42 – Sprawy wewnętrzne na 2019 r.” – czytamy w uzasadnieniu projektu.
„Celem jednorazowego świadczenia pieniężnego, obok pomocy dla emerytów i rencistów, ma być w szczególności zmniejszenie różnic majątkowych w społeczeństwie” – wskazali autorzy projektu. Dodali, że „pomimo tego, że w ostatnich latach, w celu ochrony poziomu świadczeń emerytalnych, wprowadzono wiele zmian, pomoc ta nadal uznawana jest za niewystarczającą”.
W uzasadnieniu wskazano, że w wyniku działań podjętych w 2017 r. dla ok. 1,11 miliona najuboższych świadczeniobiorców spełniających warunki stażowe, najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i renta rodzinna wzrosły o 13,3 proc., renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy o 10,8 proc., a renta socjalna o 13,3 proc. W tym samym roku, w ramach waloryzacji świadczeń, emerytury zostały podwyższone w stopniu większym, niż gdyby przeprowadzono waloryzację na dotychczas obowiązujących zasadach.
W roku 2018 wskaźnik waloryzacji ukształtował się na poziomie 102,98 proc., co oznaczało najwyższy wzrost świadczeń w ostatnich pięciu latach. Od 1 czerwca 2018 r. wzrosła także wysokość renty socjalnej do kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Od 1 marca br. świadczenia emerytalno-rentowe wzrosły o ustawowy wskaźnik waloryzacji (102,86 proc.), jednak nie mniej niż o 70 zł. MRPiPS wskazuje, że od 2016 r. najniższe emerytury wzrosły o ok. 25 proc.

Rafalska: Projekt ustawy „Emerytura plus” na najbliższym posiedzeniu Sejmu

psav zdjęcie główneWe wtorek rząd przyjął projekt ustawy zakładający wypłatę „Emerytury plus” – „trzynastki” dla emerytów i rencistów w wysokości najniższej emerytury.
„Emeryci i renciści mogą spać spokojnie. Plan wprowadzenia jednorazowych dodatków pieniężnych dla emerytów i rencistów w 2019 r. jest realizowany zgodnie z przyjętą mapą drogową. Dziś przyjęła ten projekt Rada Ministrów i zostanie ten projekt skierowany do parlamentu. I na najbliższym posiedzeniu Sejmu będzie procedowany” – powiedziała Rafalska na konferencji po posiedzeniu rządu.>>> Czytaj też: Najniższa krajowa, czyli ile? [MINIMALNA PENSJA, EMERYTURA, RENTA 2019]
„Z tego jednorazowego dodatku w wysokości minimalnej emerytury 1100 zł, a netto – na rękę 888,25 zł, skorzysta liczna grupa uprawnionych emerytów i rencistów niezależnie od tego, jakie otrzymuje świadczenie i otrzymają to świadczenie również te osoby, które otrzymują niewielkie emerytury” – zaznaczyła minister. Poinformowała, że osób uprawnionych do świadczenia będzie niemalże 10 mln zł. „Dokładnie 9 mln 800 tys. osób” – podała.
„Koszt sfinansowania tych dodatkowych emerytur to 10 mld 800 mln zł” – poinformowała Rafalska.
„Z tego świadczenia skorzystają ci, którzy są w powszechnym systemie ubezpieczeń, rolnicy, którzy są w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, służby mundurowe, (otrzymujący – PAP) kompensacyjne świadczenia nauczycielskie, zasiłki i świadczenia przedemerytalne, renty socjalne, czy inwalidzi i renciści wojenni” – wyliczała szefowa MRPiPS.
Zapowiedziała, że terminy wypłat dodatkowego świadczenia będą tożsame z tymi świadczeniami, które emeryci i renciści otrzymują co miesiąc. „W związku z tym, że 1 maja mamy święto, część z tych osób może otrzymać to świadczenie w ostatnich dniach kwietnia. Ale będą również te świadczenia, które będą wypłacone na początku czerwca. Dotyczy to np. zasiłków i świadczeń przedemerytalnych, bo wtedy one są wypłacane, czy jeżeli są wypłacane kwartalnie, to na początku lipca” – wyjaśniła Rafalska.>>> Czytaj też: Projekt ustawy o świadczeniu „Emerytura plus” przyjęty. „Trzynastka” od 1 maja

Dlaczego Włosi lubią niskie stopy procentowe, a Niemcy nie znoszą?

psav zdjęcie główneŻyjemy w świecie niskich stóp procentowych. To dobra wiadomość dla zadłużonych, ale zła dla oszczędzających i inwestujących. Geograficzny trend jest klarowny – obecna polityka EBC podoba się w krajach śródziemnomorskich (na przykład we Włoszech czy Hiszpanii) ale jest nie do zaakceptowania dla krajów niemieckojęzycznych. Nie wynika to z tego, że kraje Europy Południowej są biedniejsze. Na stosunek do oszczędzania i podejmowania finansowego ryzyka wpływ ma kultura i język.Dobrym miernikiem stosunku do ryzyka jest wskaźnik własności mieszkań. Zdecydowanie wyższy jest on na południu Europy. W Hiszpanii wynosi 77,1 proc., natomiast we Włoszech 72,4 proc. Dla porównania – w Niemczech tylko 51,4 proc., natomiast w Austrii 55 proc. Różnica pomiędzy naszymi zachodnimi sąsiadami a Italią to aż 21 pkt proc. Jest tak pomimo tego, że to Niemcy zarabiają znacznie więcej i jest im łatwiej nabyć mieszkanie. Nietrudno się domyślić, że Włosi często posiłkują się kredytami.psav pictureStosunek Niemców i Włochów do pieniędzy widać też dokładnie w polityce budżetowej rządów. Ostrożność monetarna Niemiec jest często wiązana z ich historią, a szczególnie hiperinflacją, której doświadczyły w latach 20. poprzedniego stulecia.Zgodnie ze stereotypem Niemcy są dusigroszami. Potwierdza to opublikowane przez EBC badanie przeprowadzone przez Benjamina Guina. Wynika z niego, że Niemcy charakteryzują się znacznie wyższą stopą oszczędności (16,88 proc. z dochodów brutto) niż Włosi (11,46 proc.) i Portugalczycy (skromniutkie 3,84 proc.). Oszczędni są także Austriacy i Francuzi (odpowiednio 13,28 i 14,03 proc.). Oszczędzanie to tylko jedna strona medalu. Jak jest z zadłużaniem się? Tutaj zdecydowanie najbardziej ostrożni są Austriacy: stosunek kwoty przeznaczonej na obsługę długu do przychodów wynosi tam tylko 5,8 proc. W Niemczech 8,9 proc. W zdecydowanie gorszej sytuacji są Włosi (13,3 proc.) oraz Portugalczycy (aż 16,2 proc. – co z wcześniej przytoczonymi danymi składa się na nieciekawy finansowy profil tej nacji). Ciekawy jest przypadek Francuzów, którzy oszczędzają prawie tyle samo co Niemcy i więcej od Austriaków, ale stosunek kwoty przeznaczonej na obsługę długu do przychodów wynosi tam aż 18 proc. Cóż, najwidoczniej lubią żyć na kredyt.psav pictureCiekawe wnioski płyną także z badania Credit Suisse, w którym bank ten zbadał powody, dla których rodzice dają dzieciom kieszonkowe. Ze stwierdzeniem „Daję kieszonkowe, żeby ubarwić im życie i umożliwić zabawę” zgodziło się aż 79,8 proc. włoskojęzycznych i 72 proc. frankojęzycznych respondentów. W przypadku niemieckojęzycznych to tylko 34,9 proc. >>> Polecamy: Francja i Chiny podpisały kontrakty na wiele miliardów euro. Pekin kupuje Airbusy

Sprzedaż mieszkania po dwóch latach? Zobacz, ile można zarobić

psav zdjęcie główneZyskowna odsprzedaż używanych lokali bywa łatwiejszaWysokość zysku z odsprzedaży mieszkania kupionego w celach inwestycyjnych, może zależeć od wielu czynników. Według portalu RynekPierwotny.pl bardzo ważną kwestią jest na przykład to, czy po zakupie inwestor wydał dodatkowe środki na remont lub wykończenie „M”. Najprostszy wariant zakłada zakup używanego mieszkania, które właściciel odsprzedaje bez wcześniejszego zainwestowania znaczących środków. Właśnie taki wariant został uwzględniony na poniższym wykresie. Wspomniany wykres przedstawia szacunkowy zysk, który pod koniec 2008 roku, 2010 roku, 2012 roku, 2014 roku, 2016 roku oraz 2018 roku mógł osiągnąć inwestor odsprzedający używane mieszkanie kupione dwa lata wcześniej. Przykładowa analiza zakłada kupno i odsprzedaż mieszkania po średniej transakcyjnej cenie 1 mkw. z rynku wtórnego. Warto podkreślić, że wyniki widoczne na poniższym wykresie uwzględniają dane dla siedmiu największych rynków mieszkaniowych (Warszawy, Krakowa, Łodzi, Wrocławia, Poznania, Gdańska oraz Gdyni). Uproszczone obliczenia analityków RynekPierwotny.pl nie obejmują wpływu takich czynników, jak koszty transakcyjne (m.in. notarialne), dwuletnia inflacja i konieczność zapłaty podatku PIT od zysku ze sprzedaży mieszkania. >> Czytaj też: Ilu Polaków nie ma w domu łazienki?Pomimo wymienionych uproszczeń, wyniki obliczeń dobrze pokazują, że w ostatnim czasie znacząco poprawiły się perspektywy zyskownej odsprzedaży mieszkania. Stopa zysku brutto na sprzedaży typowego używanego lokum z siedmiu największych rynków w IV kw. 2018 r. wyniosła bowiem 16% (przy założeniu kupna „M” dwa lata wcześniej). Lepszy wynik (zysk brutto: 28%) notowano tylko pod koniec 2008 r. Analogiczne wyniki z końca 2010 roku, 2012 roku, 2014 roku oraz 2016 roku wyniosły odpowiednio: (-9%), (-9%), (+1%) oraz (+4%). psav pictureTrudniej zarobić na wykończonym i nowym mieszkaniuZysk z odsprzedaży lokalu może być trudniejszy do osiągnięcia, jeżeli po zakupie nowego mieszkania w stanie deweloperskim, inwestor sporo zapłacił za jego wykończenie. Kolejny wariant analizy zakłada, że pod koniec 2016 r. nowe mieszkanie z różnych miast wojewódzkich zostało kupione za średnią transakcyjną cenę 1 mkw. na rynku pierwotnym, a nabywca następnie zapłacił 1500 zł/mkw. za wykończenie „M” (tymczasowo przeznaczonego do wynajmu). Poniższa tabela prezentuje ceny 1 mkw., za jakie po dwóch latach trzeba byłoby sprzedać lokum, aby uzyskać zwrot za koszty wykończenia i dodatkowy zysk na poziomie 5% i 10% (bez uwzględnienia podatku PIT oraz inflacji). Informacje z poniższego zestawienia sugerują, że uzyskanie ceny sprzedaży zapewniającej założony zysk i zwrot kosztów wykończenia lokum niekoniecznie będzie łatwe. W przypadku Warszawy, mówimy bowiem o cenie transakcyjnej 1 mkw. wynoszącej odpowiednio 9 645 zł (zysk brutto 5%) oraz 10 105 zł (zysk brutto 10%). psav pictureDla porównania, średnia cena sprzedaży 1 mkw. używanego warszawskiego lokalu w IV kw. 2018 r. wynosiła 8259 zł. Oczywiście można argumentować, że wykończone i prawie nowe lokum w dobrej lokalizacji powinno zostać sprzedane za cenę znacząco wyższą od średniej. Tym niemniej, analiza portalu RynekPierwotny.pl pokazuje, że koszty wykończenia lokum w stanie deweloperskim są ważnym elementem wpływającym na opłacalność inwestycji. W ciągu ostatnich 2 lat – 3 lat, takie koszty niestety wzrosły ze względu na coraz wyższe ceny materiałów wykończeniowych i drożejącą robociznę. >>> Czytaj też: Ubezpieczenie mieszkania: jakie największe błędy popełniamy?

Zaplusuj, jeśli jednak…

Zaplusuj, jeśli jednak bierzesz nekromantę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

pokaż spoiler Ciekawostka: umowa o dzieło jest opodatkowana, podane wynagrodzenie jest wynagrodzeniem brutto, bohaterowie w #heroes3 zarabiają w rzeczywistości mniej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#finanse #heroes3

Cztery największe błędy, jakie popełniamy ubezpieczając mieszkanie

psav zdjęcie główneUbezpieczenie mieszkania o wartości 300 tys. zł kosztuje mniej więcej 150 zł rocznie. Przy niższych cenach towarzystwa ubezpieczeń stosują wyłączenia, które zwalniają z wypłaty, gdy stanie się coś złego. Dyrektor Maciej Kowalkowski z Expandera w rozmowie z MarketNews24 wymienia cztery najczęściej popełniane błędy, a pierwszy związany jest właśnie z kierowaniem się ceną, a nie zakresem ubezpieczenia. psav video targetDrugi błąd to podawanie nieprawidłowych informacji o zabezpieczeniach mieszkania. Mylimy recepcję budynku z jego ochroną, a administracje budynku często ograniczają wydatki tylko do recepcji. Trzeci dotyczy ograniczania zakresu ubezpieczenia do murów, z pominięciem wyposażenia mieszkania. W innych krajach przy ubezpieczaniu mieszkania popularne jest jednoczesne zabezpieczanie się przed odpowiedzialnością cywilną za popełnione szkody. My kojarzymy OC z ubezpieczeniami samochodowymi. I to jest czwarty błąd.>>> Czytaj też: Ceny mieszkań pójdą w górę, bo drożeją materiały budowlane

Spadną opłaty za dystrybucję prądu. Jest decyzja URE

psav zdjęcie główneJak poinformował URE, obok taryf pięciu największych dystrybutorów energii elektrycznej: PGE Dystrybucja, Tauron Dystrybucja, Enea Operator, Energa Operator oraz innogy Stoen Operator zatwierdzona została też taryfa PSE – operatora systemu przesyłowego.
Średnia stawka za dystrybucję spada od 3,3, proc. dla Enei Operator do 7,3 proc. innogy Stoen Operator. Średni spadek to 4 proc. Spadek ten wynika głównie z ustawowego obniżenia stawek opłaty przejściowej – przypomniał regulator. Opłatę przejściową obniżyła ustawa o cenach prądu z grudnia 2018 r. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego opłaty za dystrybucję spadną średnio o ok. 5 złotych miesięcznie (6,6 proc.)psav video target
„Uzyskanie takiego efektu nie byłoby możliwe, gdyby nie wpływ Prezesa URE na skalkulowanie pozostałych stawek opłat przedsiębiorstw w taki sposób, aby chronić odbiorców przed wzrostem opłat, a jednocześnie zapewnić przedsiębiorstwom środki na realizację inwestycji służących bezpieczeństwu dostaw” – podkreślił URE.
Jednocześnie URE przypomniał, że taryfy dystrybucyjne na 2019 r. nie mogły zostać zatwierdzone w terminie umożliwiającym ich wejście w życie z początkiem roku ze względu na przepisy ustawy o cenach prądu. Dopiero jej nowelizacja, która zaczęła obowiązywać 6 marca br., wyłączyła spod regulacji ustawy zasady określania stawek opłat dystrybucji i przesyłania energii elektrycznej. Pierwotna ustawa ustalała bowiem stawki opłat dystrybucyjnych na poziomie z końca 2018 r. Rozwiązanie to wzbudziło wątpliwości KE jako potencjalna ingerencja w uprawnienia regulatora rynku energii – Prezesa URE. W nowelizacji przywrócono ustalanie stawek przez regulatora.
URE zaznaczył jednocześnie, że nie zatwierdzi taryf na sprzedaż energii dla odbiorców w gospodarstwach domowych w 2019 r., ponieważ nowe regulacje – czyli ustawa o cenach prądu – spowodowały zawieszenie części kompetencji regulatora do ustalania taryf na obrót energią w oparciu o zasadę kosztów uzasadnionych czy też zasadę równoważenia interesów przedsiębiorstw energetycznych oraz odbiorców energii.
„Na mocy ustawy zamrażającej ceny prądu nastąpiło przedłużenie do końca 2019 r. stosowania cen ustalonych w taryfach funkcjonujących w dniu 31 grudnia 2018 r. W związku z tym rozpatrywanie przez Prezesa URE wniosków sprzedawców energii o zatwierdzenie taryf na 2019 rok stało się bezprzedmiotowe” – podkreślił URE. Dlatego postępowania administracyjne w tych sprawach zostaną umorzone – poinformował Urząd.>>> Czytaj też: LNG uderzyło w eksport Gazpromu. Pozycja koncernu w Europie jest zagrożona